6 lutego 2026

Xpeng ma nowy, flagowy model w stylu Range Rovera. Zapewnia ponad 1000 km zasięgu

Xpeng GX

Xpeng GX ma podnieść poprzeczkę w segmencie luksusowych SUV-ów. Bryłą nadwozia wyraźnie nawiązuje do Range Rovera, ale technicznie to czysta chińska szkoła: ogromny zasięg, ultraszybkie ładowanie i zaawansowane systemy wsparcia kierowcy, oparte głównie na kamerach. To największy i najbardziej ambitny model w gamie tej chińskiej marki, która od 2025 roku działa także w Polsce.

  • Ponad 5,2 m długości i sylwetka inspirowana Range Roverem.
  • Napęd ze spalinowym przedłużaczem zasięgu.
  • Brak LiDAR-u – Xpeng stawia na systemy wsparcia, oparte na kamerach.

Xpeng jest obecny na polskim rynku od kwietnia 2025 roku. Zadebiutował z trzema modelami, z których dwa to SUV-y (G6 i G9), a jeden – sedan (P7). Ten ostatni w zeszłym roku otrzymał nie jednego, a a dwóch następców. To P7 Next i P7+, już dostępny nad Wisłą.

Z myślą o rozwoju w Europie, ten wytwórca z Państwa Środka we wrześniu zeszłego roku rozpoczął montaż swoich samochodów w austriackim Grazu. W zakładach Magna Steyr powstają G6 i flagowe G9, mierzące 489 cm długości.

Xpeng GX: nadwozie w stylu Range'a

Teraz okazuje się, że Xpeng w swojej ofercie będzie miał jeszcze większego SUV-a. Będzie nim ponad 5,2-metrowy GX, którego zdjęcia właśnie zostały opublikowane przez Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych (MIIT). To nie żaden wyciek, tylko standardowe działanie tego organu.

Bryła GX-a mocno przypomina Range Rovera, szczególnie przez charakterystycznie pochylone słupki A i B. Z przodu widać zamknięty pas (bez klasycznej osłony chłodnicy) i światła w dwóch poziomach, a na dachu – duży, panoramiczny szklany panel.

Z tyłu pojawia się element, który zrobił karierę w segmencie dużych chińskich SUV-ów. To dzielona, dwuczęściowa pokrywa bagażnika. Podobne rozwiązanie mają już m.in. Zeekr 9X i Lynk & Co 900.

Xpeng GX otrzymał chowane klamki i tu pojawia się haczyk. Otóż takie rozwiązanie ma zostać zakazane w Chinach od 1 stycznia 2027 roku. To detal, który może wymusić szybkie korekty w wersji produkcyjnej.

Ze spalinowym przedłużaczem zasięgu

Na dachu GX-a nie ma sensora LiDAR, co wynika z faktu, że Xpeng skłania się ku systemom wspomagania opartym głównie na kamerach. Firma argumentuje to prostą logiką: takie systemy łatwiej szkolić na bardzo dużych zbiorach informacji.

Co istotne, GX ma być wprawiany w ruch przez Xpeng Kunpeng Super Electric System. To napęd elektryczny ze spalinowym generatorem prądu.

Według producenta zapewnia on bardzo szybkie ładowanie baterii trakcyjnej – na poziomie 5C, czyli pięciokrotnie szybsza moc niż pojemność baterii – oraz ponad 1000 km łącznego zasięgu.

Bez cyfrowych zegarów?

Na jednym ze zdjęć widać fragment kabiny. Najmocniej wybija się na nim wyświetlacz przezierny z rozszerzoną rzeczywistością, wyglądający tak, jakby miał zastąpić klasyczny zestaw wskaźników. Według wcześniejszych doniesień GX będzie mieć sześciomiejscowy układ siedzeń.

Jeśli MIIT ujawni dokumenty homologacyjne, kluczowe parametry powinny pojawić się szybko. Równolegle mówi się też o debiucie Xpenga GX podczas Beijing Auto Show 2026, planowanym na koniec kwietnia.

Ceny? Mają startować z pułapu ponad 400 000 juanów, czyli około 206 000 zł. Oczywiście, to wartości z rynku chińskiego, gdzie auta są zdecydowanie tańsze niż u nas.

Xpeng GX
Xpeng GX
Xpeng GX
Xpeng GX