Mazda 6e to największa zmiana w historii tego modelu – nie powstaje już w Japonii, lecz w Chinach, we współpracy z Changanem. Ma całkowicie elektryczny napęd, dwie wersje baterii i błyskawiczne ładowanie. I choć brzmi to jak zdrada tradycji, wciąż czuć w niej ducha Mazdy.

  • Pierwsza w pełni elektryczna Mazda 6 – dostępna w dwóch wersjach akumulatora i z szybkim ładowaniem do 165 kW.
  • Nowa platforma i futurystyczne wnętrze, ale z zachowaniem charakteru, który od zawsze wyróżniał Mazdę.
  • Zaskakująco dopracowane prowadzenie – sztywne zawieszenie, niskie zużycie energii i wysoka jakość wykonania.

Bez dwóch zdań takiej Mazdy w Europie jeszcze nie było. Piąte wcielenie tego modelu ma nie tylko sensacyjny napęd, ale i została opracowana wspólnymi silami z wieloletnim partnerem Japończyków w Państwie Środka – Changanem.

Mazda 6e powstała na platformie EPA1.

Bazuje bowiem na jego platformie EPA1, wykorzystuje przypisane do niej silniki, akumulatory czy systemy wsparcia i multimedialne. Pomimo że ma podświetlaną osłonę chłodnicy, czy ograniczoną liczbę przycisków w kokpicie, pod wieloma względami to wciąż Mazda.

Tyle że zdefiniowana na nowo i oferowana wyłącznie z napędem elektrycznym. W Chinach dostępne są również odmiany PHEV. Do Europy jednak nie trafiają. Za to mamy dwie wersje baterii (68,8 i 80,0 kWh), z których większa ładuje się prądem o mocy zaledwie 90 kW. Z kolei mniejsza – 165 kW.

Mazda 6e: niewiele poniżej 500 cm długości

Mazda 6e mierzy 492 cm długości, 149 cm wysokości oraz 189 cm szerokości. Od poprzednika w odmianie sedan, jest więc większa, odpowiednio, o około 5, 4 i 5 cm. Zgodnie z danymi bagażnik wydaje się dość skromny. Liczy bowiem 465 l.

Ale w praktyce ma się wrażenie, że jest jednak bardziej okazały. O ile? Tego nie sprawdziliśmy. Za to w odwodzie jest spory, bo 72-litrowy frunk. Ma podwójną podłogę, a ponadto Japończycy zapewniają do niego coś na kształt skrzynki, tyle że z miękkiego materiału.

Frunk ma solidną pojemność 72 l.

Funkcjonalność bagażnika ogranicza się jedynie do schowka w jego przedniej części. Nie znajdziemy tutaj ani wieszaków na torby, ani wnęk po bokach, ani też kotw np. na siatkę. A szkoda.

Duże i szerokie otwierane drzwi z przodu i z tyłu zachęcają do zajęcia miejsca w kabinie. Mazda 6e dysponuje systemem zdalnego odryglowywania drzwi przy zbliżaniu się do tego auta oraz ryglowania przy oddalaniu od niego. Dodatkowo dochodzą do tego elektrycznie odchylane klamki.

Bardzo przestronna kabina

Wnętrze pod względem przestrzeni jest bardzo okazałe. Nawet po mocnym cofnięciu obu foteli, ilość miejsca na kolana z tyłu pozostaje ponadprzeciętnie duża. Nie brakuje jej nad głowami, a kabina wydaje się adekwatnie szeroka do zewnętrznych wymiarów „szóstki”.

Do tego dochodzą idealnie płaska podłoga oraz obszerna kanapa z rozkładanym podłokietnikiem. Ale są też pewne skazy na tym obrazie. To ograniczona przestrzeń na stopy oraz brak odpowiedniego podparcia ud dla co wyższych osób. Obie te przypadłości nie biorą się jednak z niczego. Wynikają bowiem z zamontowania baterii trakcyjnej pod podłogą.

