4 maja 2026

To samochód, a nie kierowca, dostanie mandat. Koniec technologicznej bezkarności

Waymo

Autonomiczne taksówki przestaną stać ponad prawem. Od lipca policja za Oceanem otrzyma narzędzia umożliwiające nakładanie mandatów na maszyny.

  • Kalifornia zamyka lukę prawną, która przez lata uniemożliwiała karanie autonomicznych samochodów za wykroczenia drogowe.
  • Czy nowe przepisy sprawią, że mieszkańcy bardziej zaufają robotaxi poruszającym się po ulicach miast?
  • Producenci autonomicznych pojazdów będą musieli reagować na wezwania służb w maksymalnie 30 sekund.

Każdy kraj ma swoje problemy związane z aktualnością przepisów. Przykładowo, w Polsce dużym problemem są elektryczne hulajnogi rozwijające zbyt duże prędkości w ruchu ulicznym. Z kolei w pozostałych częściach globu ustawodawcy mierzą się z innymi wyzwaniami.

W Stanach Zjednoczonych coraz większym problemem staje się bezkarność autonomicznych pojazdów. Urzędnicy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.

Co wyczyniają autonomiczne taksówki?

Przykładów bezradności samochodów kierowanych przez sztuczną inteligencję nie brakuje. Gdy San Francisco miało poważne problemy z dostarczaniem prądu i musiało zmierzyć się z kryzysem energetycznym, wyłączono miejską sygnalizację świetlną. W tej sytuacji krążące po metropolii samochody Waymo najzwyczajniej w świecie zgłupiały i zatrzymywały się na środku ulicy. W całej sprawie musieli interweniować nie tylko technicy, ale także dział komunikacji.

Innym razem do bardzo groźnej sytuacji doszło w Los Angeles, a pasażer wieziony przez autonomiczną taksówkę przeżył chwile grozy. Co się stało? Jaguar Waymo podczas wykonywania kursu przejechał przez skrzyżowanie, na którym trwało policyjne zatrzymanie z użyciem broni. Zasadniczo było to miejsce potencjalnej strzelaniny, a auto dosłownie o kilkadziesiąt centymetrów minęło przestępcę leżącego na ulicy, tuż obok białego pick-upa.

Proza ruchu drogowego

Opisane przypadki są ekstremalne, ale Waymo ma też bardziej prozaiczne problemy, jak choćby łamanie przepisów ruchu drogowego. Właśnie dlatego stan Kalifornia zaostrza przepisy dotyczące autonomicznych taksówek. Od lipca policja zyska nowe uprawnienia wobec samochodów bez kierowców, a producenci robotaxi będą odpowiadać za wykroczenia popełnione przez swoje pojazdy.

Kalifornia szykuje istotną zmianę dla firm rozwijających autonomiczne samochody. Od 1 lipca 2026 roku policja będzie mogła wystawiać specjalne zawiadomienia o naruszeniach producentom robotaxi, których pojazdy złamią przepisy ruchu drogowego. Do tej pory funkcjonariusze często pozostawali bezradni. Problem wynikał z faktu, że obowiązujące przepisy zakładały obecność człowieka za kierownicą. Tymczasem w pełni autonomiczne samochody nie mają kierowcy, którego można ukarać mandatem.

Nowe przepisy

Nowe regulacje przygotował kalifornijski DMV, czyli Departament Pojazdów Mechanicznych. Co ważne, przepisy stanowią rozwinięcie ustawy przyjętej jeszcze w 2024 roku. Teraz służby otrzymają możliwość kierowania „zawiadomień o niezgodności autonomicznego pojazdu” bezpośrednio do producentów.

W praktyce oznacza to, że firmy rozwijające autonomiczne taksówki będą odpowiadały za przejazd na czerwonym świetle, nieustąpienie pierwszeństwa czy ignorowanie znaków drogowych. Ponadto nowe przepisy pozwolą policji nakazać usunięcie robotaxi z miejsca wypadku lub strefy działań ratunkowych.

Nowe obowiązki dla producentów

Nowe regulacje nakładają również dodatkowe obowiązki na firmy rozwijające autonomiczne systemy jazdy. Od lipca operatorzy będą musieli odpowiadać na wezwania służb w ciągu maksymalnie 30 sekund. Dodatkowo ratownicy otrzymają możliwość aktywowania cyfrowych stref wykluczenia. Dzięki temu autonomiczne samochody nie wjadą do obszarów objętych akcją ratunkową. Jeżeli pojazd znajdzie się już w takiej strefie, system będzie musiał automatycznie ją opuścić.

Kalifornia zamierza także zwiększyć kontrolę nad testami autonomicznych ciężarówek. Firmy będą musiały przejść bardziej rygorystyczne procedury związane z bezpieczeństwem i raportowaniem incydentów. Kalifornijskie służby od dawna zwracały uwagę na problemy związane z autonomicznymi pojazdami. W wielu sytuacjach samochody bez kierowcy blokowały ruch lub utrudniały pracę ratownikom.

Rosnące obawy mieszkańców

Rozwój autonomicznych taksówek wywołuje coraz większe emocje wśród mieszkańców Kalifornii. Z jednej strony firmy technologiczne przekonują, że robotaxi są bezpieczniejsze od samochodów prowadzonych przez ludzi.

Z drugiej strony część mieszkańców i lokalnych polityków uważa, że przepisy nie nadążają za tempem rozwoju technologii. Krytycy zwracają uwagę nie tylko na kolizje, ale również na problemy związane z zachowaniem autonomicznych pojazdów podczas nietypowych sytuacji drogowych.

Co ciekawe, nowe przepisy nie mają zatrzymać rozwoju autonomicznego transportu. Kalifornia nadal chce pozostać jednym z najważniejszych miejsc testowania nowoczesnych systemów jazdy. Dlatego stan jednocześnie zwiększa wymagania wobec producentów i otwiera drogę do dalszego rozwoju autonomicznych ciężarówek oraz usług robotaxi.