Jeździłem najbardziej szalonym autem MG. Wygląd to nie wszystko! | TEST

Pierwszy od dekad roadster MG wygląda jak marzenie – ma nożycowe drzwi, muskularne nadwozie, 510 KM i do „setki” przyspiesza w niewiele ponad 3 s. Ale za kierownicą czar pryska. MG Cyberster to bardziej elektryczne GT niż emocjonujący samochód sportowy. Sprawdziliśmy wszystko – od wygody, przez osiągi i zużycie energii, po szybkość ładowania.
- MG Cyberster wygląda jak supersamochód – nożycowe drzwi, muskularna sylwetka i agresywny design przyciągają spojrzenia.
- Układ kierowniczy i zawieszenie rozczarowują brakiem emocji.
- Cyfrowy kokpit frustruje – cztery ekrany oraz kiepska ergonomia utrudniają obsługę.
Najpierw był koncept, pokazany w 2021 roku na wystawie motoryzacyjnej w Szanghaju. Jego przyjęcie okazało się tak ciepłe i entuzjastyczne, że już po miesiącu dano zielone światło na opracowanie produkcyjnej wersji tego samochodu. Jej pojawienie się dwa lata później oznaczało powrót MG do swoich korzeni, choć w zupełnie innym niż wcześniej wydaniu.
Cybersterowi trzeba przyznać jedno. Mianowicie wygląda absolutnie zjawiskowo, przyciągając spojrzenia gdziekolwiek się zjawi. Swoją sylwetką gra niemal w lidze supersamochodów, ale prawdziwym numerem popisowym tego auta są jego unoszone elektrycznie drzwi.
Z jednej strony przydają się one w ciasnych miejscach parkingowych, ze względu na fakt, że nie potrzebują zbyt wiele miejsca. Z drugiej, otwierają się i zamykają dość wolno, a poza tym bywają kapryśne i np. czasem zdarza im się zacinać.
MG Cyberster: świetny dach materiałowy
MG Cyberster pomiędzy zderzakami ma 453,5 cm, na szerokość mierzy 191,3 cm, a na wysokość – zaledwie 132,9 cm. Jego materiałowy dach składa się w czasie około 15 s przy jeździe z prędkością do 50 km/h.
Nadwozie chińskiego roadstera okazuje się nie tylko dobrze spasowane, ale i pozytywnie zaskakuje swoją ogólną sztywnością. W efekcie praktycznie nie daje po sobie poznać, że nie ma dachu. Nieprzyjemne telepanie jest tutaj bowiem obce.
Świetne wrażenie robi również sam materiałowy dach, który nawet przy prędkościach autostradowych nie przepuszcza powietrza do środka. W rezultacie MG Cyberstera można docenić za niezłe wyciszenie i z powodzeniem udać się nim w daleką trasę.
Choć nie bez wyrzeczeń, ale o tym za chwilę.
Cienki akumulator to za mało
Pomimo faktu, że koncern SAIC w swoim najbardziej szalonym samochodzie wykorzystuje ultra-cienki akumulator trakcyjny (11 cm wysokości) o pojemności 77 kWh (74,4 kWh użytkowo), daje się on we znaki wysokim kierowcą. Owszem, nie ocierają oni głową o zamknięty dach, jednak jak na roadstera siedzi się tutaj po prostu zbyt wysoko.
Poza tym prowadzącym o wzroście powyżej 180 cm może być zbyt ciasno na nogi. Same kubełkowe fotele okazują się wystarczająco wygodne i o niezłym trzymaniu bocznym. Za nimi wygospodarowano dodatkową półkę, np. na torby, oraz siatkę na drobiazgi.
Wewnątrz dominują obicia ze sztucznej skóry oraz Alcantara. Docenić należy świetne spasowanie, solidny montaż, a także przyjemne dla oka detale, jak choćby srebrne obudowy głośników w drzwiach, czy konsolę środkową udekorowaną oryginalnym materiałem.
