Wyczekiwany model ma zadebiutować „naprawdę niedługo”. Dostanie kosmiczną technologię

Krzysztof Kaźmierczak

Ile lat można czekać na jeden model? Główny projektant Tesli twiedzi, że tym razem Roadster jest już naprawdę (prawie) gotowy.
- Roadster czeka na premierę już dziewięć lat.
- Tesla ponownie obiecuje, że samochód zostanie pokazany „bardzo niedługo”.
- Czy tym razem naprawdę doczekamy się produkcyjnego Roadstera?
Dziś Tesla kojarzy się przede wszystkim z rozsądnymi propozycjami, takimi jak Model Y oraz Model 3. Od czasu do czasu amerykańska firma wyskakuje jednak z nietypowymi projektami pokroju Cybertrucka czy Robotaxi. Mało kto pamięta, że wśród wszystkich motoryzacyjnych propozycji Tesli jest jeszcze jeden niezwykle ważny pojazd: Tesla Roadster.
Pierwsza generacja Tesli Roadster odegrała fundamentalną rolę w historii marki. Była technologicznym taranem, który pomógł zburzyć mit o powolnych i nudnych samochodach elektrycznych. Zyski z jej limitowanej produkcji pomogły natomiast sfinansować rozwój kolejnych modeli, takich jak Model S czy Model 3. Następnie, w 2017 roku, Tesla pokazała światu zapowiedź nowej generacji Roadstera.

Jego prezentacja była niespodzianką podczas premiery elektrycznej ciężarówki Tesla Semi. Elon Musk natychmiast wsadził swoich gości na fotel pasażera nowego Roadstera, aby mogli poczuć potęgę przyspieszenia samochodu. Niedługo później Tesla zaczęła przyjmować zamówienia z niebagatelną kwotą rezerwacyjną wynoszącą 50 tys. dolarów, czyli około 186 tys. zł według średniego kursu dolara z 2017 roku. A potem zaczęło się oczekiwanie.
Kiedy Tesla Roadster?
Początkowo Tesla zapowiadała, że Roadster trafi na rynek w 2020 roku. Termin szybko zaczął się jednak przesuwać. Najpierw samochód miał pojawić się w 2022 roku, później w 2024 roku. Mamy 2026 rok, a produkcyjnego Roadstera nadal nie ma. Co więcej, Tesla zdążyła już przegapić nawet zapowiadaną na kwiecień tego roku premierę. Teraz pojawiła się jednak kolejna obietnica. I po raz kolejny pada dobrze znane już określenie „very soon", co najtrafniej tłumaczą słowa „bardzo niedługo”.
Tym razem źródłem nowych informacji nie jest Elon Musk, lecz Franz von Holzhausen, główny projektant Tesli. Podczas programu „Jay Leno's Garage” prowadzący nie omieszkał wypomnieć projektantowi, że od prezentacji Roadstera minęło już niemal 10 lat. Von Holzhausen nie podał konkretnej daty, ale dwukrotnie zapewnił Leno, że produkcyjna wersja samochodu zostanie pokazana „bardzo niedługo”.
Z kolei Elon Musk w czerwcu powiedział inwestorom, że prezentacja Roadstera nastąpi „za miesiąc lub coś koło tego”. Sierpień idealnie wpisuje się więc w tę zapowiedź. Problem w tym, że podobnych deklaracji w historii tego samochodu było już naprawdę sporo.
To było coś, ale 10 lat temu...
Kiedy Tesla pokazała Roadstera w 2017 roku, dane techniczne robiły ogromne wrażenie. Samochód miał rozpędzać się od 0 do 60 mil na godzinę w mniej niż 2 sekundy, osiągać prędkość maksymalną wynoszącą 250 mil na godzinę, czyli około 402 km/h, oraz oferować deklarowany zasięg na poziomie 620 mil, czyli niemal 1000 km. Tesla zapowiadała wtedy rozpoczęcie sprzedaży już w 2020 roku.

Od tamtej pory konkurencja zdążyła jednak zrobić ogromny postęp. Roadster, który w 2017 roku miał być samochodem wyprzedzającym epokę, dziś musi zmierzyć się z rzeczywistością, w której elektryczne samochody osiągają kosmiczne przyspieszenia, a zasięg zbliżający się do 1000 km nie jest już czymś niezwykłym.
Roadster 2.0 powstanie
Tesla nie zamierza jednak poprzestać na pierwotnych założeniach. Jednym z rzekomych powodów opóźnienia projektu ma być tzw. pakiet SpaceX, czyli technologia wykorzystująca rozwiązania opracowane do zdobywania kosmosu. Ma to zapewnić Roadsterowi osiągi, których nie da się uzyskać wyłącznie za pomocą klasycznego układu napędowego.

To właśnie ten element może być jednym z powodów, dla których projekt od lat pozostaje zawieszony między efektowną obietnicą a gotowym samochodem. Nie wiadomo bowiem, na jakim etapie znajduje się współpraca Tesli i SpaceX oraz czy wszystkie problemy związane z takim rozwiązaniem zostały już rozwiązane.
Dekada czekania, wielkie oczekiwania
Jeżeli Roadster rzeczywiście zostanie pokazany w najbliższych tygodniach, Tesla będzie musiała udowodnić, że tym razem nie chodzi wyłącznie o kolejną prezentację prototypu. Przez niemal dekadę samochód zdążył bowiem stać się symbolem niezrealizowanych obietnic marki.
Oferty
Być może właśnie dlatego warto jeszcze poczekać. Jeżeli Tesla faktycznie pokaże Roadstera w tym miesiącu, po dziewięciu latach oczekiwania będzie musiała zaprezentować coś więcej niż tylko bardzo szybki samochód elektryczny. Musi pokazać, że wszystkie te lata czekania miały sens.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Jedziesz autem na wakacje? Ambasada wydała ważne ostrzeżenie
- Wyczekiwany model ma zadebiutować „naprawdę niedługo”. Dostanie kosmiczną technologię
- Pakiet CPN może wrócić jeszcze w sierpniu. Paliwo tańsze nawet o 1 zł na litrze?
- Auta elektryczne tyją, drogi pękają. Chińska luka na 44 mld USD
- Jaguar pokazał wnętrze nowego Type 01. Mieli nikogo nie kopiować
- Nowy, tani Ford już wkrótce. Benzyna lub hybryda i nadwozie jak w Bronco
- Toyota C-HR 2027 już w Polsce. Ceny od 123 800 zł: jest jedno „ale”
- Znamy ceny Dacii Sandero Hybrid 155. 84 900 zł za 156 KM
- Lubiany japoński SUV dla tradycjonalistów ma nową wersję. Rozwija aż 400 KM
- Nie zasięg, nie ładowanie. Handlowy gigant zrezygnował z „elektryków” z innego powodu


