Samochód nie odpala – co zrobić? Potencjalne przyczyny awarii

Samochód nie odpala, pierwsze podejrzenie zazwyczaj pada więc na akumulator. I często to faktycznie dobry trop, zwłaszcza zimą. Ale nie zawsze – problemy z rozruchem mają też wiele innych przyczyn. Poniżej: najważniejsze z nich.
- Pierwsze podejrzenie zazwyczaj pada na akumulator, ale czasem sprawa okazuje się bardziej skomplikowana.
- Układ paliwowy, elektronika, zapłon, a nawet... pusty bak – przyczyn problemu z rozruchem silnika nie brakuje.
- Czy można odpalić nowoczesne auto awaryjnie? Tak, ale z głową. I raczej nie „na pych”.
Wsiadasz do samochodu, przekręcasz kluczyk (albo naciskasz przycisk startera) i… nic? Cisza, zapalają się tylko kontrolki (albo i nie), ewentualnie – słychać tylko jakieś dziwne klikanie przekaźników. No i zamiast ruszyć w drogę, zostajesz z pytaniem, dlaczego Twój samochód nie odpala? I co właściwie mogło pójść nie tak?
Zapewne nikogo to nie zaskoczy, ale taka sytuacja może mieć wiele przyczyn – od zupełnie prozaicznych, aż po bardziej złożone usterki związane np. z układem elektrycznym danego auta. Przyjrzymy się zatem najczęstszym powodom problemów z uruchomieniem silnika. Uporządkujemy potencjalne źródła awarii i sprawdzimy, jak je w najprostszy sposób rozwiązać.
Jak zachodzi proces uruchomienia silnika?
Mówiąc w skrócie – to zależy. A bardziej szczegółowo: zależy to np. od rodzaju skrzyni biegów oraz od tego, czy mamy w danym wozie kluczyk, czy jednak przycisk startera. W autach z manualną skrzynią biegów przed odpaleniem sprawdź położenie lewarka i wciśnij pedał sprzęgła. Ogólnie silnik można odpalać na biegu (po wciśnięciu sprzęgła!), ale nie jest to zalecane. Po włożeniu kluczyka do stacyjki kierowca przekręca go kolejno przez pozycje: odblokowania kierownicy, uruchomienia instalacji elektrycznej aż do zadziałania rozrusznika. Po odpaleniu silnika kluczyk wraca do pozycji zapłonu.
W samochodach z automatyczną skrzynią biegów procedura jest podobna, jednak zamiast sprzęgła należy wcisnąć pedał hamulca. Po uruchomieniu silnika, trzymając hamulec, dźwignię skrzyni przestawia się z pozycji P na D lub R, co umożliwia ruszenie z miejsca.
W autach wyposażonych w system bezkluczykowy tradycyjną stacyjkę zastępuje przycisk START/STOP. Aby uruchomić silnik, wystarczy wcisnąć sprzęgło lub hamulec (w zależności od skrzyni biegów) i nacisnąć przycisk. Użycie go bez wciśniętego hamulca powoduje jedynie włączenie zapłonu, bez uruchomienia silnika.
Pamiętaj: aby silnik mógł się uruchomić, musi zostać spełnionych kilka podstawowych warunków. I tak, do jednostki napędowej musi zostać doprowadzone paliwo oraz odpowiednia ilość powietrza. Kluczową rolę odgrywa również zapłon, który w silnikach benzynowych wywoływany jest iskrą, a w jednostkach Diesla ma charakter samoczynny. Dodatkowo wał korbowy musi zostać rozpędzony przez rozrusznik do prędkości obrotowej umożliwiającej rozruch silnika.
