Trzecia generacja tego powszechnie lubianego modelu odbudowała reputację nadszarpniętą przez poprzednika. Bez dwóch zdań – Mini R56 i jego silniki z rodziny Prince potrafiły skutecznie zniechęcić do marki, ale Mini generacji F w zasadzie pod każdym względem wypada lepiej. Przynajmniej jeśli chodzi o trwałość i jakość wykonania. A jaki silnik wybrać? Sprawdzamy.

  • Trzecia generacja nowożytnego Mini wypada pod względem jakości i trwałości dużo lepiej niż poprzednik. I to na pewno ta dobra wiadomość.
  • Zła? Pewne usterki się znajdą, w końcu – jak mówią złośliwi – genów BMW jednak nie oszukasz.
  • Nasze typy to benzynowe silniki B38, a zwłaszcza – B48. Z małymi wyjątkami okazują się naprawdę udane.

Po generacji R5X – która zapewniała co prawda świetne własności jezdne, ale dość skutecznie zniechęcała do siebie m.in. awaryjnymi silnikami rodziny Prince – BMW musiało w końcu odzyskać zaufanie klientów. No i chyba się udało – pod względem trwałości skok w generacji F5X jest ogromny. Także dlatego, że w Mini F55/56 postawiono na nową modułową rodzinę jednostek B, która wyparła starsze N12, N14, N16 i N18. I tak, w F5X mamy wersje B38 (1.5; R3) i B48 (2.0; R4). Efekt jest więc taki, że w tej generacji (w większości) dostajemy silniki, których nie trzeba się już bać z... założenia. I to już na pewno coś.

Do tego dochodzą też m.in. lepsze wnętrze, wyższa jakość montażu i (dużo) lepsze multimedia. Ale też żeby nie było – część kwestii wypada jednak gorzej. Bo Mini F55/F56 w oczach niektórych poczyniło pewien krok wstecz m.in. pod względem właśności jezdnych (m.in. wyższa masa). Z drugiej strony – to wciąż Mini. I większość rywali z tego segmentu i z tych samych lat nie ma nawet podejścia. 

Mini Cooper F56 – jaki silnik benzynowy wybrać?

Na początek ważne zastrzeżenie – w tym materiale zajmiemy się głównie hatchbackami 3d (F56) i 5d (F55). A to m.in. z tej przyczyny, iż gamy napędowe Clubmana i Countrymana w kilku miejscach dość znacząco się różnią.

I tak, gdy Mini F56 debiutowało w salonach w 2014 r., to ofertę otwierały wersje One First 1.2T/75 KM i One 1.2T/102 KM – obie dostały motor R3 rodziny B38. Odmiana Cooper też dostała silnik B38, ale już o pojemności 1.5, na dodatek wyraźnie mocniejszy – 136 KM. Mini Cooper S to już motor 2.0 (R4; B48) o mocy 192 KM, a wersja John Cooper Works (też B48) rozwijała już całkiem pokaźne 231 KM. Potem pojawił się też dość szalony model JCW GP – tu silnik 2.0 osiągał aż 306 KM (uwaga – tylko w wersji 3d). Ciekawostka jest też taka, że z najmocniejszymi odmianami B48 w wybranych wersjach nadwozia (Countryman, Clubman) dostępny był napęd 4x4.

Cooper S korzysta z silnika 2.0 B48 w różnych wersjach mocy | Zdjęcie: MINI

Ale wracamy do F55/56. Przy okazji liftingu (LCI; 2018 r.), podstawowe odmiany One First i One dostały silnik 1.5, ale zachowały moc na poziomie odpowiednio 75 i 102 KM. Cooper nadal rozwijał 136 KM, a Cooper S – 192 KM. Co ciekawe, w 2021 r. moc tej wersji obniżono do 178 KM – kwestia norm emisji. 

A ponieważ były to jeszcze czasy, gdy diesle nie były takie „fuj” jak dziś, to w ofercie Mini F55/F56 mieliśmy również i takie odmiany. Były to: One D (1.5 R3; B37) o mocy 95 KM, Cooper D (też B37) o mocy 116 KM oraz Cooper SD z 2.0/170 KM (R4; B47). Uwaga – silniki wysokoprężne zniknęły z gamy do 2020 r. I chyba w sumie mało kto po nich płakał.

Mini Cooper F56 – jaki sinik? Czy wersje 1.2T i 1.5T (B38) to dobry wybór?

Najlepszy kompromis między spalaniem a osiągami wśród benzynowych wersji R3 zapewnia Cooper (136 KM). To względnie udany motor (patrz niżej) i na nim – jeśli nie szukacie najmocniejszych odmian – warto się skupić. A co z 1.2? Cóż, nie jest to odmiana szczególnie porywająca. Nie, nie chodzi o to, że ten motor sprawia poważne problemy. Jest to po prostu silnik mało popularny, który na dodatek nie zapewnia wybitnych osiągów. Naszym zdaniem, jeśli różnica w cenie względem 1.5 jest niewielka, to bez wahania wybierzcie 1.5. Będziecie zadowoleni.

