Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości,
niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów,
katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś
zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel
pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.