Bardzo dobre warunki na kanapie, choć nieco brakuje miejsca na topy.

Fotele są obszerne, elektrycznie ustawiane i nie męczą nawet po kilku godzinach jazdy. I to pomimo faktu, że sztywno je wyściełano. Za to standardowo zaopatrzono je w ogrzewanie i wentylację oraz w zintegrowane zagłówki.

Jakość? Pomimo chińskich korzeni, wewnątrz nie brakuje plastików o fakturze znanej z innych modeli Mazdy. Spasowanie i wykonanie okazują się solidne. Świetną robotę wykonują tapicerka skórzana Nappa połączona z zamszem, znajdujące się na fotelach, desce rozdzielczej czy drzwiach. Uzupełnia je skórzany podłokietnik z przodu.

Mazda 6e: dyskusyjna obsługa

Wewnątrz absolutnie nie brakuje schowków i miejsc do przechowywania. Cieszą subtelne oświetlenie nastrojowe czy miękko wyłożony schowek przed pasażerem. Jakościowe wrażenie pozostawiają również materiał podsufitki czy słupków dachowych.

Obsługa? Tutaj pojawiają się niestety schody. Inaczej mówiąc, większość jej ustawień powierzono dużemu, 14,6-calowemu ekranowi centralnemu. Zarządzanie temperaturą za jego pomocą stanowi tutaj zdecydowanie najmniejszy grzech.

Przycisków jest niewiele. Większość obsługi powierzono 14,6-calowemu ekranowi, w tym... zarządzanie trybami pracy wycieraczek.

Przy niezbyt dużej, przyjemnej w dotyku kierownicy brakuje łopatek rekuperacji. Odpowiednie menu znajdziemy w… ekranie centralnym. Brakuje także ustawienia B przekładni czy funkcji jazdy za pomocą jednego pedału.

Wszelkie ustawienia, a jest ich multum, skrywa w sobie centralny ekran. Wśród nich są takie, które wyłącza się praktycznie od razu po ruszeniu w podróż. To przede wszystkim prowadzenie po pasie ruchu, działające mało precyzyjnie i bardziej przeszkadzające niż pomagające.

Podobnie jest z funkcją odczytywania znaków drogowych. Po jej wyłączeniu Mazda 6e nagle przestaje zwalniać przed długimi łukami na autostradzie.

Ponad 310 km drogi

Mazdą 6e pokonaliśmy nieco ponad 310 km po drogach w okolicach Malagi. Mniej więcej po 45% stanowiły góry i autostrady, a resztą – miasta i miasteczka. Przed wyruszeniem w trasę akumulator trakcyjny o pojemności 68,8 kWh (Standard Range) został naładowany do pełna.

Pierwsze 8-9 km pokonaliśmy z bardzo niewielkimi prędkościami w korkach. Zużycie energii oscylowało wtedy wokół 13-14 kWh/100 km. Później rozpoczęła się górska wspinaczka, trwająca do około 30 km, co wywindowało zapotrzebowanie na prąd do ponad 22 kWh/100 km.

DANE TECHNICZNEMazda 6e Standard Range
Rodzaj silnikaelektryczny
Moc maksymalna258 KM
Maksymalny moment obrotowy320 Nm
Napędna tylne koła
Skrzynia biegówaut./1-biegowa
Długość/szerokość/wysokość492,1/189,0/149,1 cm
Rozstaw osi289,5 cm
Prześwit11,4 cm
Średnica zawracania11,2 m
Masa własna/ładowność1952/435 kg
Pojemność bagażnika (min./maks.)465-1074 l
Pojemność przedniego bagażnika72 l
Pojemność akumulatora68.8 kWh
Moc ładowania AC/DC11/165 kW
Rozmiar opon245/45 R19
Wynik testu Euro NCAP5 gwiazdek
OSIĄGI
Prędkość maksymalna175 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h7,6 s
Średnie zużycie energii16,6 kWh/100 km
Zasięg479 km
CENA198 200 zł

Mazda 6e w takich warunkach dała się poznać jako auto zwinne i łatwe w prowadzeniu. Przechyły nadwozia są tu niewielkie, a płużenie przodem – ograniczone do minimum. Z trakcją na wyjściu z poszczególnych zakrętów również nie ma problemu. Dba o to bardzo dobrze skalibrowane ESP.

