Pojechaliśmy na Nürburgring. Ile kosztuje wizyta w Zielonym Piekle? Czy warto?

Krzysztof Kaźmierczak

Nürburgring i Nordschleife. Te nazwy zna każdy pasjonat motoryzacji. Czy warto je odwiedzić? Jak to zrobić? Ile to kosztuje? Znamy odpowiedzi na wszystkie te pytania.
- Nürburgring to znacznie więcej niż jeden z najsłynniejszych torów świata.
- Na Nordschleife można wjechać własnym samochodem albo wynająć auto przygotowane do jazdy po torze.
- Ile kosztuje weekend na Nürburgringu i czy rzeczywiście warto wydać na niego niemal 4000 zł na osobę?
Nürburgring i Nordschleife to nazwy, które zna każdy pasjonat motoryzacji. Sprawdziliśmy, czy warto tam pojechać, jak dostać się na tor i ile kosztuje weekend w tak zwanym Zielonym Piekle.
Przypomnijmy: Nürburgring to jeden z najsłynniejszych kompleksów wyścigowych na świecie, położony w górach Eifel w Niemczech. Jego najbardziej znaną częścią jest Nordschleife – ponad 20-kilometrowa pętla z przeszło 150 zakrętami, dużymi różnicami wysokości i bardzo zróżnicowanym charakterem. Tor zyskał przydomek „Zielone Piekło” i od lat służy zarówno producentom do testowania samochodów, jak i kierowcom-amatorom podczas ogólnodostępnych przejazdów Touristenfahrten. Można więc przyjechać własnym autem, wykupić wjazd i przejechać jedno z najbardziej legendarnych kółek w motoryzacji.
Czy warto odwiedzić Nürburgring?
Powiedzieć, że warto... to jak nie powiedzieć niczego. W naszej pracy mamy okazję bywać w różnych miejscach i na różnych wydarzeniach motoryzacyjnych. Nawet na tle większości z nich Nürburgring jest jednak czymś absolutnie wyjątkowym.
Prawdopodobnie nigdzie na świecie nie ma innego miejsca, które bardziej przypominałoby miasteczko z gry Need for Speed. Nie w sensie dosłownym, ale w metaforycznym. W Nürburgu, Adenau i całej okolicy motoryzacja jest niemalże religią.

Takiego nagromadzenia pasjonatów i wspaniałych maszyn z całego świata nie widuje się na co dzień. Są tam wszyscy. Od oficjalnych zespołów testowych największych koncernów, poprzez ekipy motorsportowe i setki prywatnych motoryzacyjnych wariatów w pieczołowicie przygotowanych maszynach, aż po takie osoby jak ja. Czyli ludzi, którzy przyjechali prywatnym, zupełnie niesportowym samochodem tylko po to, żeby choć raz w życiu zasmakować Ringu.
Czym właściwie jest Ring?
Nürburg jest maleńką miejscowością, dookoła której wije się najdłuższy i jeden z najbardziej wymagających stałych torów wyścigowych na świecie, czyli Nordschleife, po polsku Północna Pętla. Jest tam również tor Grand Prix oraz ogromna infrastruktura, która w zestawieniu z rozmiarem samego miasteczka tworzy niezwykły kontrast.
Sam Nürburgring zbudowano w latach 20. XX wieku w surowym regionie Eifel. Był to projekt publiczny, który miał dać pracę bezrobotnym i stworzyć bezpieczne miejsce do testowania niemieckich samochodów.

Otwarty w 1927 roku kolos szybko zyskał sławę najtrudniejszej trasy świata. To właśnie tutaj narodziła się legenda „Srebrnych Strzał”. Geniusz tego miejsca polega na tym, że powstało w okresie, kiedy na drogach było jeszcze więcej powozów konnych niż automobili, a mimo to do dziś stanowi ogromne wyzwanie dla kierowców i nawet najnowszych samochodów.
Jakie samochody można spotkać na Nürburgringu?
Na Nürburgringu teoretycznie można spotkać dosłownie wszystko, ale niektóre marki i modele zdecydowanie dominują. Wśród niemieckich samochodów łatwo zauważyć ogromne nagromadzenie Porsche, szczególnie wszelkich wersji z literami GT oraz RS w nazwach. Jeszcze więcej jest BMW. Wiele z nich to najmocniejsze odmiany z logo M, ale nie tylko. Można tutaj spotkać dosłownie każdą generację BMW serii 3, przy czym prawie żaden egzemplarz nie jest seryjny. Trzecią dużą grupą reprezentującą Niemcy są Volkswageny, głównie Golfy GTI.

Najnowszym ulubieńcem wielu entuzjastów tej trasy jest również Toyota GR Yaris. Ten samochód odnajduje się tutaj doskonale. Nawet gdyby Toyota sprzedawała go w Europie tylko w jednym salonie przy Nürburgringu, zapewne i tak sprzedałaby wszystkie egzemplarze.
Jak wygląda jazda po Nordschleife?
Jazda po Północnej Pętli jest niespodziewanym przeżyciem z kilku powodów. Ze względu na swoją długość i skomplikowanie tor jest bardzo trudny do zapamiętania. Zwykłe tory mają 2–4 km długości i po dwóch lub trzech okrążeniach mniej więcej wiadomo już, „o co chodzi”. Nie tutaj. Nordschleife ma ponad 20 km długości i ponad 130 zakrętów.

