Dacia odnosi sukcesy na europejskim rynku, ale jednocześnie przeżywa trudne chwile. Produkcja spada, pracownicy odchodzą, a nowe modele trafiają do innych zakładów. Co dalej z rumuńską marką?

  • Dacia ogranicza produkcję w swojej najważniejszej fabryce.
  • Pracownicy mogą odejść z odprawami sięgającymi 40 tys. euro.
  • Dlaczego nowe modele Dacii powstają poza Rumunią?

Marka Dacia jest producentem najpopularniejszego samochodu w Europie, czyli Sandero. Oprócz tego firma ma w swojej ofercie świetnie przyjętego Dustera, a także wprowadza właśnie do produkcji nowego Springa oraz Strikera. Oba modele mają duże szanse stać się przebojami w swoich segmentach.

Dacia Sandero
Sandero jest w europejskiej czołówce, a mimo to pojawiają się problemy. | Zdjęcie: Dacia

Jednak na tym pozornie idealnym wizerunku zaczynają pojawiać się pęknięcia. Niepokojące sygnały napływają z Rumunii i odbijają się szerokim echem w branży motoryzacyjnej. Okazuje się bowiem, że historyczna fabryka Dacii w Mioveni ma coraz większe problemy.

Dacia ogranicza produkcję. Powodem brak zamówień

Jak informuje rumuński portal ePitești, fabryka Dacii w Mioveni nie będzie produkować samochodów 9 i 12 października. Oznacza to czterodniową przerwę, uwzględniając weekend. Powodem nie są problemy z dostępnością części ani modernizacja zakładu, lecz niewystarczająca liczba zamówień. Pracownicy pozostaną w domach, zachowując świadczenia.

Dacia Duster Hybrid 4x4
Fabryka produkująca Dustera spowalnia. | Zdjęcie: Dacia

Jeszcze w lipcu fabryka produkowała 1160 samochodów dziennie. Obecnie jest to 1060 egzemplarzy, czyli niemal 9% mniej. Jednocześnie zmniejszono liczbę zmian produkcyjnych z 2,5 do 2,25. Dane przytoczone przez ePitești, że produkcja maleje od kilku lat. W 2023 roku z Mioveni wyjechało 322 086 samochodów, rok później 309 432, a w 2025 roku już tylko 297 182. Od stycznia do sierpnia 2026 roku fabryka wyprodukowała 169 tys. samochodów wobec 185 tys. w analogicznym okresie ubiegłego roku. To spadek o 8,6%.

Pracownicy Dacii otrzymują propozycje odejścia

Spadająca produkcja oznacza również redukcję zatrudnienia. Dacia uruchomiła trzeci w tym roku program dobrowolnych odejść, po podobnych działaniach w kwietniu i lipcu. Pracownicy mogą zgłaszać się do 20 października, a rozwiązanie umów zaplanowano na 1 listopada. Osoby zatrudnione przez ponad 16 lat mogą otrzymać nawet 210 tys. lei netto, czyli równowartość 40 tys. euro.

Katrin Adt
Katrin Adt przeprowadza dobrowolne zwolnienia. | Zdjęcie: Dacia

Według związkowców z najnowszej oferty może skorzystać 150 osób. Już wcześniej firma zapowiadała ograniczenie zatrudnienia o 1200 pracowników. Obecnie w Mioveni pracuje mniej więcej 9000 osób.

Nowe modele Dacii powstają poza Rumunią

Jeszcze bardziej niepokojące są decyzje dotyczące produkcji nowych samochodów. Dacia Striker, która ma pomóc marce w zdobyciu klientów segmentu C, powstaje w tureckiej fabryce Renault. Koncern tłumaczy tę decyzję pokrewieństwem technicznym z Renault Boreal oraz rozwiniętą siecią lokalnych dostawców.

Renault Boreal
Renault Boreal to technologiczny brat Strikera. | Zdjęcie: Dacia

Z kolei produkcję nowego elektrycznego Springa powierzono fabryce w słoweńskim Novo Mesto. Oznacza to, że dwa ważne modele nie zwiększą obciążenia rumuńskiego zakładu. Według specjalistów głównym problemem jest malejąca konkurencyjność Mioveni względem fabryk w Turcji i Maroku. Oba kraje oferują niższe koszty pracy oraz dogodny dostęp do europejskiego rynku.

Co dalej z rumuńską fabryką Dacii?

Na razie nie ma informacji o planach zamknięcia zakładu. Mioveni pozostaje ważnym ośrodkiem produkcyjnym, odpowiedzialnym między innymi za Dustera i Bigstera. Jednak ograniczanie produkcji, redukcje zatrudnienia i lokowanie nowych projektów za granicą pokazują, że pozycja rumuńskiej fabryki w strukturach Renault słabnie.

Dacia stoi więc przed nietypowym wyzwaniem. Marka odnosi sukcesy w Europie, ale rozwój jej oferty nie przekłada się automatycznie na poprawę sytuacji fabryki, od której rozpoczęła się historia współczesnej Dacii.

Krzysztof Kaźmierczak

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również