Lepsze niż kawalerka? Polacy rzucili się na te nieruchomości. Zarobki zaskakują
Sebastian Sulowski

Garaż nie wymaga kuchni, łazienki ani kosztownego wykończenia, a często potrafi zarabiać lepiej niż mieszkanie. W najlepszych lokalizacjach kosztuje już nawet 200 tys. zł, ale chętnych nie brakuje.
- Własny garaż to coś więcej niż miejsce postojowe.
- Inwestycja w garaż może dawać zysk z czynszu przy mniejszej liczbie problemów niż mieszkanie.
- Własny boks daje więcej niż zwykłe miejsce postojowe.
Fenomen garaży nie wynika wyłącznie z mody na inwestowanie. W wielu lokalizacjach własny boks daje wyraźnie więcej niż zwykłe miejsce postojowe – chroni auto, zapewnia dodatkową przestrzeń i daje większą swobodę niż wspólna hala. To właśnie dlatego dla wielu osób inwestycja w garaż okazuje się nie tylko wygodna, ale też opłacalna.
Ile dziś kosztuje garaż i ile może zarobić
Nie jest to już tania nisza. W Warszawie garaż lub boks kosztuje dziś zwykle 90–160 tys. zł, ale w najlepszych punktach miasta ceny przekraczają już nawet 200 tys. zł. Z najmu można tam uzyskać 500–900 zł miesięcznie. W Krakowie i Wrocławiu standardem są dziś widełki 70–120 tys. zł przy zakupie i 400–750 zł z wynajmu. W Poznaniu i Gdańsku najczęściej mówi się o 60–100 tys. zł oraz 350–650 zł miesięcznie. Nawet w mniejszych miastach garaż potrafi kosztować 35–60 tys. zł i przynosić 200–400 zł miesięcznie.
Skalę zmian najlepiej pokazuje fakt, że garaż przestał być dodatkiem do mieszkania, a w wielu miastach urósł do rangi pełnoprawnej inwestycji. Średnia cena metra kwadratowego sięga dziś około 6–7 tys. zł, a rekordowe oferty dochodzą do 10 tys. zł za mkw. W najlepszych lokalizacjach pojedynczy garaż kosztuje już tyle, ile kilka lat temu mała kawalerka.

Dlaczego garaż bywa lepszy niż zwykłe miejsce postojowe
Tu pojawia się kluczowe rozróżnienie. Nie każdy „garaż” daje to samo. Czym innym jest zamykany, własny boks, a czym innym zwykłe miejsce postojowe w hali podziemnej. To właśnie własny garaż daje największą przewagę użytkową, a to później pomaga także w wynajmie i obronie ceny.
W praktyce chodzi o rzeczy bardzo konkretne. Nikt nie staje tuż obok i nie obija drzwi, nie ma ciągłych sporów o centymetry, a auto stoi za własną bramą, a nie na wspólnej powierzchni. Boks garażowy zwykle oferuje też więcej miejsca niż zwykłe stanowisko w hali. Często pozwala więc zmieścić nie tylko samochód, ale też rower, skuter albo inny jednoślad, co dodatkowo podnosi jego praktyczną wartość.
Inwestycja w garaż daje coś więcej niż samo parkowanie
To jednak nie koniec. Taki garaż można wykorzystać szerzej niż samo miejsce do parkowania. Dla wielu osób staje się schowkiem na opony, belki dachowe, bagażniki rowerowe, rowery czy inne akcesoria samochodowe. W przypadku zwykłego miejsca postojowego we wspólnej hali często zaczynają się dyskusje o regulaminach, estetyce albo przepisach przeciwpożarowych. W zamykanym boksie swoboda jest zwykle dużo większa.
Dochodzi do tego kolejny argument, który w ostatnich latach zyskał na znaczeniu. Garaż ma zwykle dostęp do prądu, więc może stać się własnym, relatywnie tanim punktem ładowania auta elektrycznego. W przypadku miejsca postojowego we wspólnej hali nie zawsze jest to proste, szybkie i tanie. Trzeba uzyskiwać zgody, godzić się z ograniczeniami technicznymi albo ponosić dodatkowe koszty. Własny garaż daje tu przewagę, której nie widać na pierwszy rzut oka, ale która z czasem może mieć duże znaczenie.