Można oczywiście wcześniej trenować w grach, ale nie każdy to lubi. Poza tym żadna gra nie oddaje tego, jak wiele zakrętów okazuje się trudnych w rzeczywistości. Dochodzą przeciążenia, ogromne zmiany wysokości, ograniczona widoczność, duży ruch i... niestety, ale ciągle zdarzające się wypadki.
Jak dojechać na Nürburgring?
Z centralnej Polski jedzie się około 10 godzin. Wybierając polską S8, można pokonać trasę bez opłat drogowych. Można również jechać A2, ale wtedy należy liczyć się z wydaniem aktualnie niecałych 150 zł na polskie autostrady.

To długa trasa, dlatego chcąc pokonać ją bez noclegu po drodze, sugerujemy podróż przynajmniej z dwoma kierowcami. W dobie Google Maps i podobnych serwisów online nawigacja nie stanowi większego problemu. Wystarczy wpisać Nürburg i ruszyć w drogę.
Gdzie nocować?
Nocleg najprościej zarezerwować za pomocą popularnych serwisów oferujących hotele i najem krótkoterminowy. Koszt dwuosobowego pokoju wynosi około 100 euro za jedną noc. Najlepiej wybrać jedno z miejsc w samym Nürburgu. Alternatywą powinno być Adenau.
Na miejscu ogromnym zaskoczeniem może być to, że parkingi pod miejscami noclegowymi zajęte są niemal wyłącznie przez sportowe samochody, a większość obiektów jest przesiąknięta motoryzacją. Pokoje mają nazwy zakrętów, restauracje są pełne zdjęć z toru i połamanych zderzaków zawieszonych na ścianach. Ta okolica żyje tym i tylko tym. I właśnie to jest niesamowite.

Alternatywą może być namiot lub kamper, ale na legendarnym parkingu i punkcie widokowym przy Brünnchen obowiązuje całkowity zakaz nocowania i rozbijania obozowisk. Dotyczy to również spania w samochodach osobowych, czy busach. Służby toru oraz lokalna policja regularnie kontrolują ten teren wieczorami i wypraszają osoby próbujące tam przenocować. Taka próba może również skończyć się mandatem.
Jak wjechać własnym samochodem na Nürburgring?
Wjazd na tor własnym samochodem jest możliwy podczas Touristenfahrten. Koszt przejazdu jednego okrążenia wynosi 35 euro (153 zł), a wjazdówkę najprościej kupić w automacie przy wjeździe na tor. Kto może wjechać? Trzeba mieć ważne prawo jazdy, a samochód teoretycznie musi spełniać podstawowe warunki, czyli mieć ważny przegląd i ubezpieczenie.

W praktyce warto odpowiednio przygotować samochód. W szczególności należy upewnić się, że układ hamulcowy i opony są w doskonałym stanie. Warto również sprawdzić, czy auto nie ma żadnych wycieków. Jeśli samochód pozostawi płyny na torze, sprawca może zostać obciążony kosztami ich usunięcia, a także napraw samochodów, które wypadły z trasy z powodu takiego wycieku.
Wynajęcie samochodu na Nürburgringu
Zamiast stawiać na własny pojazd, warto rozważyć wynajem samochodu na miejscu. My właśnie tak zrobiliśmy. Przy torze funkcjonują wypożyczalnie takie jak RSR, Nurblife czy Ringfreaks, które dysponują odpowiednio przygotowanymi samochodami. Nie chodzi przy tym o to, że są one wyjątkowo mocne. Wręcz przeciwnie, przede wszystkim mają dobre opony i wydajne hamulce, choć wiele z nich ma oczywiście znacznie dłuższe listy modyfikacji.
Koszt wynajęcia samochodu na jedno okrążenie zaczyna się od około 100 euro. Do tego należy doliczyć 35 euro za wjazd na tor oraz paliwo. Zlokalizowana niedaleko kultowa stacja ED Döttinger Höhe ma zupełnie normalne ceny.

Warto jednak rozważyć skorzystanie z gotowych pakietów usług. Dzięki nim nie trzeba martwić się o wjazdówki czy paliwo. Dostępne są również dodatkowo płatne ubezpieczenia oraz przejazdy z instruktorami. My wybraliśmy podstawowy samochód (Volkswagena Golfa 7.5 GTI Performance) ale w bogatym pakiecie obejmującym wjazdówki, paliwo, ubezpieczenie i instruktora. Całość kosztowała 1300 euro za sześć okrążeń.
Przy znikomej znajomości toru obecność instruktora ma bardzo duży wpływ zarówno na jakość, jak i bezpieczeństwo jazdy. Warto również pamiętać, że większość wspomnianych ubezpieczeń nie zdejmuje 100% odpowiedzialności finansowej z kierowcy. Jej zakres jest ustalany indywidualnie, ale powinien zostać dokładnie przedstawiony przed jazdą.
Zasady jazdy po torze
Na nitce podczas Touristenfahrten teoretycznie obowiązują zwykłe zasady ruchu drogowego. W praktyce jest zdecydowanie bardzo specyficznie. Jazda odbywa się w jednym kierunku i można wykorzystywać całą szerokość asfaltu. Nie wolno jednak wyprzedzać z prawej strony. Jest to możliwe podczas zamkniętych trackday-ów.

