Czy elektryki są tanie w utrzymaniu? Oto kiedy robi się naprawdę drogo

Krzysztof Kaźmierczak

Czy samochody elektryczne mogą kosztować mniej podczas codziennej eksploatacji? To wszystko zależy od decyzji zakupowych.
- Czy elektryk może być tańszy w serwisowaniu?
- Wiemy kiedy pojawiają się największe wydatki.
- Co czeka niezależne warsztaty?
Wygląda na to, że prawdziwy boom na samochody elektryczne w Europie w końcu się zaczął. Powód jest przyziemny – sytuacja na Bliskim Wschodzie przekłada się na wysokość cen paliw. Kwoty, które widnieją na pylonach w całej Europie, coraz częściej osiągają wartości jak dotąd niespotykane.

Tymczasem energia elektryczna póki co nie drożeje. W Polsce stawki taryfowe są regulowane i okazuje się, że użytkowanie auta elektrycznego jest nieporównywalnie tańsze w kwestii kosztów energii. Zanim jednak zdecydujemy się pójść do salonu po auto z zielonymi rejestracjami, warto wziąć także pod uwagę koszty serwisowania. Opracowanie na ten temat opublikował niemiecki Automobilwoche. Czy jest taniej? Zależy kiedy, bo może też być o wiele drożej.
Samochód elektryczny tańszy w serwisowaniu?
Jak wynika z analizy przedstawionej przez Automobilwoche, różnica między autem elektrycznym a samochodem spalinowym wcale nie musi być tak duża, jak wcześniej zakładano. Koszty serwisowania rozkładają się jednak zupełnie inaczej w całym okresie użytkowania samochodu.

Jeszcze kilka lat temu szacunki mówiły o 25–50% mniejszym zapotrzebowaniu na prace serwisowe w przypadku samochodów elektrycznych. Według Maximiliana Wegnera z firmy Roland Berger obecnie wiadomo już, że w całym cyklu życia pojazdu redukcja kosztów wynosi około 15–20%, a wydatki przesuwają się wyraźnie na późniejszy okres eksploatacji.
Spalinowe droższe na początku
W przypadku samochodów spalinowych koszty serwisowania pojawiają się i rosną już od pierwszych lat. Wynika to między innymi z konieczności wymiany oleju i filtrów, a z czasem także takich elementów jak pasek rozrządu czy sprzęgło. Dochodzą do tego części związane z mieszanką paliwowo-powietrzną oraz układem wydechowym.

W samochodach elektrycznych sytuacja wygląda inaczej. Przez pierwsze 8–10 lat krzywa kosztów serwisowania pozostaje niemal płaska. Od początku droższe mogą być niektóre elementy mechaniczne układu napędowego, podwozia czy opony, ale jednocześnie odpada wiele typowych czynności serwisowych. Mniej zużywają się również hamulce, ponieważ samochód wykorzystuje rekuperację. Według Wegnera w tej fazie użytkownik może zaoszczędzić 20–40% kosztów.
Później koszty mogą mocno wzrosnąć
Problem pojawia się wraz z wiekiem samochodu elektrycznego. W przypadku starszych pojazdów koszty napraw mogą gwałtownie wzrosnąć. Jak wskazuje Wegner, w takich samochodach naprawy za 20 tys., a nawet 100 tys. zł mogą szybko stać się rzeczywistością. Szczególnie istotny jest trzeci etap życia samochodu, czyli okres po ośmiu latach eksploatacji. Wtedy nakładają się na siebie trzy czynniki.
- Po pierwsze, samochody elektryczne na początku okresu eksploatacji wymagają mniej wizyt w serwisie, przez co niektóre mniejsze problemy mogły pozostać niezauważone i z czasem przerodzić się w poważniejsze usterki.
- Po drugie, w starszych autach rośnie ryzyko awarii drogich elementów układu napędowego. Chodzi między innymi o silnik elektryczny, akumulator wysokiego napięcia oraz elektronikę mocy.
- Po trzecie, problemem może być starzenie się oprogramowania oraz mocno zintegrowanych podzespołów. Ich wymiana może być bardziej skomplikowana niż w przypadku tradycyjnych elementów samochodu.
Skandynawia pokazuje, co może czekać europejski rynek
Wnioski te znajdują potwierdzenie w danych ze Skandynawii, gdzie rynek samochodów elektrycznych jest bardziej rozwinięty niż w Niemczech. Analiza norweskiego importera Volkswagena, firmy Moller, pokazuje, że wraz z rosnącą liczbą samochodów elektrycznych zmienia się również biznes serwisowy.

