Range Rover pokazał w pełni elektryczną wersję modelu Sport. Z zewnątrz trudno odróżnić ją od odmian spalinowych, ale pod nadwoziem zmieniło się niemal wszystko. Dwa silniki rozwijają 550 KM, akumulator ma aż 118,5 kWh, a sprint do 100 km/h zajmuje 4,5 s. Elektryfikacja nie oznacza też rezygnacji z możliwości terenowych.

  • Range Rover Sport Electric ma 550 KM i 850 Nm oraz napęd na cztery koła.
  • Akumulator 118,5 kWh zapewnia zasięg do 600 km, a moc ładowania sięga 350 kW.
  • Pierwsze dostawy na wybranych rynkach rozpoczną się w I kwartale 2027 r.

Range Rover długo kazał czekać na swoje pierwsze samochody elektryczne. Teraz nadrabia zaległości. Niespełna miesiąc po prezentacji dużego Range Rovera Electric, trochę niespodziewanie marka pokazała jego bardziej dynamicznego brata – Range Rovera Sport Electric.

Producent nie próbował przy okazji na siłę wymyślać Sporta od nowa. Elektryczna wersja wygląda niemal identycznie jak znany już model z silnikiem spalinowym czy hybrydą plug-in. Największe zmiany ukryto pod karoserią.

Niebieski Range Rover zjeżdża po skalistym, piaszczystym zboczu między białymi blokami kamieni.
Z zewnątrz: nie do odróżnienia od wersji spalinowej. Zdjęcie: Range Rover

Range Rover Sport Electric ma 550 KM

Nowy Range Rover Sport Electric powstał na zmodyfikowanej platformie MLA-Flex i wykorzystuje instalację o napięciu 800 V. Na obu osiach pracują silniki elektryczne. Łącznie rozwijają 550 KM i 850 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Po uruchomieniu funkcji Dynamic Launch Control ważący zapewne grubo ponad dwie tony SUV rozpędza się od 0 do 100 km/h w 4,5 s. To wynik porównywalny z wersją napędzaną doładowanym silnikiem V8.

Osoba stojąca przy elektrycznym SUV-ie podłącza kabel do ładowania; na betonie rzucają się długie cienie.
Zdjęcie: Range Rover

Oczywiście charakter obu napędów będzie zupełnie inny. Elektryk nie ma dźwięku ośmiocylindrowego silnika, dlatego Range Rover przygotował dla niego własne elektroniczne brzmienie. Producent określa je jako połączenie muzyki i inżynierii, ale dopiero jazda pokaże, czy rzeczywiście będzie czymś więcej niż kolejnym sztucznym dźwiękiem z głośników.

Potężny akumulator i do 600 km zasięgu

Żeby tak duży samochód (który w dodatku nie grzeszy najbardziej opływową sylwetką na rynku) nie był skazany na częste wizyty przy ładowarce, Range Rover zastosował akumulator o pojemności 118,5 kWh. Deklarowany zasięg wynosi do 600 km na jednym ładowaniu. To sporo jak na elektrycznego SUV-a tej wielkości, choć równie imponująca jest sama pojemność baterii.

Srebrny SUV stoi na jasnym marmurowym podłożu przy wysokich marmurowych ścianach.
Zdjęcie: Range Rover

Duży akumulator oznacza jednak, że moc ładowania ma szczególne znaczenie. Tutaj pomaga 800-woltowa instalacja. Range Rover Sport Electric przyjmuje prąd stały z mocą do 350 kW.

W optymalnych warunkach ładowanie od 10 do 80% zajmuje 22 minuty. Producent podaje również, że 10 minut przy szybkiej ładowarce może zwiększyć zasięg o około 220 km. To ważny parametr w samochodzie, który ma pozostać luksusowym autem do dalekich podróży, a nie tylko dużym elektrykiem używanym wokół miasta.

Elektryczny, ale nadal ma być Range Roverem

Wnętrze nowoczesnego SUV-a: cyfrowy kokpit, ekran dotykowy, skórzane fotele, minimalistyczny styl.
Zdjęcie: Range Rover

Zmiana napędu nie oznacza rezygnacji z tego, z czego Range Rover słynie od dziesięcioleci. Sport Electric ma najnowszą wersję Intelligent Traction Management, pneumatyczne zawieszenie Dynamic Air Suspension, aktywną kontrolę przechyłów oraz amortyzatory z podwójnymi zaworami. Układ Adaptive Dynamics analizuje do 100 parametrów 500 razy na sekundę i na bieżąco dostosowuje zachowanie zawieszenia.