To japońskie auto z genami Changami łatwo i chętnie zmienia kierunek oraz nie stroni przed dynamiczną jazdą. Ale układ kierowniczy, choć pozwalający na precyzyjne przestawianie przodu na drodze, w trybie jazdy Standard (dostępne są też Sport i Individual) pracuje zdecydowanie zbyt lekko. W rezultacie sprzężenie zwrotne z kołami prawie tu nie występuje.

Mazda 6e test łosia
Mazda 6e prowadzi się łatwo i lekko, ale jej zawieszeniu przydałoby się więcej sprężystości.

Wyraźnie lepiej jest w ustawieniu Sport, choć i tak do ideału jeszcze brakuje. Za to pedał hamulce działa z naturalną progresją i dobrze tuszuje przełączanie pomiędzy hamowaniem z wykorzystaniem klocków, zacisków i tarcz, a odzyskiwaniem energii.

Mazda 6e: sztywniej niż miękko

Mazda 6e ma raczej sztywno zestrojone zawieszenie. Dlatego zdecydowanie najlepiej czuje się na równych odcinkach dróg. Pojedyncze skazy w asfalcie jeszcze mocno nie dają się we znaki, ale ta duża limuzyna nie przepada za poprzecznymi nierównościami oraz ich nagromadzeniem.

Podczas pokonywania ich docenić można bardzo wysoką sztywność całej konstrukcji oraz cichą pracę zawieszenia. Z kolei na długich odcinkach prostych lub na równych autostradach – solidne wyciszenie szumów od wiatru i toczenia.

W rezultacie elektryczna „szóstka” w takich warunkach działa na pasażerów przyjemnie relaksująco. Tym bardziej że podczas jazdy z prędkościami oscylującymi wokół 120 km/h zużycie energii okazuje się niewielkie.

Dość sztywno wyściełane, ale wygodne fotele. Przydałby się większy zakres wzdłużnej regulacji kierownicy.

Jakie? Z całej trasy wyniosło zaledwie 17,4 kWh/100 km. Czy to dużo? Jak na zróżnicowane warunki – kręte górskie drogi, odcinki pokonywane spokojnie i dynamicznie, autostrada – należy je uznać za niewygórowane.

Zaznaczyć trzeba jednak, że w ich osiągnięciu sprzyjała dogodna temperatura, wynosząca 16-23 stopnie Celsjusza.

PODSUMOWANIE

Mazda 6e, choć zupełnie inna niż wcześniej i z chińskimi genami, okazuje się autem atrakcyjnym i dopracowanym. Owszem, ma sztywnawe zawieszenie, obsługę wielu funkcji tylko przez ekran oraz irytujący system utrzymywania na pasie ruchu, ale reszta tego auta zdecydowanie bardziej przekonuje niż… zniechęca.

„Szóstka” prowadzi się łatwo, lekko i stabilnie. Zapewnia obszerną, solidnie wykończoną kabinę z nieźle grającym sprzętem audio, dobre osiągi oraz niewygórowany apetyt na prąd. Na dodatek w testowanej wersji Standard Range – w przeciwieństwie do Long Range – oferuje ładowanie z solidną mocą 165 kW.

Do tego dochodzą bardzo bogate lub kompletne wyposażenie seryjne (zależnie od specyfikacji) oraz atrakcyjne warunki gwarancji (6 lat z limitem 150 000 km). Problemy są dwa. To wciąż niewielu ludzi w Polsce, chcących przesiadać się na elektryki i… Volkswagen ID.7.

W aktualnej promocji za to 286-konne auto z baterią o pojemności 77 kWh i bogatym wyposażeniem zapłacimy 182 690 zł.

Maciej Struk

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również