Policja zwykle skupia się na tych, którzy przekraczają dozwolony limit prędkości. Tymczasem również zbyt wolna jazda może skończyć się karą. Co więcej, minimalna grzywna właśnie wzrosła. Czy to oznacza, że ostrożna jazda zaczyna być ryzykowna?

  • Policja może ukarać nie tylko za zbyt szybką jazdę.
  • Mandat za wolną jazdę to nawet 5000 zł.
  • Nowe przepisy celują głównie w tych, którzy celowo utrudniają ruch.

Nowe regulacje nie zostały stworzone z myślą o kierowcach, którzy zwalniają z powodu mgły, śniegu czy śliskiej nawierzchni. Chodzi przede wszystkim o przypadki celowego tamowania ruchu i blokowania przejazdu innym uczestnikom drogi. I właśnie tu zaczyna się problem, bo granica między ostrożnością a utrudnianiem ruchu nie zawsze dla każdego jest oczywista.

Mandat za wolną jazdę – nowe, surowsze kary za tamowanie ruchu

Od 29 stycznia 2026 roku obowiązuje znowelizowany Art. 90 Kodeksu wykroczeń, który drastycznie podnosi poprzeczkę finansową dla „zawalidróg”. Jeśli policjant uzna, że kierowca pojazdu mechanicznego tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie może już wypisać symbolicznej grzywny. Obecnie minimalny mandat w takim przypadku to 500 złotych, a do konta kierowcy zostanie dopisanych aż 8 punktów karnych. To zmiana względem lat ubiegłych, kiedy widełki zaczynały się od 20 zł. Choć maksymalna stawka nie uległa zmianie – nadal to 5000 zł.

policjant protest auta blokada drogi
Nowe przepisy mają uderzać przede wszystkim w kierowców, którzy celowo blokują ruch i dezorganizują przejazd innym uczestnikom drogi. | Zdjęcie: Lubelska Policja

Celownik ustawiony na nielegalne zloty i blokady

Zaostrzone prawo ma być przede wszystkim batem na organizatorów nielegalnych wyścigów i zlotów (tzw. spotów). Jeśli utrudnianie ruchu ma miejsce podczas spotkania zorganizowanego bez wymaganego zawiadomienia, kara rośnie błyskawicznie – minimalna grzywna wynosi wtedy 1000 złotych. Co więcej, jeśli zachowanie kierowców spowoduje poważne zakłócenie płynności na drodze, organ orzekający może nałożyć dodatkową nawiązkę w wysokości do 1500 złotych na cel społeczny. Ma to ukrócić praktyki blokowania dróg, by inni uczestnicy zlotu mogli się swobodnie ścigać.

Mandat za wolną jazdę – pułapka znaku C-14, czyli prędkość minimalna

Poza ogólnymi przepisami o tamowaniu ruchu, kierowcy muszą uważać na konkretne oznakowanie. Niebieska tarcza znaku nakazu C-14 „prędkość minimalna” nakłada obowiązek jazdy z prędkością nie mniejszą niż wskazana liczba kilometrów na godzinę. Znak ten spotkamy najczęściej na drogach ekspresowych lub autostradach, gdzie zbyt wolne auto staje się ruchomą przeszkodą i śmiertelnym zagrożeniem. Zignorowanie tego znaku to nie tylko ryzyko spowodowania karambolu, ale także mandat i punkty karne.

W gęstej mgle, na śliskiej nawierzchni czy podczas śnieżycy wolniejsza jazda jest uzasadniona i nie powinna kończyć się karą.

Kiedy „wolno” znaczy bezpiecznie?

Czy w takim razie jazda 30 km/h podczas śnieżycy skończy się mandatem? Oczywiście, że nie – przepisy zachowują zdrowy rozsądek. Obowiązek jazdy z prędkością minimalną (wynikający ze znaku C-14) lub ogólny nakaz sprawnego poruszania się obowiązuje tylko wtedy, gdy pozwalają na to warunki. Jeśli na drodze jest ślisko, panuje gęsta mgła lub bezpieczeństwo wymaga zdjęcia nogi z gazu, kierowca ma pełne prawo zwolnić. Nowe kary mają uderzać w brawurę i złośliwość, a nie w rozwagę w trudnych warunkach pogodowych.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również