101 lat 24h Le Mans: dane, statystyki i ciekawostki. Oto, dlaczego ten wyścig wciąż fascynuje!

Maciej Struk

Najwyższa prędkość, jaką zanotowano w historii tego wyścigu to 405 km/h. Do tej pory odbył się on 91 razy, z czego w aż 33 edycjach startował francuski kierowca Henri Pescarolo. Czas na garść danych, statystyk i ciekawostek o tym legendarnym wyścigu.
Pierwsza edycja 24h Le Mans odbyła się w 1923 roku w dniach 26 i 27 maja. Tor miał wtedy długość 17 262 m (obecnie: 13 626 m), a do rywalizacji przystąpiły 33 samochody. Wygrał zespół w składzie Andre Legache i Rene Leonard. Panowie w samochodzie Chenard-Walcker Typ U3 15CV Sport pokonali 128 okrążeń (2209 km).
Najwyższa średnia podczas 24-godzinnego francuskiego klasyka została uzyskana w 2010 roku. Dokonał tego zespół Audi w składzie Bernhard, Dumas i Rockenfeller. Prowadzone przez nich R15+ TDI pokonało 397 okrążeń, co daje dystans 5410,713 km i przekłada się na średnią 225,228 km/h (z postojami)!

W 1988 roku podczas wyścigu 24h Le Mans zanotowano z kolei najwyższą prędkość, z jaką poruszał się samochód. Roger Dorchy za kierownicą WM-Peugeota na prostej Mulsanne rozpędził się do imponujących 405 km/h. Dwa lata później, ze względów bezpieczeństwa, na tym 6-kilometrowym odcinku pojawiły się dwie szykany, dlatego jego rekordu już raczej nikt nie pobije…
Ale rekord średniej prędkości podczas pojedynczego okrążenia toru La Sarthe został uzyskany 29 lat później. W 2017 roku dokonał tego Kobayashi za kierownicą hybrydowej Toyoty. Uzyskał wtedy 251,882 km/h.
24h Le Mans: odwołane edycje
Wyścig 24h Le Mans po raz pierwszy w historii odwołano już w 1936 roku. Było to spowodowane falą strajków, jaka nawiedziła Francją, a zwłaszcza jej przemysł samochodowy. Później, z powodu wybuchu II wojny światowej zawody były zawieszone aż do 1949 roku.
Właśnie wtedy zorganizowano pierwszy powojenny wyścig 24h Le Mans. To pamiętna data dla Ferrari, które pierwszy raz zwyciężyło w tym klasyku. Za kierownicą 166 MM na przemian zasiadali Chinetti i Lord Seldson.
Kolejna pamiętna data w historii 24-godzinnego wyścigu Le Mans to rok 1970. Po tym, jak Jacky'owi Ickx'owi rok wcześniej nie chciało się pobiec do samochodu, tylko poszedł do niego spacerkiem, wprowadzono start lotny. Z pewnością zyskało na tym również bezpieczeństwo.

2006 rok kibice 24h Le Mans zapamiętali, jako pierwszy w historii triumf silnika wysokoprężnego. Dokonał go zespół Audi ze swoim R10 TDI. Z kolei 6 lat później R18 e-tron quattro było pierwszą hybrydą, która wygrała tego francuskiego klasyka.
Start w aż 33 wyścigach!
Ale 24h Le Mans to również niesamowici kierowcy. Najwięcej razy na linii startu stawał Francuz Henri Pescarolo, bo w aż 33 edycjach! Przy okazji może się on pochwalić 4 zwycięstwami. Drugim kierowcą, którego w tym morderczym wyścigu widywano przez wiele lat był Bob Wollek z 30 startami, ale bez zwycięstwa.
Kolejni na liście rekordzistów są Japończyk Yojiro Terada (29 startów, bez wygranej) i Derek Bell. Brytyjczyk w 24h Le Mans brał udział 26 razy i odniósł 5 zwycięstw.
Ale najwięcej razy na francuskiej ziemi triumfował Duńczyk Tom Kristensen. Aż 9 razy jako pierwszy przejeżdżał linię mety, dzięki czemu uzyskał przydomek Mr. Le Mans. Drugi na liście triumfatorów jest Brytyjczyk Jacky Ickx z 6. wygranymi.
Po pięć zwycięstw na koncie mają Derek Bell, Frank Biela oraz Emanuele Piro z Włoch. Spośród rodaków ostatniego kierowcy należy wspomnieć również Dindo Capello z trzema triumfami.

Jedynym kierowcą, który wygrał w najważniejszych seriach wyścigowych świata jest Graham Hill. Zwyciężał on nie tylko w 24h Le Mans, ale i triumfował w Indianapolis 500 oraz w mistrzostwach świata Formuły 1.
Inni mistrzowie królowej sportów motorowych, którzy wygrali we francuskim klasyku to: Mike Hawthorn, Phil Hill, Jochen Rindt (tytuł otrzymał pośmiertnie) oraz Fernando Alonso. Hiszpan obecnie ma znakomity sezon w Formule 1 za kierownicą bolidu zespołu Aston Martin (TUTAJ zobaczysz porównanie szybkości bolidu F1 z innymi pojazdami).
24h Le Mans: Porsche i długo, długo nikt
W historii 24h Le Mans zapisała się szczególnie jedna firma. To Porsche, które zdominowało ten wyścig w latach 80. XX wieku. Od 1981 do 1987 roku nie było mocnych na samochody tej niemieckiej marki. Passę Niemców przerwał dopiero Jaguar. Porsche ponownie zwyciężyło dopiero w 1998 roku.
Marka z siedzibą w Zuffenhausen wygrywała w 24h Le Mans imponujące 19 razy. Na drugim miejscu znajduje się Audi z 13 triumfami. Obie firmy należą obecnie do Grupy Volkswagen, a to oznacza, że ma ona na swoim koncie aż 32 zwycięstwa!

Najniższy stopień podium uzupełnia Ferrari z 9. wygranymi. Kolejne miejsca zajmują: Jaguar (7. triumfów), Bentley (6), Toyota (5) oraz Alfa Romeo z Fordem (po 4 wygrane).
Czasem zwycięzców dzieliły dosłownie metry
W historii 24h Le Mans nie brakuje ogromnych dramatów kierowców, których maszyny psuły się pod sam koniec wyścigu (TUTAJ przeczytasz o tym więcej). Ale nie brakuje też rozstrzygnięć godnych bardziej Formuły 1 niż 24-godzinnego klasyka.
W 1966 roku zwycięzców w bliźniaczych samochodach Forda – załogi Amon-McLaren i Mies-Hulme – przedzieliło zaledwie… 20 m! Trzy lata później Forda GT40, prowadzonego przez Jacky'ego Ickxa z Porsche 908 Hermanna dzielił z kolei dystans 120 m.
O 401 m zwyciężyli Nuvolari-Sommer (Alfa Romeo 8C) z Chinetti-Varent (ten sam samochód) w 1933 roku. Ale i w bardziej współczesnych czasach zdarzała się niemal równie zaciekła rywalizacja do samej mety.

W 2011 roku załoga Fassler-Lotterer-Treluyer z Audi triumfowała nad załogą Lamy-Bourdais-Pagenaud w Peugeocie 908 o 775 m. Z kolei największa odległość, jaka dzieliła pierwsze dwa samochody miała miejsce w 1927 roku.
Wtedy to Bentley, za kierownicą którego na przemian zasiadali Benjafiled i Davis wyprzedził Samlsona (De Vitoro-Hasley) aż o 349,808 km!
24h Le Mans i płeć piękna
Do momentu rozpoczęcia się 24h Le Mans w 2023 roku wzięły w nim udział 64 kobiety, spośród których aż 10 pojawiło się na starcie w 1935 roku. Najbardziej wytrwała przedstawicielka płci pięknej to Annie-Charlotte Vernney z aż 10 startami.
W 1932 roku inna pani – Odette Siko – za kierownicą Alfy Romeo 6C 1750 SS uzyskała wynik niepobity do tej pory przez żadną przedstawicielkę płci pięknej. Na metę dotarła bowiem na 4. pozycji.
W ostatnich latach startowało kilka załóg wyłącznie kobiecych. Ścigały się one w zespołach Kessel Racing, Iron Lynx oraz Iron Dames. W 2020 i 2021 roku Orecę klasy LMP2 Mille Racing prowadziły na przemian Tatiana Calderon, Sophia Floersch i Beitske Visser.
Polskie akcenty
Pierwszym Polakiem, który dotarł na metę 24h Le Mans był Jakub Giermaziak. Zasiadał on za kierownicą samochodu Ferrari 458 Italia klasy GTE Am i wyścig zakończył dotarł na 7. miejscu. Ale nasz pierwszy rodak wystartował w tym morderczym wyścigu już w 1932 roku. Był to Stanisław Czaykowski, który zawody zakończył przedwcześnie z powodu awarii swojego Bugatti.
Największy sukces w 24h Le Mans odniósł Robert Kubica. W 2021 roku jego zespół Orlen Team WRT otarł się o zwycięstwo w klasie LMP2, jednak na ostatnim okrążeniu Oreca doznała awarii, w rezultacie czego zatrzymała się na torze. Jak się później okazało, uszkodzeniu uległ czujnik przepustnicy.
Kubica do Le Mans powrócił rok później i wraz z Louisem Delatrazem i Lorenzo Colombo wywalczył drugą lokatę w kategorii LMP2. Również w tym roku zespół Kubica-Delatraz-Andrade stanie na linii startu 100. edycji 24h Le Mans.

Obok niego swoje bolidy ustawi również polski zespół Inter Europol Competition. Założony przez Wojciecha Śmiechowskiego, debiutował w tym morderczym wyścigu w 2019 roku, kiedy to wywalczył 16. miejsce w klasie LMP2 i 45. w klasyfikacji generalnej. Wyścig w 2021 roku był najbardziej udany dla polskiego teamu. Na metę udało się wtedy dotrzeć na 5. pozycji w LMP2 9. w generalce!
Start 91. edycji 24h Le Mans odbędzie o godzinie 16:00. Tym samym ten morderczy klasyk skończył 100 lat!

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
Ostatnie artykuły
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
- Volkswagen tańszy od Skody. Klasyka segmentu prosto z salonu: co wybrać?
- Chińskie SUV-y teraz jako hybrydy bez wtyczki. Sprawdziłem Piątkę i Siódemkę