Jest też skrętna tylna oś, która przy małych prędkościach poprawia zwrotność dużego SUV-a, a przy szybszej jeździe zwiększa stabilność.

Parametry terenowe robią wrażenie. Auto może brodzić w wodzie o głębokości do 900 mm i pokonywać wzniesienia o nachyleniu 45 stopni. O ile któryś z właścicieli w ogóle odważy się zaryzykować zabrudzenie lakieru i zjedzie z asfaltu.

Srebrny SUV jedzie po zaśnieżonym, skalistym terenie, wzbijając śnieg pod jasnym niebem.
Zdjęcie: Range Rover

Elektryczny Sport jest sztywniejszy

Przejście na napęd elektryczny przyniosło też kilka zmian w konstrukcji. Według producenta nadwozie Range Rovera Sport Electric jest o 61% sztywniejsze niż w obecnej wersji z hybrydą plug-in. Środek ciężkości znajduje się natomiast o 73 mm niżej. To naturalny efekt umieszczenia dużego akumulatora w dolnej części samochodu, ale Range Rover wykorzystał zmianę także do innego zestrojenia podwozia.

Ma to szczególne znaczenie właśnie w Sporcie. W gamie producenta jest on bardziej nastawiony na prowadzenie po asfalcie niż klasyczny Range Rover, choć nadal zapewnia ponadprzeciętne zdolności w terenie.

Zbliżenie na wyświetlacz samochodu: poziom naładowania akumulatora 80%, zasięg 428 km, godzina 11:30.
Zdjęcie: Range Rover

Z wyglądu prawie nic się nie zmieniło

Kto spodziewał się kompletnie przeprojektowanego samochodu, może być zaskoczony. Range Rover Sport Electric wygląda niemal tak samo jak wersje spalinowe. Najłatwiej rozpoznać go oczywiście po braku końcówek układu wydechowego.

Są też bardziej subtelne zmiany. Przedni grill otrzymał aerodynamiczne wykończenie, a elektryk ma własne wzory obręczy kół. Poza tym producent zachował znane proporcje, światła i minimalistyczną sylwetkę obecnej generacji.

Niebieski SUV wyjeżdża z pionowego rozcięcia w kamiennej ścianie, wzbijając chmurę kurzu.
Zdjęcie: Range Rover

Range Rover nie próbuje podkreślać elektrycznego napędu przez futurystyczną stylistykę. Sport Electric ma przede wszystkim wyglądać jak Range Rover Sport, którego lubią często mocno konserwatywni klienci. 

Dwie wersje na początek

Elektryczny Range Rover Sport będzie oferowany w wersjach Dynamic HSE oraz Autobiography. W przypadku Autobiography klienci otrzymają również dostęp do programu Bespoke, pozwalającego znacznie szerzej personalizować samochód pod względem kolorów i wykończenia.

Szary SUV stoi przed wysokimi, popękanymi murami; na ziemi rzucają się ostre cienie.
Zdjęcie: Range Rover

Pierwsze dostawy na wybranych rynkach zaplanowano na I kwartał 2027 r. Producent nie podał jeszcze pełnej listy państw ani cen elektrycznej wersji. Nie wiadomo więc jeszcze, kiedy dokładnie Range Rover Sport Electric pojawi się w polskim cenniku i ile będzie kosztował. Patrząc jednak na jego pozycję w gamie, ogromny akumulator i technikę 800 V, trudno oczekiwać, żeby elektryfikacja była sposobem na obniżenie ceny. Obecnie odmiana spalinowa kosztuje od 527 700 zł za benzyniaka o mocy 380 KM i od 551 200 zł za hybrydę plug-in. Silnik V8, zbliżony osiągami do elektryka, jest wyceniony co najmniej na 733 200 zł, i to zapewne kwoty w tych okolicach należy się spodziewać w przypadku odmiany EV.

Czy duży SUV na prąd znajdzie wielu chętnych? W tej klasie klienci nadal często wybierają klasyczne napędy, zwłaszcza na rynkach takich jak Polska, gdzie elektryki nie mają mocnych zachęt podatkowych. Z drugiej strony ci, którzy właśnie szukają luksusowego auta na prąd, dostają coś znajomego: Range Rovera Sporta, który… wygląda po prostu jak Range Rover Sport. Ta premiera to z pewnością zła wiadomość dla Mercedesa, oferującego elektryczną klasę G.

Mikołaj Adamczuk

Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również