Po dziewięciu latach oczekiwania Tesla ponownie pokazała Roadstera. Samochód ma osiągi rodem z kosmosu i rozwiązania niespotykane w motoryzacji. Problem w tym, że…

  • Tesla Roadster ma oferować osiągi, które trudno sobie wyobrazić.
  • Nowy model wykorzystuje rozwiązania rodem z przemysłu kosmicznego.
  • Dlaczego Roadster nie jest roadsterem? Kiedy trafi do produkcji?

Po prawie dekadzie oczekiwania jesteśmy... ponownie w punkcie wyjścia. Tesla po raz kolejny pokazała model Roadster. Czy jednak samochód jest dziś bliżej produkcji niż w 2017 roku?

Przypomnijmy, że poprzednio druga generacja Roadstera zadebiutowała niespodziewanie podczas prezentacji elektrycznej ciężarówki Tesla Semi. Elon Musk zaprosił wówczas gości na przejażdżki prototypem, demonstrując jego imponujące przyspieszenie. Niedługo później producent rozpoczął przyjmowanie rezerwacji, wymagając wpłaty 50 tys. dolarów. Samochód miał trafić do produkcji w 2020 roku. Później termin przesunięto na 2022 rok, następnie na 2024 rok. Ostatecznie żadenego z nich nie dotrzymano, a Roadster stał się jednym z najdłużej zapowiadanych modeli w historii współczesnej motoryzacji.

Tesla Roadster
Lakier Ano White czerpie inspirację z technik lotniczo-kosmicznych, które zapewniają ochronę przed promieniowaniem UV i temperaturami kriogenicznymi w surowych warunkach przestrzeni kosmicznej, a także rozpraszanie ładunków elektrostatycznych i odporność na korozję celem ochrony rakiet przed startem i podczas odzysku. | Zdjęcie: Tesla

Jeszcze we wrześniu tego roku Tesla ponownie otworzyła możliwość rezerwowania samochodu. Klienci mogli wpłacić 5 tys. dolarów, a następnie w ciągu 10 dni dopłacić kolejne 45 tys. dolarów. Wszystko to bez znajomości ostatecznej ceny, specyfikacji czy terminu dostawy. Teraz jednak doczekaliśmy się kolejnej prezentacji. I trzeba przyznać, że Tesla postanowiła pójść na całość.

Do setki w mniej niż sekundę

Najważniejszą nowością są oczywiście osiągi. Tesla deklaruje, że Roadster będzie w stanie rozpędzić się od 0 do 60 mil na godzinę, czyli 96 km/h, w czasie krótszym niż jedna sekunda. To wynik, który jeszcze niedawno wydawał się niemożliwy do osiągnięcia przez samochód drogowy.

Co ciekawe, za tak ekstremalne przyspieszenie nie będzie odpowiadał wyłącznie elektryczny układ napędowy. Tesla zamierza wykorzystać również rozwiązania opracowane wspólnie ze SpaceX, czyli firmą Elona Muska zajmującą się technologiami kosmicznymi.

Kabina dwuosobowej wersji. | Zdjęcie: Tesla

Jednym z nich jest system niewielkich dysz wykorzystujących „zimny gaz". Rozwiązanie to ma zapewniać dodatkową siłę, która pozwoli samochodowi osiągać parametry niedostępne dla konwencjonalnych konstrukcji.

Tesla Roadster ma dosłownie latać

Jednak przyspieszenie poniżej jednej sekundy to dopiero początek niezwykłych możliwości nowej Tesli. Producent zapowiada bowiem, że samochód będzie potrafił oderwać się od ziemi i manewrować w powietrzu.

Ma to umożliwić system dziesięciu dysz wykorzystujących sprężone powietrze. Będzie ono przechowywane pod bardzo wysokim ciśnieniem w dwóch zbiornikach o pojemności 600 l każdy. Łącznie instalacja ma więc dysponować zapasem 1200 l sprężonego powietrza.

Według zapowiedzi Elona Muska system będzie mógł uzupełniać zapas powietrza podczas normalnej jazdy. Dzięki temu kierowca nie powinien być uzależniony od zewnętrznych urządzeń służących do napełniania zbiorników.

Nie wiadomo jednak, jak wysoko Roadster będzie mógł się unieść ani jak długo pozostanie w powietrzu. Nie jest również jasne, jakie ograniczenia prawne będą dotyczyły korzystania z tego rozwiązania na drogach publicznych.

Nowa Tesla ma być przyklejona do asfaltu

Inżynierowie Tesli przygotowali również rozwiązanie, które ma zapewnić wyjątkową przyczepność podczas jazdy po torze. Chodzi o system aktywnego docisku aerodynamicznego wykorzystujący potężny wentylator. Urządzenie wytwarza podciśnienie pod samochodem, dzięki czemu Roadster jest dosłownie zasysany do nawierzchni. Najważniejszą zaletą takiego rozwiązania jest możliwość uzyskania bardzo dużego docisku nawet przy niewielkich prędkościach.

