26 stycznia 2026

Ten kraj uratuje europejską motoryzację? Na horyzoncie jest deska ratunku dla koncernów

europejską motoryzację

Indie i Unia Europejska są u progu historycznego porozumienia handlowego, które prawdopodobnie uratuje europejską motoryzację.

  • Znacząca obniżka ceł dla europejskich samochodów spalinowych z 110% do 40%.
  • Ochrona indyjskiego rynku pojazdów elektrycznych poprzez pięcioletnie odroczenie redukcji opłat.
  • Historyczne porozumienie handlowe otwierające dla Europy rynek z ogromnym potencjałem wzrostu.

Po latach negocjacji Indie i Unia Europejska są bliskie ogłoszenia przełomowej Umowy o Wolnym Handlu (FTA). Zgodnie z jej warunkami, spełniające kryteria samochody zbudowane w Europie odnotują natychmiastowy spadek ceł importowych.

Spadek będzie ze 110% do 40%, gdy tylko pojazdy trafią na indyjski rynek. To jednak nie koniec obniżek, ponieważ przewiduje się kolejne redukcje w nadchodzących latach, aż do poziomu 10%.

Indie uratują europejską motoryzację

Reuters przekazał, że rząd Indii zgodził się na natychmiastowe zmniejszenie ceł między innymi na samochody wyprodukowane w Europie. Ogłoszenie umowy o wolnym handlu Indie–UE może nastąpić już we wtorek, 27 stycznia 2026 roku.

Dzięki tej umowie cła importowe na samochody wyprodukowane w UE spadną do 40% w stosunku do poprzedniego pułapu 110%. Ich liczba będzie jednak ograniczona, a dodatkowym wymogiem jest cena powyżej 15 000 euro.

Różne regulacje dla różnych napędów

Co ciekawe, te obniżki cła importowego wejdą w życie natychmiast dla samochodów spalinowych, ale nie dla elektrycznych. Stawki na importowane z Europy pojazdy elektryczne pozostaną niezmienione przez pierwsze pięć lat po sfinalizowaniu i ratyfikacji umowy o wolnym handlu.

Potencjalne obniżenie ceł nastąpi najwcześniej po tym okresie. To ograniczenie ma chronić indyjskich producentów pojazdów elektrycznych, takich jak Mahindra i Tata.

Nowy rynek dla europejskich marek

Zgodnie z oczekiwaniami umowa o wolnym handlu Indie–UE przyniesie korzyści europejskim producentom samochodów. Indyjskie media rozwodzą się nad potencjalnymi obniżkami cen luksusowych marek Ferrari, Lamborghini, Maserati czy Porsche. Z perspektywy Europy największych korzyści należy upatrywać dla marek wolumenowych.

Indie są, po Chinach, kolejnym gigantycznym mocarstwem, które jest teraz na etapie rozwoju motoryzacji. Problemy, jakie sprawia wypychanie europejskich marek z Chin, mogą zostać w dużej mierze zażegnane, jeżeli producenci otrzymają nowy gigantyczny rynek zbytu.

Liczba aut na 1000 mieszkańców

W Indiach na 1000 mieszkańców przypada obecnie około 34 do 44 samochodów, co jest wynikiem znacznie niższym niż w innych dużych gospodarkach. Dla porównania we wspólnocie przypada średnio około 560–646 samochodów osobowych na 1000 mieszkańców.

Mimo szybkiego wzrostu rynku motoryzacyjnego, indyjski transport indywidualny zdominowany jest przez jednoślady (motocykle i skutery), których przypada około 185 na 1000 mieszkańców, a tylko 8% gospodarstw domowych posiada samochód. Potencjał jest więc gigantyczny.

Wielka Brytania już to zrobiła

Warto wspomnieć, że Wielka Brytania i Indie już w maju 2025 roku sfinalizowały przełomową umowę o wolnym handlu (FTA). To najważniejsze porozumienie handlowe dla Zjednoczonego Królestwa po Brexicie.

Umowa obniża cła na 90% brytyjskich produktów (m.in. whisky, samochody, maszyny) i otwiera rynek dla 99% indyjskich towarów, mając na celu znaczny wzrost wymiany handlowej do 2040 roku.