Ten znak może się zmienić. Kierowcy wreszcie zobaczą na nim limit prędkości?

Sebastian Sulowski

Znak przed odcinkowym pomiarem prędkości może wreszcie zacząć pokazywać także obowiązujący limit. Minister infrastruktury, który wcześniej nie popierał takiego rozwiązania, wrócił do pomysłu. 11 września zapadnie ważna decyzja.
- Znak przed odcinkowym pomiarem prędkości wskaże także limit prędkości.
- Taki pomysł przygotowano już w 2019 r., ale z niego zrezygnowano.
- 11 września tematem zajmie się Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
Obecny znak D-51a informuje jedynie o początku odcinkowego pomiaru prędkości. Kierowca musi więc pamiętać, jaki limit wskazywały wcześniejsze znaki. Od lat pojawiają się postulaty, aby na oznaczeniu OPP umieścić również dopuszczalną prędkość. Dotąd resort był temu przeciwny. Teraz minister Dariusz Klimczak sam wrócił do tego pomysłu.
Taki znak miał pojawić się już w 2019 r.
Pomysł nie jest nowy. Jeszcze w 2019 r., podczas prac nad oznakowaniem odcinkowego pomiaru prędkości, przygotowano znaki D-51a oraz D-51b. Pierwszy miał informować o początku pomiaru, drugi o jego końcu.
Pierwotna wersja D-51a zawierała jednak coś jeszcze – miniaturę znaku B-33. Kierowca dostawałby więc od razu dwie informacje: gdzie zaczyna się kontrolowany odcinek i jaka prędkość na nim obowiązuje.
Ostatecznie z tego rozwiązania zrezygnowano. Do przepisów trafił D-51a bez informacji o limicie. Od tamtej pory kierowca musi pamiętać, jakie ograniczenie wskazywały wcześniejsze znaki.

Kolejne apele nie pomagały. Ministerstwo było na nie
Temat później wielokrotnie wracał. O zmianę apelowali kierowcy i parlamentarzyści. Dotychczas ministerstwo nie chciało zmieniać znaku. Na tej samej drodze różne ograniczenia mogą obowiązywać samochody osobowe, ciężarówki, autobusy czy pojazdy z przyczepami. Jedna liczba umieszczona na znaku mogłaby więc sugerować, że dotyczy każdego kierowcy.
Co ciekawe, informacji o limicie nie przewidziano również w przygotowywanej koncepcji nowych znaków drogowych. Resort planuje wprowadzić oznaczenia m.in. dla automatycznej kontroli przejazdu na czerwonym świetle, buspasów czy odstępu między pojazdami. Przy OPP limitu nadal miało jednak nie być.

Minister zmienia zdanie? Ważna data to 11 września
Po latach odrzucania tego pomysłu pojawiło się światełko w tunelu. Dariusz Klimczak zapytał kierowców Minister zmienia zdanie? Ważna data to 11 września
Po latach odrzucania tego pomysłu pojawiło się światełko w tunelu. O zmianę oznakowania mocno zabiega ostatnio senator Krzysztof Kwiatkowski. Teraz do dyskusji włączył się także Dariusz Klimczak. Minister zapytał kierowców w mediach społecznościowych, czy znak przed OPP powinien pokazywać również obowiązującą prędkość. Za zmianą zagłosowało ponad 80 tys. osób.
To jeszcze nie oznacza zmiany przepisów. Klimczak zapowiedział jednak, że 11 września tematem zajmie się Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Jeśli propozycja zyska poparcie, kierowca przed OPP może zobaczyć w jednym miejscu informację o kontroli oraz obowiązujący limit. Taki drobiazg może uchronić część osób przed mandatem.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Zdalna rejestracja auta. Tablice i dowód będzie można dostać pocztą

Wystarczy jedno słowo lub gest. Kiedy pasażer odpowiada za wypadek?

Kamery są niemal wszędzie. Które oznaczają mandat, a kiedy zainteresują fiskusa?

Wielka reforma rowerowa. Jazda z dziećmi będzie łatwiejsza

Pożyczysz auto albo oddasz do warsztatu? Możesz zapłacić nawet 7500 zł

Trąbienie we mgle to obowiązek. Wielu kierowców o tym nie wie
Ostatnie artykuły
- Nowa Tesla nadlatuje. Mniej niż sekunda do setki, ale jest jeden problem
- Europejska motoryzacja się jednoczy. Nieoczekiwany sojusz już działa
- Nowe przepisy drogowe 2027 r. Wyższe kary, koniec placu manewrowego i obowiązkowe apteczki
- Używana Omoda 5 – tak wygląda „chińczyk” po 2 latach i 60 tys. km! Zaskoczeni?
- Jaguar poszedł za daleko? 50 tys. osób chce zobaczyć, co z tego wyjdzie
- Volkswagen ID. Tiguan wyceniony. SUV na stalówkach za 163 390 zł
- Alfa Romeo Giulietta wróci. Będzie inna niż ją zapamiętaliśmy
- Volkswagen City Store Warszawa. Rok nowego formatu salonu Grupy Krotoski
- Tak jeździ nowy, chiński SUV za 76 900 zł. Dacia może się bać
- Miał być hitem, ale to go pogrążyło. Volkswagen wyciąga wnioski