Dlaczego auto nie odpala – przyczyny
Kłopoty z rozruchem silnika – jak zresztą już podkreśliliśmy na wstępie – mogą mieć multum różnych przyczyn. Często jest tak, że problem od razu rzuca się w oczy (albo w… uszy) i poprawnie zdiagnozuje go nawet ktoś, kto w żyłach nie ma za dużej domieszki benzyny. Czyli np. wóz został na noc z włączonymi światłami. Lub z układem multimediów. Czasem natomiast sytuacja okazuje się bardziej złożona i auto musi trafić do mechanika.
Poniżej – lista najbardziej oczywistych i najczęściej pojawiających się kwestii mających wpływ na problemy z odpalaniem silnika.
Akumulator
Jeśli rozrusznik nie kręci lub robi to z dużym trudem, to najczęstszą przyczyną takiego stanu rzeczy jest rozładowany akumulator. No, ale to chyba nikogo specjalnie nie zaskakuje, prawda? Ani nie zaskakuje nikogo to, że problem ten pojawia się szczególnie zimą, gdy niska temperatura znacząco obniża pojemność ogniw.
Jeśli do tego dojdzie jeszcze jakieś źródło, przez które prąd ucieka z auta (np. zwarcie w instalacji, niefachowo zamontowane akcesoria – choćby wideorejestrator), to problem mamy jak w banku. Przy bardzo niskim stanie naładowania akumulatora często zamiast kręcenia rozrusznika może pojawić się jedynie charakterystyczne cykanie. Albo – całkowita cisza.
W takiej sytuacji obraz da miernik (multimetr) – po podpięciu do klem sprzęt powinien wskazać mniej więcej od 12,4 do 12,8V. Natomiast wartości mocno poniżej 12V zazwyczaj wskazują już na rozładowanie akumulatora. W takiej sytuacji, aby uruchomić samochód, wystarczy „tylko” naładować akumulator prostownikiem. Lub skorzystać z tzw. boostera albo kabli rozruchowych i „pożyczyć” prąd z innego auta.
Ciekawostka: klasyczne baterie 12V mają zazwyczaj też na pokładzie auta elektryczne i hybrydowe. Prąd jest potrzebny np. do „obudzenia” instalacji 12V, z której korzystają np. multimedia.
Rozrusznik
Jeżeli jednak akumulator jest sprawny i naładowany, a mimo to samochód nie odpala, to w grę zaczynają wchodzić inne elementy. Na desce rozdzielczej nie pojawiają się kontrolki? Możliwe, że jedna z klem obluzowała się lub spadła. Jeśli kontrolki się świecą, problem może dotyczyć samego rozrusznika.
Brak reakcji po przekręceniu kluczyka może być spowodowany utratą masy, zużyciem szczotek lub zawieszeniem się rozrusznika. Zdarzają się również inne usterki, takie jak uszkodzenie bendiksa.
Ważne: w nowoczesnych autach hybrydowych i tych z napędem typu mHEV klasyczny rozrusznik zazwyczaj nie występuje. W jego miejsce pojawia się element łączony w sobie różne funkcje (tzw. rozrusznik-alternator; BSG lub ISG).
Układ zapłonowy
Zużyte (uszkodzone) przewody zapłonowe, niesprawne cewka albo świece? No to auto może nie „zagadać”. Albo zrobi to z trudem i zacznie się dławić oraz nierówno pracować. Natomiast żeby było jasne – w silnikach benzynowych powyższe podzespoły zazwyczaj na jakimś etapie eksploatacji i tak trzeba będzie wymienić.
Uwaga: na szybsze zużycie poszczególnych powyższych elementów układu zapłonowego musicie przygotować się w przypadku samochodów wyposażonych w instalację LPG. No i ważne zastrzeżenie: brak iskry na świecy zazwyczaj oznacza konieczność sprawdzenia całego układu zapłonowego. W takiej sytuacji chyba lepiej jednak oddać auto do mechanika.
W silnikach wysokoprężnych sytuacja wygląda zgoła inaczej. Tu zapłon następuje samoczynnie pod wpływem odpowiedniej temperatury i odpowiednio wysokiego ciśnienia sprężania. Brak możliwości uruchomienia silnika często wskazuje na problem z układem paliwowym (np. skrystalizowany olej napędowy; awaria pompy wysokiego ciśnienia lub któregoś z wtryskiwaczy) lub z kompresją (zbyt niska).
Szczególnie w przypadku starszych diesli z wtryskiem pośrednim trzeba też zwrócić uwagę na świece żarowe. Odpowiadają one za wstępne nagrzanie górnej części silnika i ułatwiają zapłon mieszanki przy niskich temperaturach. Uszkodzona świeca może powodować trudności z uruchomieniem silnika lub nierówną pracę jednostki tuż po odpaleniu.
Pamiętaj: uszkodzona świeca żarowa (lub jej sterownik) często wcale nie oznacza jednak braku możliwości odpalenia silnika. Co więcej, wiele nowoczesnych diesli spokojnie „zagada” nawet w przypadku awarii jednej lub dwóch świec.
Alternator
Usterka alternatora oznacza, że akumulator 12V nie będzie doładowywany w czasie jazdy. To z kolei krótka droga do tego, by – szczególnie zimą – zaczęły pojawiać się problemy z rozruchem.
Układ paliwowy
Brak paliwa w baku? Wystarczy uzupełnić poziom i auto wystartuje. Sęk w tym, że często mamy do czynienia z bardziej poważnymi problemami – czyli np. pojawia się kłopot z pompą niskiego lub wysokiego ciśnienia. Albo z elementami układu wtryskowego.
Diesle wrażliwe są na krystalizujące się paliwo – zanim chwyci (silny) mróz, warto dodać do baku tzw. depresator. Czyli preparat zapobiegający wytrącaniu się kryształków parafiny. Dobra wiadomość: diesla unieruchomionego z takiego powodu zazwyczaj wystarczy wstawić do ciepłej hali/garażu. Po kilku godzinach silnik powinien „zagadać” jak gdyby nigdy nic.
Immobilizer, stacyjka lub kluczyk
Problem z rozruchem może być też efektem awarii elektroniki. Czyli np. przycisku startera, samej stacyjki lub immobilizera. Zła wiadomość jest taka, że w takim wypadku zazwyczaj nie obejdzie się bez pomocy ze strony fachowca.
Czujniki
Weźmy np. taki czujnik położenia wału korbowego – usterka tego niepozornego elementu często kończy się problemami z uruchomieniem jednostki napędowej. Ale to, co jasne, nie wszystko, bo we współczesnych autach elektronika jest tak rozbudowana, że awaria któregoś z wielu innych przekaźników, czujników i wiązek może zakończyć się unieruchomieniem auta.
W takim wypadku diagnostykę ułatwia na pewno skaner OBD. Lub nawet – prosta aplikacja na smartfona plus wtyczka (tzw. dongle) OBD.
Czy można awaryjnie odpalić samochód?
Jeżeli problemy z odpalaniem są efektem niedomagania akumulatora, silnik można spróbować odpalić za pomocą kabli lub boostera. Warto także sprawdzić, czy alternator prawidłowo ładuje baterię 12V, w przeciwnym razie auto może zgasnąć w trakcie jazdy. Gdy rozrusznik nie reaguje, czasami pomaga delikatne stuknięcie w jego obudowę, co może odblokować „zawieszone” szczotki.
Odpalenie na pych? W nowoczesnych autach to ostateczność – lepiej sięgnąć po metody opisane wyżej.
Jak uniknąć problemów z odpaleniem auta w przyszłości?
Na pewno warto regularnie dbać o podstawowe elementy układu elektrycznego i paliwowego w naszych autach. Należy też kontrolować stan akumulatora, przewodów zapłonowych, świec i cewek. A w razie potrzeby – wymieniać je zgodnie z zaleceniami producenta. W silnikach Diesla istotne jest również tankowanie odpowiedniego („zimowego”) oleju napędowego. I regularna wymiana filtra paliwa.