13 lipca 2026

Mercedes odszedł, a BYD stworzył potwora. Ten chiński SUV jest mocniejszy niż Ferrari

Denza N8

Denza otwiera nowy rozdział swojej historii. Marka, którą współtworzył Mercedes, pokazała zupełnie nową generację modelu N8. To rodzinny SUV o parametrach wyższych niż Ferrari Luce.

  • Mercedes opuścił markę Denza, ale jego ostatnim wspólnym śladem pozostaje pierwsza generacja N8.
  • Wraz z N8 debiutuje wydłużona odmiana N8L.
  • Czy rodzinny SUV z mocą większą niż Ferrari Luce ma jeszcze cokolwiek wspólnego z rozsądkiem?
Sprawdź finansowanie OTOMOTO Lease

Denza powstała w 2010 roku jako wspólne przedsięwzięcie chińskiego BYD i Mercedesa, działającego wówczas jeszcze pod szyldem Daimler AG. Niemiecki producent miał dostarczyć doświadczenie w zakresie rozwoju samochodów premium, a BYD odpowiadał za technologię napędów elektrycznych i produkcję.

Przez lata współpraca nie przyniosła oczekiwanych rezultatów sprzedażowych. Mercedes stopniowo ograniczał swoje zaangażowanie, aż ostatecznie całkowicie wycofał się z przedsięwzięcia. Dziś Denza jest już marką rozwijaną wyłącznie przez BYD, ale model N8 pozostaje symbolicznym pomostem między oboma etapami jej historii.

Dzieło BYD i Mercedesa

Historia modelu N8 rozpoczęła się od Denzy X, zaprezentowanej w 2019 roku jako siedmioosobowy SUV. Samochód powstał na bazie BYD-a Tang i wyróżniał się stylistyką opracowaną przy udziale Niemców. W 2023 roku przeszedł jeszcze gruntowny lifting, otrzymał nowy pas przedni oraz nazwę Denza N8.

Pierwsza generacja miała siedmiomiejscową konfigurację wnętrza i była oferowana jako hybryda plug–in. To właśnie ten model można uznać za ostatni samochód stworzony jeszcze w czasach współpracy BYD z Mercedesem. BYD wycofał ją z oferty i postanowił zastąpić nową generacją. Druga odsłona symbolicznie otwiera już zupełnie nowy rozdział, w którym chiński producent sam wyznacza kierunek rozwoju.

Nowa Denza N8

Nowa Denza N8 zrywa z sylwetką SUV-a typu coupe. Projektanci postawili na bardziej klasyczne proporcje z wyżej poprowadzoną linią dachu. Jednocześnie podstawowa wersja straciła trzeci rząd siedzeń i stała się samochodem wyłącznie pięcioosobowym.

Nowy model ma 515 cm długości, 199,9 cm szerokości oraz 182 cm wysokości. Rozstaw osi wynosi 307,5 cm. Stylistycznie nawiązuje do najnowszej Denzy Z9 GT, szczególnie w kontekście sygnatur świetlnych.

Kawalerka na kołach

Równolegle z podstawową odmianą zadebiutowała Denza N8L. Nadwozie wydłużono w niej o 5 cm, do 520 cm. Co ciekawe, rozstaw osi nadal wynosi 307,5 cm, podobnie jak szerokość 199,9 cm i wysokość 182 cm.

To w pewnym sensie ta sama „kawalerka na kołach”. Metraż pozostał praktycznie identyczny, ale projektanci inaczej ustawili „meble”. Dzięki zmianom w zagospodarowaniu wnętrza udało się wygospodarować trzeci rząd siedzeń, dlatego N8L oferuje sześć miejsc zamiast pięciu.

Więcej mocy niż elektryczne Ferrari

Nowa Denza N8 trafi na rynek z trzema wariantami napędu elektryczne. Podstawową ofertę otworzą dwie odmiany z jednym silnikiem napędzającym tylną oś. Pierwsza rozwija 429 KM, druga 496 KM.

Prawdziwą wizytówką modelu będzie jednak topowa wersja z trzema silnikami elektrycznymi. Na przedniej osi pracuje jednostka o mocy 362 KM, natomiast z tyłu zastosowano dwa silniki rozwijające po 416 KM. Łączna moc układu wynosi imponujące 1193 KM.

To wynik wyższy od elektrycznego układu napędowego Ferrari Luce, które rozwija 1050 KM. Oznacza to, że rodzinny, pięcioosobowy SUV dysponuje o prawie 150 KM większą mocą niż elektryczna nowość z Maranello. Złośliwi powiedzą, że jest nie tylko mocniejszy, ale także ładniejszy od Włocha.

Ładowanie szybkie jak tankowanie

Co jeszcze wiadomo o nowym modelu? Energia będzie magazynowana w akumulatorze Blade drugiej generacji. Wspiera on ultraszybkie ładowanie o mocy do 1500 kW z wykorzystaniem technologii Flash Charging. Producent nie ujawnił jeszcze czasu uzupełniania energii, ale zapowiada, że będzie on zbliżony do czasu tankowania samochodu spalinowego.

Na pokładzie pojawi się również system wspomagania kierowcy God's Eye 5.0. Rozwiązanie wykorzystuje model sztucznej inteligencji uczony na danych z rzeczywistego ruchu drogowego i obsługuje jazdę zarówno po autostradach, jak i w miastach. System korzysta z lidaru oraz radarów fal milimetrowych umieszczonych w przednim zderzaku.