26 stycznia 2026

Zimowy test autostradowy obnaża elektryki. Zaskakująco dobre Audi, rozczarowujący BYD

Audi A6 Avant e-tron

Autostrada zimą szybko weryfikuje deklaracje producentów samochodów elektrycznych. Najnowszy test ADAC pokazuje, że część rodzinnych modeli potrafi dziś realnie pokonywać długie trasy przy niskich temperaturach,  ale różnice w zasięgu, zużyciu energii i czasie ładowania wciąż są ogromne.

  • Samochody elektryczne zimą zdecydowanie nie mają lekko.
  • Audi A6 Avant e-tron wygrywa test, Tesla Model Y jest najoszczędniejsza.
  • Architektura 800V skraca postoje, ale efektywność wciąż robi największą różnicę.

Jeszcze niedawno trasa Monachium-Berlin (ok. 600 km) przy temperaturze bliskiej zera uchodziła za wyzwanie, które skutecznie obnażało ograniczenia aut na prąd. Dziś taki przejazd staje się coraz bardziej realny, choć, jak pokazuje najnowsze badanie ADAC, nadal nie każdy model radzi sobie z nim równie dobrze – informuje portal elektromobilni.pl.

Niemiecki automobilklub ADAC sprawdził 14 rodzinnych samochodów elektrycznych w warunkach zimowej jazdy autostradowej. Test odbywał się przy temperaturze oscylującej wokół 0°C i miał odpowiedzieć na jedno pytanie. Mianowicie, które elektryki faktycznie nadają się do dalekich podróży zimą, a które tylko dobrze wypadają w katalogach?

Audi na czele zestawienia

Zwycięzca okazał się jednoznaczny. Audi A6 Avant e-tron performance nie tylko zdobyło najwyższą ocenę końcową (1,9), ale też pokazało, jak bardzo bateryjna technologia poszła do przodu. Po niemal czterech godzinach jazdy samochód pokonał 441 km, zużywając średnio 23,2 kWh na 100 km.

Oznacza to, że na trasie z Monachium do Berlina wystarczy jeden postój na ładowanie. Dzięki architekturze 800V Audi w ciągu 20 minut uzupełnia energię pozwalającą przejechać około 300 km, co w warunkach zimowej autostrady robi ogromną różnicę – czytamy w komunikacie ADAC.

.Najoszczędniejszym autem w teście okazała się Tesla Model Y. Amerykański crossover, mimo napędu na cztery koła i niezbyt opływowej sylwetki, zużył zaledwie 22,2 kWh/100 km, co dało mu drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Tuż za nim uplasowały się Volkswagen ID.7 Tourer Pro oraz Smart #5 Premium.

Podróż autostradą A9 pokazała też, jak wygląda codzienność kierowcy elektryka zimą. Dla większości testowanych modeli konieczne były dwa postoje na ładowanie, choć w wielu przypadkach drugi z nich mógł być bardzo krótki. Tylko dwa samochody, czyli Audi A6 Avant e-tron i Smart #5, zdołały dotrzeć do Berlina po jednym, około 20-minutowym ładowaniu.

Istotna różnica w instalacji elektrycznej

Wyraźnie widać również podział technologiczny. Samochody elektryczne wyposażone w instalację 800V potrafią ładować się z mocą przekraczającą 200 kW, co realnie skraca postoje. Z drugiej strony Tesla i Volkswagen udowadniają, że nawet przy architekturze 400V można osiągnąć bardzo dobre wyniki, jeśli samochód jest po prostu efektywny energetycznie. W praktyce oznacza to, że słabsze parametry ładowania da się częściowo nadrobić niskim zużyciem prądu, co dobitnie i od lat pokazuje Tesla.

Ciekawie prezentuje się także relacja ceny do osiągów. W tegorocznym teście najdroższe auta nie okazały się tymi, które dojeżdżają najdalej. Owszem, zwycięskie Audi kosztuje w Polsce 732 500 zł, ale kolejne trzy miejsca zajęły modele wycenione na około 51-55 tys. euro (210-230 tys. zł).

Z drugiej strony najdroższy uczestnik testu, czyli Volvo EX90 Twin Motor AWD (512 900 zł) uplasował się dopiero na przedostatniej pozycji. Bardzo wysokie zużycie energii – 31,6 kWh/100 km – ograniczyło jego zimowy zasięg do 360 km, mimo dużej baterii trakcyjnej.

Największym rozczarowaniem okazał się BYD Sealion 7 Excellence AWD. Choć dysponuje akumulatorem o pojemności ponad 91 kWh, jako jedyny nie przekroczył bariery 300 km, kończąc test z wynikiem 293 km. Zużycie energii przekraczające 35 kWh/100 km obnażyło jego technologię i pokazało, że przy niskich temperaturach ten model wymaga jeszcze poważnych usprawnień.

Wyniki testu ADAC

Oto wyniki testu ADAC od najlepszego najgorszego samochodu:

  • Audi A6 Avant e-tron performance – ocena ADAC: 1,9
  • Tesla Model Y Premium AWD – ocena ADAC: 2,5
  • Volkswagen ID.7 Tourer Pro – ocena ADAC: 2,7
  • Smart #5 Premium – ocena ADAC: 2,9
  • Polestar 4 Long Range – ocena ADAC: 3,0
  • Hyundai IONIQ 5 84 kWh RWD – ocena ADAC: 3,1
  • BMW i5 Touring eDrive40 – ocena ADAC: 3,1
  • Kia EV6 84 kWh RWD – ocena ADAC: 3,3
  • Porsche Macan 800 – ocena ADAC: 3,3
  • Skoda Elroq 85 – ocena ADAC: 3,3
  • Mercedes EQE SUV 350+ – ocena ADAC: 3,5
  • Opel Grandland Electric 97 kWh – ocena ADAC: 3,5
  • Volvo EX90 Twin Motor AWD – ocena ADAC: 3,6
  • BYD Sealion 7 Excellence AWD – ocena ADAC: 4,0

Test brutalnie obnaża samochody elektryczne

Test ADAC po raz kolejny brutalnie obnaża też rozdźwięk między katalogiem a rzeczywistością. Zimowy przejazd autostradowy przy temperaturze około 0°C oznaczał średnio aż o 57% wyższe zużycie energii niż wynikałoby z danych WLTP.

Największą różnicę zanotowano w Hyundaiu Ioniqu 5, a najmniejszą w Tesli Model Y, ale w żadnym przypadku deklaracje producentów nie miały wiele wspólnego z realiami zimowej jazdy. Nic dziwnego, że ADAC apeluje o podawanie nie tylko laboratoryjnych zasięgów, lecz także realistycznych wartości dla jazdy autostradowej zimą.