Jeśli chodzi o konstrukcję, to silnik B38 dostał bezpośredni wtrysk paliwa, turbosprężarkę, zmienne fazy rozrządu i Valvetronic (nie dotyczy 1.2/bazowych wersji mocy). Usterki? W pierwszych latach produkcji (mniej więcej do wiosny 2015 r.) zdarzały się przypadki nadmiernego luzu osiowego na wale korbowym. Powód – wadliwa panewka oporowa, a usterka szczególnie dotyczyła aut z manualną skrzynią biegów. Dobra wiadomość – dziś wadliwe silniki są już w większości po wymianie. Albo po naprawie. 

Bazowe odmiany One i One First początkowo korzystały ze „zmniejszonego” do pojemności 1.2 silnika B38 | Zdjęcie: MINI

Poza tym uwaga m.in. na wycieki z układu chłodzenia oraz zapocenia w okolicy miski olejowej i pokrywy zaworów. Po większych przebiegach może też dać o sobie znać łańcuch rozrządu. W układzie dolotowym z czasem odkładają się nagary. Problematyczne bywają również elektrozawory sterujące układem VANOS, podobnie zresztą jak ma to miejsce w B48. Osobna kwestia to poduszki silnika – ich zużycie nie jest rzadkością, a usterka objawia się m.in. wibracjami wyczuwalnymi na nadwoziu.

MINI Cooper F56 – jaki silnik? Czy motor 2.0 (B48) to dobry wybór?

W Cooperze S silnik 2.0 B48 rozwijał początkowo 192 KM, potem moc spadła do 178 KM. W obu przypadkach osiągi są bardzo dobre, więc w tym kontekście na pewno nie ma się co bać „słabszej” odmiany, zwłaszcza że moment obrotowy jest nadal taki sam (do 300 Nm).

John Cooper Works to już całkiem pokaźne 231 KM, zaś odmiana GP – aż 306 KM | Zdjęcie: MINI

Ogólnie motor B48 to przepaść względem starszych jednostek Prince stosowanych w R56 – zwłaszcza pod względem trwałości. Nie mamy tu w zasadzie żadnych poważnych wad wrodzonych, a jeśli coś się zdarza, to są bolączki typowe dla współczesnych BMW. I tak, nie zaszkodzi skontrolować układ chłodzenia (przewody, króćce i elementy plastikowe), zwróćcie też uwagę na wycieki oleju (m.in. pokrywa zaworów, podstawa filtra). Zdarzają się problemy z pompą wody oraz odmą.

Po wyższych przebiegach może się odezwać napęd rozrządu, ale powtórzmy – to i tak świetna jednostka. Na pewno jedna z lepszych, jaką BMW wypuściło w ostatnich latach. 

Mini Cooper F56 – jaki silnik? Warto wybrać diesla?

Jeśli chodzi o silniki wysokoprężne, to w gamie znalazły się dwie. Były to 1.5 (R3; B37) w odmianach One D (95 KM) i Cooper D (116 KM) oraz czterocylindrowa 2.0 (B47) w Cooperze SD – 170 KM.

Nasz typ – zdecydowanie Cooper SD. Mamy tu dobrą dynamikę i wciąż bardzo niskie spalanie. Przed zakupem na pewno musicie za to sprawdzić również historię akcji serwisowych dotyczących chłodnicy EGR – tak jak w BMW, zachodzi ryzyko pożaru. No i stan układu dolotowego i osprzętu – groźny może być zwłaszcza wyciek z czujnika ciśnienia paliwa (grozi uszkodzeniem wiązki i ECU!). Rozrząd? Jest lepiej niż w starszym N47, choć też nie można powiedzieć, że ten problem zniknął całkowicie. 

Jaki silnik w MINI w F56? Diesle miały pojemność 1.5 i 2.0. I ogólnie nie cieszą się jakimś wybitnie dużym wzięciem | Zdjęcie: MINI

W B37 również może pojawić się m.in. problem ze szczelnością chłodniczki EGR. No a poza tym ta wersja ma dość specyficzną kulturę pracy. I choć w internecie można trafić na historię pewnego pana z Niemiec, który takim autem wykręcił milion kilometrów (!), to wciąż – lepszym wyborem będzie diesel 2.0. O ile – oczywiście – zmieści się w założonym przez was budżecie. Diesel 1.5 ma też dość specyficzną kulturę pracy.

Piotr Wróbel

Rocznik 1983, w branży motoryzacyjnej od 2008 r. Przez większość czasu związany z tygodnikiem „Auto Świat”, specjalizuje się w tematyce aut używanych, czasem pisze też o technice. I sprawdza, dlaczego tyle rzeczy aż tak mocno się psuje. Miłośnik starych BMW i Saabów, ale nie pogardzi też jakimś fajnym hot-hatchem. Najlepiej takim z Francji.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również