Ale obsługa tego samochodu rozczarowuje. W desce rozdzielczej mamy aż 4 ekrany, z czego trzy w jej górnej części i jeden w dolnej. Ten ostatni odpowiada za zarządzanie klimatyzacją oraz ustawieniami samochodu, w tym systemów wsparcia, ESP czy funkcji one pedal.
MG Cyberster: skomplikowana obsługa
Niezbyt dużym górnym ekranem z lewej strony obsługuje się multimedia i nawigację. Służy on również do zarządzania łącznościami Android Auto/Apple CarPlay, co odbywa się niestety wyłącznie za pomocą kabla. Najgorsze jest jednak to, że zawsze jest on częściowo zasłaniany przez kierownicę.
Prawy górny wyświetlacz przejmuje na siebie informacje na temat zużycia energii, ładowania oraz jego ustawień. Wśród nich znaleźć można m.in. funkcję kondycjonowania baterii.
Za przyjemną dla oka, mięsistą kierownicą umieszczono dwie srebrne manetki, z których lewą, z napisem KERS, zarządza się rekuperacją (3 poziomy do wyboru), a prawą – trybami jazdy. Dostępne są Comfort, Custom, Sport oraz S-Sport.
Do tego dochodzą jeszcze dwa dżojstiki na kierownicy, kilka przycisków oraz dwa osobne okrągłe klawisze, z których jednym uruchamia się adaptacyjny tempomat, a drugim – program S-Sport. Niestety, nagromadzenie dotykowych ekranów i elementów obsługi sprawia, że ciężko się tutaj połapać. Szczególnie na początku.
Znakomite osiągi, choć nie zawsze
Do wyboru są dwa warianty MG Cyberstera. To RWD i AWD. Pierwszy z nich korzysta z pojedynczego silnika przy tylnej osi o mocy 340 KM. Z kolei w drugim – testowym – z przodu dochodzi jeszcze 204-konna jednostka napędowa. Łącznie Cyberster AWD zapewnia 510 KM i 725 Nm.
Osiągi? Producent obiecuje 3,2 s na przyspieszenie od 0 do 100 km/h. W naszych pomiarach wyszło minimalnie gorzej. Pierwsze 100 km/h – przy wsparciu procedury startowej – w 3,4 s i 140 km/h w 6,2 s. Dla porównania, w przypadku 680-konnego Mercedesa-AMG GLC 63 SE Performance to, odpowiednio, 3,5 oraz 6,5 s.
W trybie S-Sport MG Cyberster jest bardzo szybki, choć – co zaskakujące – nie ma natychmiastowych reakcji na gaz. Zawsze ma bowiem miejsce chwilowa zwłoka nim silniki zaczną nabierać prędkości. Być może to kwestia zapewnienia bardziej „spalinowych” odczuć, co potęguje obecność sztucznego dźwięku, przypominającego benzynową jednostkę napędową. Pojawia się on głównie przy rozpędzaniu, dzięki czemu nie jest nachalny w czasie jazdy ze stałą prędkością.
Z kolei w trybie Comfort MG Cyberster ma wyraźnie niższą moc, co odczuwa się w… plecach. Owszem, to nadal bardzo sprawne auto, ale w tym ustawieniu jego reakcje na gaz są stępione. Za to hamulce okazują się pierwszorzędne (34,5 m ze 100 do 0 km/h).
MG Cyberster: zwyczajne wrażenia z jazdy
Chiński roadster korzysta ze skomplikowanego zawieszenia. Z przodu znalazł się system podwójnych wahaczy poprzecznych, natomiast z tyłu – układ wielowahaczowy (pięć wahaczy poprzecznych). Do tego dochodzą pasywne amortyzatory.
O ile wygląd MG Cyberstera obiecuje bardzo wiele, o tyle wrażenia z jazdy już tego nie potwierdzają. Przede wszystkim jego zawieszenie okazuje się sprężyste, dzięki czemu to auto na podniszczonych drogach radzi sobie zaskakująco dobrze. Z drugiej strony, przy jeździe z prędkościami autostradowymi wpada w wyraźnie wyczuwalne wzdłużne bujanie.