Doświadczeni kierowcy jeżdżą tutaj bardzo szybko. Wjeżdżając na swoje pierwsze okrążenie, należy skupić się przede wszystkim na poznawaniu toru i na tym, żeby niczego nie uszkodzić. Niestety wypadki zdarzają się cały czas. W takim przypadku specjalna ekipa zabezpiecza miejsce zdarzenia i wystawiana jest żółta flaga. Oznacza to konieczność zwolnienia do 50 km/h, a przy samym miejscu wypadku do minimalnej prędkości. Dopiero po jego minięciu można wrócić do swojego tempa. Podczas Touristenfahrten oficjalnie zabronione są ściganie się oraz mierzenie czasu przejazdu.
Trzeba przygotować się na ogromną intensywność
Warto przygotować się na ogromną intensywność jazdy. Samochodów może być bardzo dużo, a wiele z nich porusza się z ogromnymi prędkościami. Dlatego przez cały czas należy kontrolować lusterka i, włączając prawy kierunkowskaz, przepuszczać szybszych kierowców. A szybsi będą. Niezależnie od tego, czym się pojedzie i jak sprawnie będzie się jechało.
Czy warto pojechać na Nürburgring?
Naszym zdaniem jest to miejsce wyjątkowe na mapie motoryzacji, i to w skali światowej. Tor jest długi, wymagający, a jazda po nim stanowi gigantyczną przygodę.

Jednak Nürburgring to coś więcej niż sam tor. W Nürburgu motoryzacją żyje cała okolica. Tak jak wspominaliśmy... każda knajpa, każda reklama, każdy hotel, właściwie wszystko jest podporządkowane miłości do samochodów. I również dlatego jest to miejsce wyjątkowe.
Ile kosztuje weekend na Nürburgringu?
Koszt weekendu spędzonego na Green Hell Days przez dwie osoby można podsumować następująco:
- Wypożyczenie samochodu na sześć okrążeń kosztowało około 1300 euro, czyli około 5700 zł. W tej cenie znalazły się wjazdówki o wartości 210 euro (ok. 900 zł) oraz paliwo.
- Nocleg kosztował około 50 euro za noc za osobę, czyli łącznie 200 euro – około 900 zł.
- Do tego dochodzą koszty dojazdu, przede wszystkim paliwa, w wysokości około 1500 zł.
- Na różne wydatki, w tym jedzenie i pamiątki, należy przeznaczyć około 100 euro, czyli 450 zł na osobę.
Łącznie daje to około 9000 zł za weekend dla dwóch osób, czyli około 4500 zł na osobę. Tę kwotę można teoretycznie znacznie zmniejszyć wybierając się na tor własnym autem. Wtedy zasadniczo trzeba wydać 35 euro za każde okrążenie. Na pierwszy raz sugerujemy nastawić się na 3-4 okrążenia w ciągu jednego dnia. Robiąc więcej, możemy się już mocno zmęczyć (siebie i samochód) i spadnie nasza koncentracja.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

OTOMOTO. Wejdź do świata emocji!

Hyundai ma plany na dwa nowe SUV-y. Dołączą do coraz większej rodziny

Najlepsze samochody elektryczne 2026 – ranking

Za te wykroczenia stracisz prawo jazdy z automatu. Zmiany już w listopadzie?

Najbardziej popularny SUV Volkswagena staje się elektryczny. ID.Tiguan oficjalnie

Tyle zapłacimy za paliwa w weekend. Diesel przekracza granicę
Ostatnie artykuły
- OTOMOTO. Wejdź do świata emocji!
- Hyundai ma plany na dwa nowe SUV-y. Dołączą do coraz większej rodziny
- Najlepsze samochody elektryczne 2026 – ranking
- Pojechaliśmy na Nürburgring. Ile kosztuje wizyta w Zielonym Piekle? Czy warto?
- Za te wykroczenia stracisz prawo jazdy z automatu. Zmiany już w listopadzie?
- Rata serwisowa w leasingu a koszty uzyskania przychodu. Jak to poprawnie rozliczyć?
- Najbardziej popularny SUV Volkswagena staje się elektryczny. ID.Tiguan oficjalnie
- Tyle zapłacimy za paliwa w weekend. Diesel przekracza granicę
- Tani BYD zadebiutował w Polsce w zeszłym roku. Witamy jego następcę
- Volkswagen nie zwalnia z elektrykami. Ale zmienia sposób ich produkcji