Nissan Qashqai – wygodne auto na trudniejsze warunki.

Marcin Domagała

Delikatny offroad? Ten Nissan Qashqai został sfotografowany na prowincji w Rosji
Dostępne silniki
Pod maską znaleźć można trzy silniki benzynowe i cztery Diesle. I tak w przypadku benzyn możemy spotkać pojemność 1.6 l i 2.0 l o mocy od 115 do 141 KM. Te mniejsze, o pojemności 1.6 l różnią się od siebie w zależności od roku produkcji. Niemniej wszystkie dobrze współpracują z instalacjami LPG i wszystkie uchodzą za stosunkowo mało awaryjne (trwały łańcuch rozrządu).
W przypadku silników Diesla do wyboru mamy pojemności 1.5 l lub 2.0 l oraz moc od 106 do 150 KM. Z drugiej strony bardzo rzadko można znaleźć silnik 1.6 l o mocy 130 KM, który pojawił się dopiero pod koniec produkcji. Wszystkie silniki wysokoprężne w tym modelu znane są z niezawodności.
Większej uwagi może wymagać jedynie 1.5 dCi, ze względu na możliwe problemy z panewkami, czy ścinającym się klinem na wałku rozrządu. Warto zauważyć, że dobrym pomysłem w przypadku tego silnika jest częstsza wymiana oleju, a także prewencyjna wymiana panewek. Sporadycznie zdarzają się także problemy z filtrem cząstek stałych i zaworem EGR. Wszystko zależy do eksploatacji auta.
Ile kosztuje Nissan Qashqai?
Nissan Qashqai był prawdziwym sprzedażowym hitem, a z wiekiem nadal trzyma cenę. W 2020 roku jego ceny na rynku wtórnym wahają się od 18 do ok. 50 tys. złotych. Czy jest to auto warte swojej ceny? Przekonaj się w naszym filmie.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

BMW znów to zrobiło! Już wiem, czy iX3 to najlepszy SUV marki

Jeep bez 4×4 to profanacja? Sprawdziłem nowego Compassa i już wiem

Przejechałem Teslą Model Y 3000 km. Po miesiącu widzę jeden poważny problem

To nim wielu kierowców zaczyna przygodę z motoryzacją. Sprawdziłem, czy Suzuki Swift daje frajdę

26 zł za 100 km. Najtańsza hybryda Toyoty ma jednak duży problem

Nowy chiński koncern wszedł do Polski. Jeździłem pierwszym SUV-em w ofercie
Ostatnie artykuły
- Używana Omoda 5 – tak wygląda „chińczyk” po 2 latach i 60 tys. km! Zaskoczeni?
- Jaguar poszedł za daleko? 50 tys. osób chce zobaczyć, co z tego wyjdzie
- Volkswagen ID. Tiguan wyceniony. SUV na stalówkach za 163 390 zł
- Alfa Romeo Giulietta wróci. Będzie inna niż ją zapamiętaliśmy
- Volkswagen City Store Warszawa. Rok nowego formatu salonu Grupy Krotoski
- Tak jeździ nowy, chiński SUV za 76 900 zł. Dacia może się bać
- Miał być hitem, ale to go pogrążyło. Volkswagen wyciąga wnioski
- Rozmawialiśmy z prezesem Seata i Cupry. Padły bardzo ważne deklaracje
- Popularny Jeep doczeka się następcy. Marka wraca do korzeni
- Inspektorzy UOKiK ruszą na zakupy pod przykrywką. Prześwietlą sprzedawców aut i części