Poza tym MG Cyberster wyróżnia się idealnym rozkładam mas wynoszącym 50:50 pomiędzy osiami i neutralnym balansem w zakrętach. Jednak zabawę psuje tutaj układ kierowniczy, który zapewnia zbyt zwyczajne odczucia. Nie jest specjalnie szybki, ani ostry, a na dodatek nie buduje więzi z kierowcą.
Docenić należy za to świetne zestrojenie ESP, a zganić – zbyt miękkie zestrojenie zawieszenia. Daje się to odczuć przy bardziej ofensywnej jeździe, kiedy nawet równa droga wydaje się... wyboista, a tylna oś – za miękka.
Choć przechyły są dobrze kontrolowane, po roadsterze należy oczekiwać po prostu lepszej stabilności nadwozia.
Zasięg raczej przeciętny
Zgodnie z danymi technicznymi, MG Cyberster zapewnia 443 km zasięgu i średnie zużycie energii na poziomie 19,1 kWh/100 km. Zbliżone osiąga się podczas jazdy ze stałą prędkością 90 km/h. W dość zatłoczonym mieście to około 22,6 kWh/100 km, natomiast na drodze ekspresowej (120 km/h) – 24,3 kWh/100 km (temperatury od 4 do 8 stopni Celsjusza).
Średnie zużycie energii w trakcie testu wyniosło 22 kWh/100 km. Przy baterii o nominalnej pojemności 74,4 kWh przekłada się to na realny zasięg 330 km. Podczas jazdy typu niewielka miejscowość-trasa-miejscowość zapotrzebowanie na energię zamyka się w okolicach 25-26 kWh/100 km.
Ładowanie? MG deklaruje 150 kW, natomiast na naszym standardowym słupku o mocy 130 kW, maksymalnie udało się uzyskać nieco ponad 80 kW – tak do poziomu 70% prądu w baterii. Później moc spadła do 70 kW, by przy 78% wynieść już około 63 kW.
Przy 90% moc, z jaką ładowarka pompowała prąd do baterii MG oscylowała z kolei wokół 34 kW.
MG Cyberster: pełne wyposażenie i świetne warunki gwarancji
MG Cyberster w odmianie AWD stanowi wydatek 299 900 zł. To chińskie auto dysponuje pełnym wyposażeniem (patrz tabela) i jest objęte 7-letnią gwarancją mechaniczną z limitem przebiegu wynoszącym 150 000 km.
Z kolei ochrona na akumulator trakcyjny to 8 lat lub 160 000 km.
PODSUMOWANIE
MG stworzyło pięknego roadstera, który obiecuje bardzo dużo, ale wielu z tych obietnic nie spełnia. Owszem zapewnia świetne osiągi, bardzo dobrze hamuje i przekonuje jakością kabiny oraz komfortem akustycznym.
Ale jak na auto o takim wyglądzie prowadzi się zbyt normalnie i nie ma w sobie krzty ostrości. Do tego dochodzą zbyt wysoka pozycja za kierownicą oraz fatalna obsługa.
Plusy
- sztywna konstrukcja nadwozia
- wykończenie adekwatne do ceny
- szczelny dach materiałowy
- nieduży poziom hałasu, jak na rodzaj samochodu
- możliwość składania/rozkładania dachu podczas jazdy
- stabilne prowadzenie na wprost
- znakomite przyspieszenia
- bardzo dobre hamulce
- pełne wyposażenie seryjne
- świetne warunki gwarancji
Minusy
- niewystarczająca przestrzeń dla wyższych kierowców
- przekombinowany sposób obsługi
- wolno otwierające się drzwi, na dodatek czasem kapryśne
- zwyczajny charakter
- układ kierowniczy o zbyt słabym sprzężeniu zwrotnym
- zbyt miękkie zawieszenie tylnej osi do ofensywnej jazdy
- spore zużycie energii
- dość skromna szybkość ładowania

























































