Chińskie auta podrożeją? Tak Pekin planuje zakończyć wojnę chińsko-chińską

Prezydent Chin – Xi Jinping – ma już dość wewnętrznej wojny chińsko-chińskiej. Samochody w tym kraju są tak tanie, że firmy wyniszczają się nawzajem. Jeśli nie dojdzie do rozejmu, Pekin może podjąć drastyczne środki zaradcze.
- W wielu dziedzinach w Chinach trwa zacięta wojna cenowa pomiędzy firmami.
- Pomimo rosnącej sprzedaży, może to prowadzić do ich upadku.
- Xi Jinping ma jednak plan, jak temu zapobiec.
Wojna cenowa w dłuższej perspektywie czasu niczemu dobremu nie służy. Zyskują na tym wyłącznie klienci, mający dostęp do coraz tańszych samochodów. Za to firmy – wyniszczają się nawzajem.
Poza tym zbytnie obniżanie cen może zagrozić nawet wzrostowi gospodarczemu. Właśnie tego obawia się chiński rząd, który domaga się podjęcia odpowiednich działań przez producentów.
Jeśli nie dojdzie pomiędzy nimi do porozumienia, Pekin wytoczy ciężkie działa.
TUTAJ przeczytasz megatest Chery Tiggo 7.
Chińskie samochody są niezwykle tanie
Prezydent Chin – Xi Jinping – w ostatnim czasie wygłosił kilka przemówień, w których ostrzegł przed tak zwaną inwolucją. Ma ona miejsce w sytuacji, kiedy firmy inwestują coraz większe sumy pieniędzy, ale w zamian otrzymują coraz mniej.
Jak donosi The Guardian, Xin Jinping wskazywał na boom w wielu sektorach, w tym sztucznej inteligencji i procesorów. Jednocześnie jednak krytykował to, co dzieje się z lokalnym przemysłem motoryzacyjnym.
Jedną z marek samochodów, która działa w sposób najbardziej agresywny jest BYD. Przykładowo po ostatniej obniżce cen jego Seagul, znany u nas jako Dolphin Surf, kosztuje zaledwie 55 800 juanów, co daje kwotę zaledwie około 28 800 zł.
Dla porównania, najtańszy wariant tego samochodu na polskim rynku to wydatek 82 700 zł. Nawet po uwzględnieniu karnych ceł, różnica w cenie jest kolosalna. W kwietniu tego roku średnie rabaty na nowe auta elektryczne w Chinach wynosiły 17%, natomiast rok wcześniej było to 8%.
TUTAJ przeczytasz test BYD-a Dolphina Surfa.
Większość marek niedochodowa
Mimo że BYD wykazuje rentowność, podobnie jak Li Auto i Seres, większość z 50 marek samochodów nowych energii (elektryki i hybrydy plug-in) w Chinach nie przynosi zysków. Jest wielce prawdopodobne, że wiele z nich całkowicie zniknie z rynku w ciągu najbliższych kilku lat lub zostanie wykupionych przez konkurencję.
W związku z tym, że sytuacja coraz bardziej zaczyna wymykać się spod kontroli, rząd Chin zaproponował sztuczne wprowadzenie kontroli cen. W ten sposób chce przeciwdziałać ich zbytniemu zaniżaniu przez producentów.
Zgodnie z informacjami The Guardiana, na celowniku Pekinu jest m.in. BYD, który toczy zbyt agresywną wojnę cenową i jednocześnie wytwarza za wiele samochodów. Z drugiej strony, jak donosi Bloomberg w czerwcu 2025 roku niektóre z chińskich firm motoryzacyjnych wykorzystywały zaledwie 2% swoich mocy produkcyjnych.
TUTAJ przeczytasz test MG HS-a.
Chińskie samochody: rosnąca sprzedaż w Europie
Co ciekawe, jednym ze sposobów zapobiegania nadpodaży na rynku chińskim bez tłumienia produkcji, jest eksport samochodów do innych krajów.
Przykładowo, w pierwszym półroczu 2025 roku firmy z Państwa Środka miały dla siebie 5,1% rynku nowych aut w Europie. Jeszcze lepiej radzą sobie oni w Polsce, gdzie w lipcu sprzedaż nowych chińskich samochodów osiągnęła już poziom 8,2%.