W dwóch pierwszych segmentach wiekowych przychody z usług serwisowych spadają odpowiednio o około 46% oraz 30–40%. Jednocześnie importer wskazuje również na niższe koszty w trzecim segmencie, co pokazuje, że kierunek zmian na rynku nie jest jeszcze jednoznaczny.
Starsze samochody częściej trafiają do niezależnych warsztatów
Kolejnym elementem układanki jest sposób, w jaki właściciele samochodów wybierają warsztaty wraz z wiekiem pojazdu. Według raportu DAT (Deutsche Automobil Treuhand – założona w 1931 roku międzynarodowa instytucja motoryzacyjna z siedzibą w Niemczech, która zbiera, przetwarza i udostępnia dane rynkowe oraz technologiczne o pojazdach) w przypadku samochodów mających nie więcej niż trzy lata aż 86% klientów korzysta z autoryzowanych serwisów. Po przekroczeniu sześciu lat odsetek ten spada już do 39%.
Oferty
To istotne również z punktu widzenia samochodów elektrycznych. Najdroższe naprawy pojawiają się bowiem w momencie, gdy wiele takich aut nie będzie już objętych gwarancją i może znajdować się w rękach drugiego albo trzeciego właściciela. Tacy klienci są bardziej wrażliwi na ceny i częściej szukają możliwie najtańszego sposobu przeprowadzenia naprawy. To z kolei może oznaczać większą rolę niezależnych warsztatów.
Warsztaty muszą przygotować się na elektryfikację
Nie będzie to jednak proste zadanie. Samochody elektryczne stawiają przed niezależnym rynkiem nowe wymagania techniczne. Duże znaczenie ma wysokonapięciowa część układu napędowego, ale również zależność samochodów od oprogramowania.

Według Wegnera zarówno serwisy związane z producentami, jak i niezależny rynek mają przed sobą poważne zadania. Te pierwsze muszą znaleźć sposoby na oferowanie przystępnych cenowo napraw starszych samochodów elektrycznych. Niezależne warsztaty z kolei potrzebują większej liczby odpowiednio wykwalifikowanych pracowników oraz możliwości przeprowadzania diagnostyki i napraw samochodów elektrycznych.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Widziałem pierwszy chiński supersamochód w Polsce. Najtańsze 1600 KM na rynku

Fotelik po kolizji może być do wymiany nawet jeśli wygląda jak nowy. Ubezpieczyciele nie chcą jednak płacić

Używana Toyota GR Corolla – tylko nie mów do niej… hot

To był szok. Byłem w salonie Lotusa i jeździłem jego 5-metrowym SUV-em Eletre

Odcinkowy pomiar prędkości a remont drogi. Czy kamery działają?

Odkryłem absurdalną wadę nowych Mercedesów. Zniknęła funkcja obecna w autach od 30 lat
Ostatnie artykuły
- Widziałem pierwszy chiński supersamochód w Polsce. Najtańsze 1600 KM na rynku
- Fotelik po kolizji może być do wymiany nawet jeśli wygląda jak nowy. Ubezpieczyciele nie chcą jednak płacić
- Używana Toyota GR Corolla – tylko nie mów do niej… hot
- To był szok. Byłem w salonie Lotusa i jeździłem jego 5-metrowym SUV-em Eletre
- Odcinkowy pomiar prędkości a remont drogi. Czy kamery działają?
- Odkryłem absurdalną wadę nowych Mercedesów. Zniknęła funkcja obecna w autach od 30 lat
- Duster, Bigster czy Striker? Dacia ma trzy podobne auta, ale każde jest do czegoś innego
- Straż miejska może coraz więcej. Za co wlepi mandat i kiedy zatrzyma samochód?
- Dramatyczny wzrost wezwań za brak OC. UFG wysłało ich niemal pół miliona
- Znana brytyjska marka wychodzi ze strefy komfortu i zbuduje SUV-a