Woda i prąd nie kojarzą się najlepiej. Nic więc dziwnego, że zalana droga albo mocne uderzenie podwoziem mogą budzić obawy w aucie z akumulatorem trakcyjnym. Jeden z ostatnich testów pokazał, co bateria w hybrydzie potrafi wytrzymać.

  • Zdemontowany z hybrydy akumulator trakcyjny spędził 24 godziny w słonej wodzie.
  • Po wyjęciu zamontowano go ponownie w samochodzie. Auto działało prawidłowo.
  • Później ten sam akumulator przeszedł próbę mocnego uderzenia od strony podwozia.

Kałuża, zalana ulica czy wysoki krawężnik to sytuacje, z którymi można spotkać się podczas zwykłej jazdy. Tymczasem bateria w hybrydzie plug-in znajduje się pod podłogą i pracuje pod wysokim napięciem. Dlatego trzeba ją chronić zarówno przed wodą, jak i uszkodzeniami mechanicznymi.

Bateria w hybrydzie spędziła dobę pod wodą

Co stanie się z akumulatorem po całkowitym zanurzeniu? Można to było sprawdzić podczas testu przeprowadzonego w Rumunii przez Chery. Miałem okazję go obserwować.

Z modelu Tiggo 9 PHEV wymontowano akumulator o pojemności 34,46 kWh i masie 228 kg. Następnie na 24 godziny całkowicie zanurzono go w słonej wodzie o zasoleniu około 3,5%.

Po wyjęciu sprawdzono obudowę, złącza, szczelność i izolację. Wody wewnątrz złączy nie znaleziono. Nie stwierdzono też wycieków, wybrzuszeń ani widocznych śladów korozji. Pomiary potwierdziły, że akumulator zachował szczelność i właściwą izolację elektryczną. Następnie zamontowano go ponownie w samochodzie. Auto uruchomiło się i działało prawidłowo.

Przezroczysty zbiornik na wodę o długości 100 cm, ustawiony na piasku, otoczony ekspozycją marki Chery i baterią hybrydową.
Akumulator z Chery Tiggo 9 PHEV trafił na dobę do słonej wody. | Zdjęcie: Sebastian Sulowski

A co z wjazdem w głęboką kałużę?

Dobowa kąpiel dobrze sprawdza szczelność, ale nie odtwarza dokładnie sytuacji na drodze. Podczas jazdy woda uderza w podwozie, a samochód musi jednocześnie pokonać opór rozlewiska.

Takie warunki również poddaje się próbom. Producent podaje, że podczas jednego z testów samochód pozostawiono na 24 godziny w wodzie o głębokości 60 cm. Nie oznacza to jednak, że można bez obaw forsować każde rozlewisko. Pod wodą może znajdować się dziura, krawężnik albo inna przeszkoda. Można też stracić przyczepność lub doprowadzić do zalania innych podzespołów.

Sam kontakt akumulatora z wodą nie musi jednak oznaczać zwarcia ani zagrożenia porażeniem prądem. Przed takim scenariuszem chronią obudowa, izolacja i zabezpieczenia instalacji wysokiego napięcia.

Osoba w kasku pracuje pod podniesionym samochodem z logo Chery, a inni jej pomagają.
Po kąpieli w morskiej wodzie akumulator ponownie zamontowano w aucie. Samochód uruchomił się i działał prawidłowo, więc ruszył do kolejnej próby trwałości baterii. | Zdjęcie: Chery

Bateria w hybrydzie dostała uderzenie od spodu

Na zanurzeniu próba się nie skończyła. Ten sam akumulator zamontowano ponownie w Tiggo 9 PHEV. Następnie samochód z prędkością około 15 km/h zjechał z uskoku o wysokości 250 mm i uderzył podwoziem o przygotowaną przeszkodę.

Uszkodzenia pojawiły się na zewnętrznych osłonach. Sama obudowa akumulatora nie pękła. Nie stwierdzono też wycieku elektrolitu ani uszkodzenia przewodów układu chłodzenia. Na desce rozdzielczej nie pojawiło się ostrzeżenie.

To scenariusz zbliżony do tego, co może wydarzyć się podczas zwykłej jazdy. Wystarczy wysoki krawężnik, uskok nawierzchni albo przedmiot, którego nie uda się ominąć.

Biały SUV wjeżdża na rampę, osoba w kamizelce kieruje ruchem, a na ekranie widać akumulator hybrydowy.
Test sprawdziła odporność baterii na uderzenie od spodu. Auto zjechało z 25-centymetrowego uskoku przy prędkości około 15 km/h. | Zdjęcie: Sebastian Sulowski

Nie tylko woda i uderzenie. Baterie przechodzą trudniejsze próby

Test w Rumunii dotyczył sytuacji, które można odnieść do codziennej jazdy. Podczas wcześniejszych prób Chery sprawdzało jednak akumulatory także w znacznie bardziej ekstremalnych warunkach.

W Ekwadorze baterię poddano próbie przebicia. Według producenta nie doszło do pożaru ani eksplozji. Z kolei w Malezji akumulator wystawiono na działanie ognia o temperaturze 1000°C przez ponad 80 sekund. Sprawdzano również zachowanie samochodów podczas zderzeń i dachowania. Takie próby mają pokazać, co dzieje się z układem zasilania po poważnym uszkodzeniu auta.

Nie są to niezależne testy homologacyjne. Pokazują jednak, przed jakimi zagrożeniami trzeba zabezpieczyć współczesny akumulator trakcyjny.

Bateria w hybrydzie może odłączyć prąd w 2 ms

Mocna i szczelna obudowa to tylko część zabezpieczeń. Po poważnym uderzeniu trzeba również odizolować instalację wysokiego napięcia. W testowanym rozwiązaniu wysokie napięcie może zostać odcięte w ciągu 2 ms, czyli 0,002 sekundy. System działa automatycznie, gdy wystąpi sytuacja wymagająca odłączenia zasilania.

Ma to ograniczyć ryzyko zwarcia i porażenia prądem, gdy podczas wypadku dojdzie do uszkodzenia przewodów lub innych elementów instalacji wysokiego napięcia. Sam akumulator nadal magazynuje energię, ale zostaje odizolowany od pozostałej części samochodu.

Biały SUV na rampie podczas pokazu, obok stoją osoby w kaskach i hełmach.
Bateria umieszczona w płycie podłogowej może wytrzymać znacznie więcej, niż można się spodziewać. | Zdjęcie: Sebastian Sulowski

Mocne uderzenie w podwozie. Co zrobić?

Lekkie przytarcie może skończyć się jedynie rysami na osłonie. Mocnego uderzenia, szczególnie w środkową część podwozia, nie warto jednak ignorować.

Po takim zdarzeniu trzeba zwrócić uwagę na komunikaty na desce rozdzielczej, wycieki, dym oraz nietypowy zapach. Warto też sprawdzić podwozie w serwisie. Uszkodzenie zewnętrznej osłony nie musi oznaczać naruszenia samej baterii, ale bez oględzin trudno to ocenić.

Podobnie należy postąpić po poważnym podtopieniu samochodu. Odporność akumulatora na wodę nie oznacza, że cały pojazd można bezpiecznie zanurzyć. Nie warto też sprawdzać możliwości zabezpieczeń podczas celowego wjazdu w głębokie rozlewisko.

Sebastian Sulowski

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również