Zgodnie z propozycją Amerykańskiej Agencji Środowiska (EPA) emisje pochodzące z transportu samochodowego mają zostać obniżone o 56% do 2032 roku. Celem do tego ma być radykalny wzrost pojazdów elektrycznych na drogach.

Założenia EPA brzmią dobrze, ale by stały się prawdziwe, konieczne jest znaczące zwiększenie sprzedaży samochodów elektrycznych, które musiałyby stanowić 2 na 3 auta. To dotychczas najbardziej ambitny plan dekarbonizacji transportu przedstawiony przez amerykańską administrację.

Aby go zrealizować, trzeba by redukować emisje z transportu o 13% rocznie. EPA chce również zaproponować ostrzejsze zasady dotyczące emisji dla samochodów ciężarowych – czytamy na portalu elektromobilni.pl.

Założenia EPA pozwolą na ogromne ograniczenia emisji gazów z transportu.

Zgodnie z przewidywaniami agencji do 2055 uda się ściąć emisje CO2 aż o 9 miliardów ton. Koszt wdrożenia planu do 2032 roku wynosiłby 1200 dolarów na każdy pojazd dla danego producenta. Z drugiej strony pozwoliłby zaoszczędzić właścicielowi auta ponad 9000 dolarów kosztów poniesionych na paliwo, utrzymanie i naprawy w ciągu 8 lat użytkowania (TUTAJ przeczytasz o zakazie sprzedaży aut spalinowych na terenie UE od 2035 roku).

EPA przedstawiła ambitniejszy plan niż Joe Biden, który zakładał wymianę 50 proc. jeżdżących aut na elektryczne lub hybrydowe do 2030 roku. Prognozy sugerują, że do 2030 roku branża motoryzacyjna będzie produkować 60% wszystkich pojazdów w wersji elektrycznej, a do 2032 roku aż 67%.

Należy podkreślić, że w 2022 roku proporcja ta wynosiła zaledwie 5,8%. Czyli niewiele!

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również