Renault wskrzesiło legendę. Ma tylny napęd i 270 KM, ale jest jeden problem
Mikołaj Adamczuk

Renault po raz kolejny zajrzało do własnego archiwum i wyciągnęło z niego model, który aż prosił się o powrót. Nowe 8 Gordini ma 270 KM, napęd na tył i świetnie wygląda. Czy trafi do produkcji?
- Renault 8 Gordini Concept to elektryczne coupe o mocy 270 KM z napędem na tylne koła
- Auto ma 4,12 m długości, zaledwie 1,27 m wysokości i wygląda jak współczesna rajdówka
- Renault nie planuje produkcji, choć ostatnie retroprojekty marki pokazują, że taki samochód miałby swoich klientów
Najpierw wróciła „piątka”, później Renault 4, odrodziło się Twingo, a pomiędzy nimi pojawił się jeszcze efektowny R17. Francuzi najwyraźniej naprawdę lubią ostatnio zaglądać do własnej historii. Nie da się ukryć – to ważna przewaga europejskich marek nad chińskimi.

Najnowszym efektem tej zabawy jest Renault 8 Gordini Concept. Nazwa nawiązuje do modelu z 1964 roku – i wygląd też. Powstało niskie, szerokie, dwuosobowe coupe, które wygląda trochę jak samochód rajdowy z alternatywnej przyszłości. Ma 4,12 m długości, 1,88 m szerokości i tylko 1,27 m wysokości. Z przodu ma 19-calowe koła, z tyłu 20-calowe.

A przede wszystkim: napęd trafia na tył
Oryginalne Renault 8 Gordini również miało napęd na tył, tyle że źródłem mocy był umieszczony z tyłu silnik benzynowy. W nowym prototypie jego miejsce zajmuje jednostka elektryczna rozwijająca 270 KM.
Renault nie podaje osiągów, pojemności akumulatora ani zasięgu. I właściwie nie musi, bo 8 Gordini Concept nie jest zapowiedzią modelu produkcyjnego. To przede wszystkim demonstracja możliwości stylistów.

A ci mieli w czym wybierać. W wewnętrznym konkursie powstało ponad 300 projektów. Dwa trafiły do etapu makiet w skali 2:5, a ostateczny samochód połączył najlepsze elementy obu koncepcji.
Stare Gordini jest tu wszędzie, tylko trzeba się przyjrzeć
Najbardziej oczywisty jest kolor. Niebieski lakier nawiązuje do słynnego Bleu de France, a przez całe nadwozie biegną dwa białe pasy – jeden z najbardziej charakterystycznych znaków historycznego Gordini.

Tyle że tym razem nie są po prostu naklejką. Projektanci podporządkowali im inne elementy auta. Linie pasów spotykają się z detalami przy podstawie przedniej szyby, grafiką tylnych lamp, a później wpadają nawet do wnętrza i przechodzą przez deskę rozdzielczą.
Mamy też sześć okrągłych reflektorów, kwadratowe nadkola i charakterystyczne przetłoczenie biegnące wzdłuż boków. W oryginale było dekoracją, tutaj kieruje powietrze do kanału wentylacyjnego. Nawet nowe logo „8” składa się z ośmiu segmentów.

Najlepsze jest jednak wnętrze
Renault nie zrobiło tego, co dziś robi się najłatwiej: nie przykleiło wielkiego tabletu do deski i nie uznało, że czas iść na wino po pracy.

Kokpit wygląda jak połączenie samochodu wyścigowego z dobrym sprzętem hi-fi z lat 70. Przez deskę biegnie pas szczotkowanego aluminium, a zamiast jednego dużego ekranu pojawił się szereg małych, okrągłych cyfrowych wyświetlaczy.
Do tego Alcantara, niebieski sztruks na fotelach kubełkowych i czerwony przycisk stopera pośrodku deski. „Stężenie” plastiku celowo ograniczono do minimum.
Renault nazywa ten kierunek „café racer”. Pomysł jest podobny jak w zmodyfikowanych klasycznych motocyklach: wyrzucić wszystko, co niepotrzebne, zostawić prostą formę i wyeksponować materiały.

I oczywiście nie można go kupić
Tu dochodzimy do najgorszej informacji. Renault 8 Gordini Concept nie trafi do produkcji. To pojedynczy egzemplarz i ćwiczenie stylistyczne, które ma pokazać, jak można przenieść jedną z ikon marki do współczesności.
Samochód będzie można zobaczyć podczas salonu samochodowego w Paryżu od 12 do 18 października 2026 roku. Zobaczę go na własne oczy i dam znać, jak się prezentuje.

Renault ostatnio wyjątkowo dobrze wychodzą takie powroty. Co więcej, firma sama udowodniła już modelem 5 Turbo 3E, że nawet dość szalony elektryczny projekt inspirowany przeszłością może ostatecznie trafić do klientów. Na razie 8 Gordini pozostaje więc pięknym „co by było, gdyby”. A może jednak będzie? Pozostaje nam trzymać kciuki.
Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Używany Seat Exeo – stare, ale… nowsze Audi A4 B7. Czy to ma sens?

Polacy kupują auta inaczej. AI już pomaga, ale salony wcale nie odchodzą

Ulubiony samochód Polaków ma kuzyna. Hybrydowy SUV z Korei za 145 500 zł

UE bierze na celownik chińskie hybrydy. Nowe cła po eksplozji importu?

Szukasz samochodu, motocykla, maszyn lub przyczep? Sprawdź wyjątkowe oferty na OTOMOTO | MOTO JESIEŃ 2026

Bentley pokazał nowego SUV-a. Torcal jest inny niż wszystkie
Ostatnie artykuły
- Używany Seat Exeo – stare, ale… nowsze Audi A4 B7. Czy to ma sens?
- Renault wskrzesiło legendę. Ma tylny napęd i 270 KM, ale jest jeden problem
- Polacy kupują auta inaczej. AI już pomaga, ale salony wcale nie odchodzą
- Ulubiony samochód Polaków ma kuzyna. Hybrydowy SUV z Korei za 145 500 zł
- UE bierze na celownik chińskie hybrydy. Nowe cła po eksplozji importu?
- Szukasz samochodu, motocykla, maszyn lub przyczep? Sprawdź wyjątkowe oferty na OTOMOTO | MOTO JESIEŃ 2026
- Bentley pokazał nowego SUV-a. Torcal jest inny niż wszystkie
- Polski rynek elektryków: co pomaga, a co hamuje rozwój? OTOMOTO Faktor E 2026
- Moda na „terenowe” wersje trwa. Citroen zrobił to po swojemu – widziałem efekty
- Nowy, tani Nissan już tu jest. Pixo to brat Dacii