Samochody bez kierowców na polskich ulicach jeszcze w tym roku? Szykujcie się

W Polsce temat autonomicznych aut długo pozostawał czymś abstrakcyjnym. Jednak nowe przepisy i rosnące zainteresowanie firm sprawiają, że wizja ich obecności na drogach zaczyna nabierać realnych kształtów.
Kwestia pojazdów autonomicznych była do tej pory w Polsce postrzegana jako ciekawostka z odległych krajów. Owszem, w USA tego typu rozwiązania funkcjonują od dłuższego czasu. Jednocześnie testy takich aut przeprowadza się również znacznie bliżej, na przykład w Niemczech.
Do tej pory nie był to jednak temat bezpośrednio dotyczący polskich kierowców. Co więcej, jeszcze niedawno przepisy w Polsce w ogóle nie zezwalały na wyjazd takich maszyn na drogi, nawet w formie testów.
Przełom legislacyjny w Polsce
Sprawy zaczęły przybierać inny obrót w 2025 roku. Wówczas pojawiły się informacje, że ustawodawca przyjął przepisy umożliwiające testowanie samochodów autonomicznych. Na razie będą one mogły poruszać się wyłącznie w ramach prac badawczych. Tym samym nowelizacja Prawa o ruchu drogowym stała się początkiem przełomu.
Kiedy będzie gotowa, to umożliwi ona prowadzenie prób zarówno pojazdów zautomatyzowanych, przejmujących kontrolę nad częścią funkcji jazdy, jak i aut całkowicie autonomicznych, zdolnych do samodzielnego poruszania się bez udziału kierowcy. Ponadto nowe regulacje mają uporządkować procedury wydawania zezwoleń i przyspieszyć rozwój technologii, testowanej w innych krajach od lat.
Firmy gotowe na autonomiczną przyszłość
Proponowane zmiany realnie wpływają na zainteresowanie rozwojem autonomicznego transportu w Polsce. W związku z tym Rzeczpospolita zebrała komentarze od firm specjalizujących się w transporcie osobowym.
Firma Eternis, będąca dostawcą samochodów dla takich podmiotów jak Uber czy Bolt, deklaruje zdecydowane wejście w segment pojazdów autonomicznych. Prezes Kamil Leszczyński zapowiada, że spółka poświęci temu obszarowi dużo energii i jeszcze w 2026 roku. Twierdzi, że zakupi autonomiczne auta oraz uruchomi ich testy na polskich i europejskich rynkach.
Jego zdaniem rewolucja ta jest nieunikniona, a Polska ma szansę nadrobić zaległości. Podobnie jak w przypadku samochodów elektrycznych, rynek początkowo pozostawał w tyle za Zachodem, by później wyraźnie przyspieszyć.
Warunki i wyzwania dla rynku
Z kolei Uber, choć rozważa Polskę, stawia konkretne warunki. Dyrektor zarządzający Uber Polska, Michał Konowrocki, podkreśla, że kluczowe będą nie tylko odpowiednie regulacje prawne, ale także rozwój infrastruktury cyfrowej i fizycznej, w tym jakości map oraz łączności.
Firma deklaruje gotowość do wspierania tego procesu nad Wisłą, wykorzystując doświadczenia z USA i Bliskiego Wschodu. Jednocześnie zaznacza, że najbardziej efektywny będzie model hybrydowy, w którym pojazdy autonomiczne współistnieją z kierowcami, zamiast całkowicie ich zastępować.
Z kolei Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych, ostrzega, że jeśli Polska ugrzęźnie w nadmiernych procedurach, może stracić swoją szansę. Choć pociąg jeszcze nie odjechał, Europa wyraźnie przyspiesza.
Pierwsze testy już w 2026 roku
Pierwsze testy taksówek, które sama jeżdzą mogą teoretycznie ruszyć u nas już w 2026 roku, po wejściu w życie nowych przepisów. W rezultacie sektor wyraźnie sygnalizuje gotowość do rozwoju autonomicznego transportu.
Pewną obawą pozostaje jednak fakt, że europejscy producenci samochodów nie widzą obecnie sensu w szybkim rozwoju pełnej autonomii dla klientów prywatnych. Według niemieckich marek premium użytkownicy wolą lepsze jakościowo systemy wsparcia jazdy poziomu 2+, wymagające nadzoru kierowcy.
Autonomia jeszcze pod kontrolą
Finalnie, aby osiągnąć realny progres w tej materii, potrzebna jest przychylność ustawodawcy. Konieczny jest także logiczny model biznesowy ze strony firm inwestujących w ten segment. Chociaż kwestie prawne przestają być pomijane, nadal znajdują się na wczesnym etapie rozwoju, ale miejmy nadzieję, że gotowość inwestowania pomoże przyspieszyć te procesy.
Pewien haczyk związany z tą sprawą jest następujący: na razie dopuszczone zostaną jedynie testy autonomicznych pojazdów, z kierowcami kontrolującymi ich działanie. Co istotne, nawet jeśli takie konstrukcje pojawią się na drogach, nie będą wykorzystywane do przejazdów komercyjnych. Na razie ryzyko spotkania robota na polskich drogach nie istnieje, jednak prędzej czy później stanie się rzeczywistością.