Stellantis stawia na 4 marki, choć w portfolio ma ich 14. Reszta pójdzie w odstawkę?

Poznaliśmy szczegóły nowego planu strategicznego koncernu Stellantis. Czy fani motoryzacji powinni się niepokoić?
- Jakie kryteria zadecydują o ewentualnym wygaszeniu którejś z mniej dochodowych marek Stellantis?
- Nowa strategia zakłada, że 4 z nich mają być końmi pociągowymi.
- Plan to maksymalne wykorzystanie współdzielonych platform w całej grupie.
Stellantis zamierza przekierować większość swoich inwestycji na cztery marki: Jeep, Ram, Peugeot i Fiat. Jednocześnie planuje zepchnąć pozostałe do ról regionalnych. Takie informacje przekazało agencji Reutera aż pięć źródeł.
Działanie to ma na celu zniwelowanie strat w udziałach rynkowych i skuteczniejszą walkę z chińską konkurencją. Stellantis, powołany do życia w 2021 roku, zmaga się obecnie ze stratą udziałów rynkowych w USA i Europie. Konglomerat ma w portfolio aż 14 marek, podczas gdy piętnasty Leapmotor ma status partnera.
Przyszłość mniejszych marek w nowej strategii
Marki takie jak Citroen, Opel i Alfa Romeo otrzymają fundusze na budowę modeli z wykorzystaniem technologii 4 głównych brandów. Zamiast otrzymywać dotychczasowy, bardziej równomierny przydział wewnętrznych inwestycji, staną się one markami regionalnymi lub krajowymi, obecnymi na rynkach, gdzie są już silne lub mają potencjał rozwoju.
Niektórzy inwestorzy i analitycy sugerowali Stellantis zamknięcie kilku marek, które często nachodzą na siebie ofertowo. Ma to miejsce zwłaszcza w Europie, a zmiany pomogłyby zaoszczędzić środki i zmniejszyć nieefektywność. Wśród potencjalnych kandydatów wymieniano Lancię, DS-a, a także Citroena i Opla.
Niczego nie zamkniemy
Mimo sugestii, prezes Antonio Filosa, który objął stery w zeszłym roku, nie chce podążać tą drogą. Według źródeł cytowanych przez Automotive News Europe, widzi on potencjał dla wszystkich brandów, ale w określonych regionach lub nawet konkretnych rynkach krajowych.
Były prezes Carlos Tavares publicznie odmawiał rozważania zamknięcia jakichkolwiek brandów, nalegając na bardziej równomierny podział inwestycji. Jednak po jego odejściu w grudniu 2024 roku, nowym kierunkiem jest postawić na marki, które mają realną przyszłość.
Strategiczne rozmieszczenie, a nie redukcja
Filosa przedstawi nową strategię biznesową w Detroit 21 maja. Jego plan koncentruje inwestycje na markach Jeep, Ram, Peugeot i Fiat jako tych, które „naprawdę się liczą” ze względu na wyższe wolumeny sprzedaży i zyski, podało jedno ze źródeł agencji Reutera.
W ramach nowego podejścia, Stellantis wykorzysta takie brandy jak Citroen, Opel i Alfa Romeo taktycznie, w konkretnych krajach i segmentach rynku. Mają one stosować platformy i technologie opracowane przez główne marki, przy jednoczesnym dodaniu własnych wewnętrznych i zewnętrznych elementów stylistycznych, aby nadać im odrębny wygląd i charakter.
Badge engineering
Innym rozważanym rozwiązaniem jest zmiana oznaczeń niektórych modeli na potrzeby konkretnych rynków lokalnych, czyli tzw. badge engineering. Jednym z przykładów ma być fakt, że Stellantis prowadzi rozmowy z chińskim partnerem Leapmotor. Chodzi o wspólne opracowanie elektrycznego SUV-a marki Opel. Jest to potencjalny przykład na to, jak marki regionalne mogą opierać się na współdzieleniu technologii, zachowując indywidualną tożsamość.
Szefostwo Stellantisa uważa, że długoterminowy sukces zależy bardziej od trafnego rozmieszczenia marek niż od redukcji portfolio. Oznacza to strategiczne wykorzystanie brandów na różnych rynkach w celu zdobycia udziałów.
Przyszłość może przynieść dalsze zmiany
Analitycy wskazują, że Stellantis może ostatecznie zrezygnować z niektórych marek, choć producenci samochodów historycznie niechętnie podejmują takie decyzje, o ile nie są do tego zmuszeni. Przykładem takich działań może być General Motors, które pozbyło się Saturna i Pontiaca podczas procesu upadłościowego w 2008 roku.
W najbliższej perspektywie kierownictwo Stellantisa musi skupić się na markach, które mają znaczenie. W pewnym momencie koncern może być zmuszony do wygaszenia niektórych marek. Jednak wtedy decyzja ta będzie zależna od wyników głównych marek.