Tylne dysze Tesli Roadster. | Zdjęcie: Tesla

Tesla deklaruje, że samochód będzie w stanie osiągać przeciążenia boczne dochodzące do 2 g. Elon Musk zapowiada również pobicie wszystkich rekordów torowych należących do samochodów seryjnych. Oczywiście na razie są to jedynie deklaracje producenta, ale przykład elektrycznego McMurtry Spéirling z podobnym systemem docisku pokazał, że przesunięcie granic jest możliwe. Jednak dopiero niezależne pomiary pokażą, czy Roadster rzeczywiście będzie w stanie osiągać tak ekstremalne parametry, jak zapowiada producent.

Trzy wersje, w tym limitowana Rocket

Nowy Roadster ma być oferowany w trzech odmianach: Performance, Thrust oraz Rocket. Każda z nich będzie skierowana do nieco innej grupy klientów. Podstawową propozycją zostanie Performance. Aby zarezerwować taki samochód, trzeba wpłacić 50 tys. dolarów (w Polsce to 212 tys. zł). Nie jest to jednak cena pojazdu, lecz kwota wymagana do dokonania rezerwacji.

Znacznie bardziej ekstremalna odmiana Thrust ma oferować przyspieszenie do 96 km/h w czasie poniżej jednej sekundy. W tym przypadku Tesla wymaga wpłaty aż 250 tys. dolarów. Producent zaznacza przy tym, że wyposażenie związane z pakietem Thrust będzie dostępne jako opcjonalne rozszerzenie.

Tak Tesla opisuje trzy wersje nowego Roadstera. | Zdjęcie: Tesla

Na szczycie gamy znajdzie się Rocket. Będzie to jednomiejscowa, limitowana odmiana wyposażona w rozwiązania umożliwiające oderwanie samochodu od ziemi. Co ciekawe, nie będzie można jej po prostu zamówić. Tesla określa ją jako „Invite Only”, co oznacza dostępność wyłącznie na zaproszenie. Producent zastrzega jednocześnie, że odmiana Rocket może nie być oferowana na wszystkich rynkach. Jej dostępność będzie zależeć między innymi od lokalnych przepisów.

Tesla Roadster nie jest roadsterem

W całej tej historii jest jednak łyżka dziegciu. Otóż nowa Tesla Roadster, pomimo swojej nazwy, wcale nie jest roadsterem. Tradycyjnie tym określeniem nazywa się dwumiejscowe samochody sportowe z otwartym nadwoziem. Tymczasem nowa Tesla ma nadwozie zamknięte, a jej najbardziej ekstremalna odmiana Rocket będzie wręcz jednomiejscowa.

Wygląda rasowo, ale to nie jest roadster. | Zdjęcie: Tesla

Oczywiście nazwa Roadster ma dla Tesli ogromne znaczenie historyczne. Pierwszy model marki był właśnie niewielkim samochodem sportowym z otwieranym dachem, który pomógł udowodnić, że napęd elektryczny może zapewniać wyjątkowe osiągi. Nowa generacja ma jednak znacznie większe ambicje. Nie chodzi już tylko o stworzenie szybkiego elektryka, ale o samochód, który będzie demonstracją najbardziej zaawansowanych technologii opracowanych przez firmy Elona Muska.

Kiedy Tesla Roadster trafi do produkcji?

Pomimo spektakularnej prezentacji nadal nie znamy wielu podstawowych informacji o samochodzie. Tesla nie ujawniła mocy układu napędowego, pojemności akumulatora ani zasięgu nowego Roadstera.

Przyciemniane szyby zostały zaprojektowane tak, aby naśladować miedzianą powłokę, która nadaje osłonom skafandrów kosmicznych złoty blask. Subtelne tytanowe akcenty dodatkowo ucieleśniają design ery kosmicznej. | Zdjęcie: Tesla

Nie wiadomo również, gdzie samochód będzie produkowany, ile egzemplarzy powstanie ani na które rynki trafi w pierwszej kolejności. Nie wyjaśniono także, co stanie się z klientami, którzy wpłacili pieniądze podczas pierwszej prezentacji w 2017 roku. Wprawdzie pojawiła się zapowiedź rozpoczęcia produkcji w 2028 roku, ale doświadczenia z poprzednich dziewięciu lat każą podchodzić do niej z dużą ostrożnością.

Jesteśmy w 2017 roku

W praktyce jesteśmy więc niemal dokładnie w tym samym miejscu co prawie dekadę temu. Mieliśmy efektowny pokaz z udziałem publiczności, producent przyjmuje rezerwacje, a samochód imponuje deklarowanymi możliwościami. Dziś wiemy dodatkowo, że pojawią się również specjalne, limitowane odmiany. Ale kiedy zobaczymy ostateczny model produkcyjny i kiedy pierwsi klienci odbiorą swoje samochody? Tego nadal nie wiadomo...

Krzysztof Kaźmierczak

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również