Jaecoo 8 dopiero debiutuje w Polsce, a ja widziałem już wersję po liftingu. Producent zapytał mnie, co poprawić w kokpicie

Jaecoo 8 to samochód, który został pokazany w Polsce dosłownie kilka dni temu. Ale podczas wizyty w Chinach widziałem już jego wersję po liftingu. Inżynier zapytał mnie o wrażenia i uważnie notował.
- Jaecoo 8 dopiero wchodzi do Polski, a już wiadomo, że producent pracuje nad jego liftingiem – to pokazuje tempo działania chińskich marek.
- Podczas wizyty w Chinach zobaczyłem zamaskowany prototyp i nawet przekazałem inżynierom własne uwagi dotyczące zmian.
- Największe modernizacje szykowane są we wnętrzu.
Jaecoo 8 to samochód, którego na polskich ulicach jeszcze nie widziałem. Pokazano go chwilę temu podczas Poznań Motor Show, w przyszłym miesiącu odbędą się pierwsze jazdy, dopiero co poznaliśmy także cenę – wynosi 219 900 zł za jedyną dostępną wersję, czyli taką z pełnym wyposażeniem.
„Ósemka” jest spokrewniona z Omodą 9 i Chery Tiggo 9, ale podobnie jak inne produkty Jaecoo, nieco mocniej od nich stawia na właściwości terenowe. Ten SUV o długości 4,82 metra jest dostępny tylko w jednej odmianie napędowej. To hybryda plug-in z benzyniakiem 1.5 T-GDI i trzema jednostkami elektrycznymi. Moc systemowa to 428 KM, moment obrotowy wynosi 580 Nm, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 5,8 s.
W planach jest już lifting tego auta
Osoby pracujące w firmach produkujących samochody żyją w przyszłości – i gdy klienci czekają na premierę jakiegoś auta, dla projektantów i inżynierów ten model jest już odległą przeszłością. Dziś w gabinetach pracują zapewne nad modelami, o których dowiemy się za dekadę.
Zajrzenie do takiego świata zawsze jest fascynujące: dlatego podczas odwiedzin w Wuhu, „rodzinnym” mieście koncernu Chery, wypatrywałem prototypów i nowinek. Zauważyłem dwa SUV-y z dość dyskretnym maskowaniem. To właśnie Jaecoo 8 po liftingu. W Chinach auto jest na rynku od 2023 roku, więc niektórzy klienci zapewne pytają już w salonach o wersję po odświeżeniu. My na taki samochód zapewne poczekamy 2-3 lata. Chińczycy lubią jednak działać szybko i zaskakiwać nowościami.
Jak wygląda Jaecoo 8 po liftingu?
Z zewnątrz zmiany nie są spektakularne, a najważniejszych – czyli innego grilla – nie widać pod kamuflażem. Zmienione zostaną także lampy (na większe), inny będzie kształt zderzaka, a z tyłu najprawdopodobniej zniknie listwa z napisem z nazwą marki.
Najważniejsze jest jednak wnętrze
W przypadku większości koncernów samochodowych, nie pozwolono by mi nawet zrobić zdjęcia takiego prototypu. Tutaj jednak wszystko działa inaczej: nikt nie robił problemu ze zdjęciami ani z ich publikacją, a w dodatku zostałem zapytany o opinię na temat planowanych zmian.
Ogólnie, podczas mojego pobytu w Chinach, przedstawiciele koncernu Chery i jego licznych marek, bardzo często proszą mnie o wyrażenie opinii o jakimś samochodzie, którym akurat jechałem lub go oglądałem. Czasami przybiera to nieco absurdalny wymiar – jak wtedy, gdy jestem poproszony o wypełnienie obszernego kwestionariusza tuż po… minutowej przejażdżce po trasie wytyczonej na placu. Ale zdarzały mi się też długie, pogłębione rozmowy o samochodach, rynku i klientach.
Oczywiście, nie łudzę się, że pod wpływem akurat mojej opinii inżynierowie popędzą do biur i zaczną zmieniać samochody, które zaprojektowali. Jednocześnie widzę, że Chińczycy słuchają głosów z rynku i potrafią szybko reagować. To jeden z czynników budujących ich potęgę. Marki Omoda i Jaecoo w ciągu zaledwie trzech lat osiągnęły cel sprzedaży miliona aut – a dalsze plany są jeszcze bardziej ambitne.
Zobaczyłem wnętrze prototypu nowego Jaecoo 8
Jest jeszcze częściowo zamaskowane, ale widać kluczowe zmiany. Przede wszystkim, inżynierowie planują zmianę koncepcji kokpitu. O ile w obecnej wersji (stojącej obok) ekran za kierownicą jest połączony z tym centralnym, a poniżej znajduje się listwa z trzema osobnymi nawiewami, o tyle w nowej ekrany będą – jak w większości nowych aut – osobne.
Ten główny urośnie i będzie mocniej wystawał, nawiewy staną się mniejsze, a tunel środkowy zrobi się nieco wyższy i bardziej masywny. Niewielki panel z fizycznymi przyciskami przeniesiono na tunelu bliżej nawiewów. Fotele są nieco obszerniejsze i robią wrażenie zarówno ładniejszych, jak i bardziej wygodnych.
Zapytano mnie o to, które wnętrze Jaecoo 8 wolę
Gdy wsiadłem najpierw do jednego samochodu, a potem do drugiego, chiński inżynier wyjął tablet i zaczął wypytywać mnie o wrażenia. Które wnętrze wolę, co bym zmienił i jaka jest moja opinia.
Co powiedziałem? Że wolę rysunek starszego kokpitu, bo jest bardziej spójny i oryginalny. Dziś praktycznie wszystkie auta mają „doklejony” ekran i fakt, że w wersji, która zaraz trafi na nasze drogi, wszystko wygląda bardziej harmonijnie, jest przyjemny. Dodałem jednak, że moim zdaniem inspiracja Mercedesem, widoczna w kształcie nawiewów czy podłokietnika, jest trochę za bardzo widoczna.
Dodałem, że jak dla mnie, można by zostawić poprzedni pomysł na kokpit, ale zmienić pewne szczegóły – przede wszystkim pozbyć się tworzywa „piano black”, którym pokryto panel z przełącznikami na tunelu. Czarny, błyszczący plastik błyskawicznie się brudzi i rysuje i nie wygląda dobrze właściwie ani przez chwilę. Poza tym, jest już niemodny. Podobają mi się za to fotele nowszej wersji. Mają naprawdę długie siedziska, co w chińskich pojazdach nie jest takie oczywiste.
Notujący to inżynier pokiwał głową
Czy moje uwagi zostaną uwzględnione? Nie spodziewam się, bym wywołał burzę w biurze designu Jaecoo, ale miałem wrażenie, że zostałem naprawdę wysłuchany. Jedno jest pewne: rynek motoryzacyjny już nigdy nie będzie taki sam. Chińczycy nadają tempa. I nie boją się próbować, eksperymentować i zmieniać.