Dlaczego garaż bywa prostszy niż mieszkanie
Największa przewaga garażu nad mieszkaniem nie zawsze tkwi w samej stopie zwrotu. Często ważniejszy jest spokój. Garaż nie wymaga wykończenia za dziesiątki tysięcy złotych, nie ma w nim kuchni, łazienki, sprzętu AGD ani instalacji, które regularnie generują koszty. Nie trzeba malować ścian po każdym najemcy, wymieniać mebli ani martwić się o zalanie czy awarię pralki.
Dochodzi do tego jeszcze jeden argument, który dla wielu właścicieli bywa kluczowy. Garaż nie jest mieszkaniem, więc nie wchodzi tu cały ciężar problemów znanych z rynku najmu lokali. Mniej jest sporów, mniej obowiązków i mniej codziennej obsługi. To właśnie dlatego dla części inwestorów garaż okazuje się nie tyle bardziej efektowny, ile po prostu wygodniejszy.
Inwestycja w garaż – wygoda dla użytkownika
Garaż nie musi od razu pracować wyłącznie na najem. Nawet jeśli przez jakiś czas nie zostanie wynajęty, nadal może mieć realną wartość dla właściciela. Daje własne miejsce do parkowania, chroni auto przed przypadkowymi uszkodzeniami i pozwala przechowywać rzeczy, które zwykle walają się po piwnicy, balkonie albo bagażniku.
Niektórzy próbują wykorzystywać garaż także jako zaplecze drobnej działalności, na przykład do detailingu czy prostych prac przy aucie. To pokazuje, że dla części kupujących nie jest on tylko miejscem do parkowania, ale przestrzenią, którą można wykorzystać na kilka sposobów. Trzeba jednak pamiętać, że nie każda lokalizacja, wspólnota czy forma własności daje tu pełną swobodę.

Jest jednak kilka haczyków
Garaż nie jest inwestycją bez wad. Po pierwsze, trzeba pamiętać o podatku od nieruchomości, który bywa wyższy niż przy mieszkaniu lub miejscu postojowym pod budynkiem. Szczególnie wtedy, gdy obiekt jest związany z działalnością gospodarczą, stawka potrafi mocno wzrosnąć (nawet do 35,53 zł za mkw.). Dochodzą do tego opłaty administracyjne, czynsz do wspólnoty albo koszty utrzymania, które mogą zmniejszać realny zysk.
Jest też kwestia płynności. Garaż łatwo wynająć w dobrej lokalizacji, ale nie zawsze równie łatwo sprzedać go od ręki. Krąg kupujących jest węższy niż przy mieszkaniu. Mniejszym zainteresowaniem cieszą się tzw. blaszaki, choć w niektórych przypadkach ich przewagą może być cena.

Inwestycja w garaż – kiedy naprawdę ma sens
W tej inwestycji bardziej niż gdziekolwiek indziej liczy się lokalizacja. Garaż ma sens tam, gdzie parkowanie jest realnym problemem: przy starych osiedlach, w centrach miast, w gęstej zabudowie albo przy apartamentowcach, gdzie popyt na miejsca jest większy niż podaż. To właśnie w takich punktach zaczyna działać jak towar pierwszej potrzeby.
Oczywiście garaż nie zawsze będzie lepszy niż kawalerka. Jednak dla części inwestorów może okazać się rozwiązaniem prostszym, spokojniejszym i momentami równie opłacalnym. Daje mniejszy próg wejścia, mniej codziennych problemów i więcej praktycznych zastosowań niż zwykłe miejsce postojowe. A skoro w wielu miejscach kosztuje już minimum 100 tys. zł i nadal znajduje nabywców, to znaczy, że rynek przestał traktować go jak dodatek do mieszkania.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy