10 grudnia 2025

Firmy ostrzegają Brukselę: obowiązek elektryków we flotach może sparaliżować rynek nowych aut

elektryfikacja flot

Ponad 60 europejskich organizacji branżowych – w tym polskie ZPL i PZWLP – wysłało do Komisji Europejskiej ostrzeżenie, zgodnie z którym narzucenie obowiązkowych udziałów aut elektrycznych w flotach może przynieść odwrotny skutek. Zamiast przyspieszenia transformacji, grozi ograniczeniem zakupów, zamrożeniem wymiany parku i spowolnieniem rynku nowych samochodów.

  • Organizacje branżowe ostrzegają Komisję Europejską, że obowiązkowe udziały elektryków we flotach mogą spowolnić rynek zamiast go przyspieszyć.
  • Firmy wskazują na realne bariery: wysokie koszty, brak infrastruktury i problemy z uzyskaniem mocy przyłączeniowych.
  • Branża apeluje o stabilne wsparcie i inwestycje w ładowarki zamiast narzucania obowiązkowych udziałów aut zeroemisyjnych.

Dużo dzieje się ostatnio w Brukseli. Cała branża liczy na odsunięcie w czasie zakazu sprzedaży aut spalinowych. Unia Europejska coraz głośniej mówi za to o obowiązkowych elektrykach we flotach firmowych od 2030 roku.

Ale ta zapowiedź spotyka się z coraz większym oporem. W związku z tym przedstawiciele ponad 60 europejskich organizacji branżowych – w tym polskich ZPL i PZWLP – 8 grudnia tego roku skierowali pismo do Ursuli von der Leyen.

Podkreślają w nim, że to właśnie firmy najszybciej wymieniają dziś floty na pojazdy zeroemisyjne, wyznaczając kierunek klientom indywidualnym.

Elektryfikacja flot nie może być narzucana

Sygnatariusze ostrzegają, że obowiązkowa elektryfikacja flot aut osobowych i dostawczych do 3,5 t mogłaby wywołać efekt odwrotny niż zakładano. Firmy zaczęłyby ograniczać zakupy nowych modeli lub dłużej eksploatować dotychczasowe, co zahamowałoby wymianę parku.

Organizacje zwracają również uwagę, że wyzwaniem nie jest sama idea elektryfikacji, lecz warunki jej wdrażania. Przeszkadzają wciąż wysokie koszty posiadania aut na prąd oraz niedostateczny rozwój infrastruktury ładowania.

W opinii firm proces pozyskania pozwoleń na budowę punktów ładowania pozostaje czasochłonny, a w wielu regionach brakuje odpowiedniej mocy przyłączeniowej.

„Nawet gotowość inwestycyjna przedsiębiorstw nie wystarcza, gdy fizycznie nie mają gdzie ładować swoich pojazdów” – czytamy w liście. To realny problem operacyjny – od firm kurierskich po usługi techniczne – który wpływa na codzienne funkcjonowanie flot.

Elektryfikacja flot: dwa scenariusze

Zdaniem branży obowiązkowe udziały elektryków wymusiłyby dwa scenariusze. Czyli dalszą eksploatację starszych aut lub ograniczenie zakupów nowych modeli. Każdy z nich uderzyłby w rynek, zmniejszając liczbę rejestracji i osłabiając konkurencyjność operatorów flot, firm i producentów.

W liście przedstawiciele europejskich organizacji branżowych zwracają także uwagę, że rynek wtórny aut zeroemisyjnych nadal jest zbyt słabo rozwinięty. A to ogranicza popyt na nowe pojazdy i utrudnia budowanie wartości rezydualnych.

W związku z tym apelują oni o rezygnację z pomysłu narzucenia obowiązkowych udziałów elektryków i skupienie się na realnych potrzebach firm. To większa mocy sieci, łatwiejszy dostęp do ładowarek oraz przewidywalny system wsparcia finansowego.

W końcu kluczem do rozwoju elektromobilności obecnie są stabilne programy zachęt oraz inwestycje w infrastrukturę.

Ważna współpraca z KE

Współpraca z Komisją Europejską i państwami członkowskimi może realnie przyspieszyć transformację flot. Stanie się tak jednak wyłącznie wtedy, gdy nowe zasady będą oparte na ekonomicznie uzasadnionych warunkach.

Firmy podkreślają, że najważniejsze jest zapewnienie ciągłości działania przedsiębiorstw i ochrona miejsc pracy.