Quishing – fałszywe kody QR, na które muszą uważać kierowcy
Sebastian Sulowski

Cyberprzestępcy nie próżnują i wciąż szukają nowych sposobów na wyłudzenie danych lub pieniędzy. Kierowcy płacący za parking czy ładowanie auta są jedną z grup szczególnie narażonych.
- Quishing to coraz częstsza metoda cyberoszustów.
- Fałszywe kody QR pojawiają się na urządzeniach dla kierowców.
- Zagrożeniem jest utrata pieniędzy i danych osobowych.
Kody QR można dziś znaleźć niemal wszędzie. Wystarczy zeskanować je aparatem telefonu, by w kilka sekund przejść na wybraną stronę. To szybkie i wygodne rozwiązanie, ale nie zawsze bezpieczne.
Fałszywe kody QR, czyli quishing
Choć kody QR miały ułatwiać życie, szybko stały się narzędziem w rękach oszustów. Zjawisko określane mianem quishingu jest odmianą phishingu. Polega na tworzeniu piktogramów, które wyglądają jak oficjalne oznaczenia, a w rzeczywistości prowadzą do fałszywych stron logowania, płatności albo inicjują pobranie złośliwego pliku.
Specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa ostrzegają, że ta metoda bywa groźniejsza niż klasyczny phishing. Link w wiadomości można ocenić, widząc fragment adresu strony. Kod QR ukrywa zawartość aż do momentu zeskanowania, przez co ofiara działa impulsywnie, bez sprawdzenia, dokąd naprawdę prowadzi.

Fałszywe kody QR – pułapka na kierowców
Kody QR stały się codziennością kierowców – służą do pobrania aplikacji parkingowych, płacenia za postój czy tankowanie bez kolejki. Wiele osób przyzwyczaiło się do ich używania tak bardzo, że zapomina o zagrożeniach.
To wykorzystują oszuści. Fałszywe naklejki coraz częściej pojawiają się na parkomatach i stacjach ładowania, gdzie brakuje stałego nadzoru. Wyglądają jak oficjalna metoda płatności, ale w rzeczywistości prowadzą do stron wyłudzających dane. Zdarza się także, że ktoś wkłada za szybę kartkę udającą mandat, z kodem QR i linkiem do „szybkiej płatności”. Wystarczy chwila nieuwagi, by oddać przestępcom dane logowania, numer karty czy dostęp do konta.
Jak się chronić przed quishingiem
Najważniejsza zasada brzmi: nie wolno skanować kodów z nieznanego źródła. Płatności za parkowanie i ładowanie auta należy wykonywać wyłącznie w oficjalnych aplikacjach lub terminalach. Naklejki na urządzeniach czy kartki za wycieraczką nie są wiarygodnym sposobem płatności.
Aby zmniejszyć ryzyko, warto wyłączyć automatyczne skanowanie kodów QR w telefonie. Natomiast jeśli piktogram prowadzi do pobrania pliku, aplikacji lub aktualizacji, lepiej przerwać proces. Szczególną ostrożność należy zachować przy stronach związanych z bankowością i płatnościami. Nigdy nie należy podawać numeru PESEL, danych logowania ani numeru karty, jeśli nie ma pewności co do autentyczności serwisu.
Dodatkową ochronę zapewnia sprawdzenie zawartości kodu QR w specjalnych aplikacjach lub serwisach online. Dzięki nim kierowca zobaczy pełny adres strony jeszcze przed jej otwarciem i w ten sposób uniknie oszustwa.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
Ostatnie artykuły
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy