Nowy SUV Mazdy to trzęsienie ziemi. Zapewni zasięg 1000 km i przybędzie z Chin

Maciej Struk

Mazda nie traci czasu i po ogłoszeniu, że chiński model EZ-6 trafi na Stary Kontynent, teraz w europejskim urzędzie patentowym zastrzegła następną nazwę. CX-6e sugeruje, że kolejnym nowym modelem w gamie Japończyków będzie zelektryfikowany SUV.
Wygląda na to, że historia zatacza koło. Wcześniej Mazda zastrzegła nazwę 6e, a później, na kwietniowym salonie samochodowym w Pekinie, pokazała model EZ-6. Czyli dużą limuzynę z nadwoziem typu lifback, powstałą we współpracy z chińskim Changanem (TUTAJ poznasz to auto).
Już wtedy sugerowano, że to auto może trafić poza rynki Państwa Środka. W sierpniu potwierdzili to sami przedstawiciele Mazdy, zapowiadając jego jesienny debiut w Europie.
Mazda CX-6e, czyli produkcyjna Arata
Portal AutoGuide donosi, że Japończycy zastrzegli kolejną nazwę. To CX-6e, co sugeruje model uterenowiony. Taki samochód, tyle że w formie prototypu, również miał swój debiut w Pekinie.
Była nią Mazda Arata, czyli 4,7-metrowy SUV o bardzo atrakcyjnym nadwoziu. Jej produkcyjny wariant ma ujrzeć światło dzienne w przyszłym roku – być może na tej samej wystawie.

Oczywiście, wygląd CX-6e względem Araty będzie wygładzony, ale należy się spodziewać, że nowe auto Japończyków zachowa nie mniej atrakcyjną formę. Za przykład może oczywiście służyć EZ-6.
Podobnie jak ten ostatni model, również nowy SUV japońskiej firmy powstanie na platformie Changan EPA1. Jest ona przewidziana dla samochodów o napędzie hybrydowym lub elektrycznym i wyróżnia się możliwością m.in. zastosowania bardzo rozbudowanych systemów wsparcia kierowcy.
Pomiędzy CX-60 a CX-5
Nowa Mazda CX-6e ma mierzyć około 4,7 m długości. To wymiar zbliżony do CX-60, ale i jednocześnie około 15 cm dłuższy niż w przypadku wysłużonego CX-5. Niewykluczone, że SUV z Chin w europejskiej gamie japońskiej marki zajmie miejsce tego ostatniego.
Na razie za szybko na konkretne liczby dotyczące CX-6e. Podpowiedź jednak przychodzi z modelu EZ-6. W przypadku hybrydy plug-in należy się spodziewać 1,5-litrowego silnika benzynowego, pełniącego funkcję generatora prądu, odpowiedzialnego za ładowanie baterii trakcyjnej o pojemności sięgającej zapewne 28,5 kWh. Ta ostatnia ma zasilać silnik elektryczny, umieszczony przy tylnej osi.

Najciekawszą informacją pozostaje zasięg. Choć technologii Changana daleko do tej, jaką dysponuje BYD (TUTAJ przeczytasz o hybrydzie plug-in, zdolnej pokonać 2100 km bez tankowania/ładowania), CX-6e najprawdopodobniej będzie w stanie przejechać dystans 1000 km bez uzupełniania prądu/benzyny.
200 km ma pochodzić z samych elektronów. Kolejne 800 km zapewni z kolei współpraca obu silników.
Mazda CX-6e również jako elektryk
Nowa Mazda CX-6e będzie oferowana również w wariancie czysto elektrycznym. W ten sposób Japończycy chcą rzucić wyzwanie m.in. Tesli Model Y.
Należy się więc spodziewać układów napędowych zbliżonych do EZ-6. W słabszej wersji tego auta pracuje silnik o mocy 218 KM (320 Nm), zapewniający przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 6,9 s.

W mocniejszym wariancie do dyspozycji kierowcy jest już 258 KM (również 320 Nm), pozwalające na osiągnięcie prędkości 100 km/h w 6,2 s. Jak na SUV-a przystało, zapewne pojawi się również wersja 4x4.
Nowa Mazda CX-6e na 99% przejmie kokpit z następcy „szóstki”. Oznacza to dwa ekrany, z których centralny ma przekątną 14,6”. Skupia on w sobie nie tylko system informacyjno-rozrywkowy, ale również obsługę licznych funkcji, w tym m.in. klimatyzacji.
Mazda chwali się także opcjonalnym zestawem audio firmy Sony, składającym się z 14 głośników, a także rozbudowanym oświetleniem nastrojowym.
Współpraca z Changanem
Japończycy w sierpniu tego roku ogłosili, że ich spółka joint venture z chińskim Changanem ma być głównym ośrodkiem rozwoju samochodów elektrycznych i hybryd plug-in, trafiających na światowe rynki.
Poza tym w swoim oświadczeniu poinformowali, iż EZ-6 będzie jej „pierwszym globalnym pojazdem o nowym rodzaju napędu”.

Premiera nowej Mazdy CX-6e nastąpi zapewne w przyszłym roku. Z kolei następca „szóstki” trafi na Stary Kontynent jeszcze jesienią bieżącego roku.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Tańsze paliwo na koniec wakacji? Rząd może wrócić do CPN
- Audi pokazało największy model w historii. Przy Q9 nawet Q7 wydaje się małe
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk





