Nowe Porsche zapowiedziane. 911 będzie przy nim niedrogie

Krzysztof Kaźmierczak

Mission S to zapowiedź powrotu do segmentu supersamochodów. Porsche pokazuje, jak będą wyglądać jej najbardziej ekskluzywne modele.
- Niemiecka marka szykuje następcę legendarnej Carrery GT i 918 Spyder.
- Mission S zajmie na stałe miejsce w gamie powyżej 911.
- Nowy koncept łączy historyczne inspiracje z zaskakującym podejściem do cyfryzacji.
Nieco ponad tydzień temu Porsche przedstawiło nową strategię rozwoju pod nazwą Sportwagenschmiede 35. Niemieckie słowo „Schmiede” oznacza kuźnię i ma symbolizować powrót do precyzyjnego rzemiosła, wyjątkowych konstrukcji oraz samochodów, które budzą emocje.

Dziś ta kuźnia działa już pełną parą, a jej pierwszym dziełem jest Mission S. To supersamochód z centralnie umieszczonym silnikiem, który będzie w gamie powyżej 911.
Ponad dekada czekania
Porsche 911 jest ikoną motoryzacji, ale historia niemieckiej marki nie ogranicza się do tego jednego modelu. Co kilkanaście lat inżynierowie z Zuffenhausen otrzymywali możliwość stworzenia samochodu, w którym mogli pokazać pełnię swoich możliwości. Właśnie w ten sposób powstawały konstrukcje wyznaczające nowe standardy w świecie supersamochodów.

Pierwszym z trzech najważniejszych przedstawicieli tej rodziny było Porsche 959. Zaprezentowany w latach 80. samochód dysponował podwójnie doładowanym silnikiem o mocy 450 KM, zaawansowanym napędem na cztery koła PSK oraz elektronicznie regulowanym zawieszeniem. W swoich czasach był prawdziwym technologicznym objawieniem.
Carrera GT miała silnik umieszczony centralnie
Następnie pojawiła się Carrera GT, czyli jeden z ostatnich wielkich supersamochodów analogowej epoki. Wolnossący silnik V10 o pojemności 5,7 l rozwijał 612 KM, a kierowca miał do dyspozycji sześciobiegową przekładnię manualną. Samochód wymagał ogromnych umiejętności, ale oferował wrażenia, których nie dało się pomylić z żadnym innym modelem.

Ostatnim przedstawicielem tej elitarnej grupy było Porsche 918 Spyder. Wprowadzony w 2013 roku samochód połączył wysokoobrotowe V8 z dwoma silnikami elektrycznymi. Łączna moc układu wynosiła 887 KM, a hybrydowy napęd pokazał, że elektryfikacja może służyć nie tylko ograniczaniu zużycia paliwa, ale również poprawie osiągów. Produkcję 918 Spyder zakończono w czerwcu 2015 roku. Od tego momentu Porsche nie miało w swojej ofercie prawdziwego następcy tego modelu. Powstawały wprawdzie projekty, takie jak 919 Street, ale żaden nie trafił do produkcji.
Porsche Mission S
Teraz czas na czwarte superauto i Porsche zaprezentowało w Nowym Jorku koncepcyjny model Mission S. To przedsmak nowej platformy przeznaczonej dla supersamochodu pozycjonowanego powyżej 911. Co szczególnie istotne, nie chodzi o kolejny limitowany hipersamochód produkowany w niewielkiej liczbie egzemplarzy. Firma zamierza stworzyć model, który stanie się stałym elementem oferty.

To zasadnicza zmiana w porównaniu z dotychczasową strategią. Modele 959, Carrera GT i 918 Spyder były wyjątkowymi konstrukcjami, które pojawiały się raz na kilkanaście lat. Tym razem producent chce zbudować trwałą obecność w segmencie reprezentowanym np. przez Lamborghini Temerario.
Klasyczne proporcje
Za stylistykę nowego konceptu odpowiada zespół kierowany przez Tobiasa Sühlmanna, szefa działu Style Porsche. Nadwozie Mission S ma charakterystyczne dla marki proporcje, mocno zaznaczonymi błotnikami i niską linią dachu. Porsche określa część zastosowanych form mianem „lewitujących brył”. Brzmi to dość ironicznie, bo premiera zbiegła się w czasie z prezentacją nowej Tesli Roadster, która pokazała, że... potrafi unosić się w powietrzu.

Nan całość przypomina modele RUF CTR3 oraz 9ff GT9, ale zdaniem Porsche projekcie można odnaleźć liczne odniesienia do historycznych modeli. Okrągłe reflektory i charakterystyczne błotniki przywodzą na myśl 911, natomiast sposób połączenia szczelin nadwozia z grafiką świateł nawiązuje do serii G.
Inspirowane legendami
Z kolei spłaszczony przód inspirowano wyścigowym Porsche GT1. Z tego samego samochodu zaczerpnięto również koncepcję „samochodu w samochodzie”, widoczną w tylnej części nadwozia (niestety także Ferrari Luce wykorzystuje ten pomysł). Poza tym linia dachu biegnąca pod tylnym skrzydłem stanowi nawiązanie do legendarnego 959.

Na uwagę zasługują również aspekty aerodynamiczne. Mission S otrzymało w pełni zintegrowane aktywne tylne skrzydło, a jeden z elementów układu chłodzenia nawiązuje do wentylatora silnika wyścigowego Porsche 917. Nawet wzór obręczy nie jest przypadkowy. Projektanci inspirowali się charakterystycznymi tarczowymi felgami Porsche 928, reinterpretując je z myślą o ograniczeniu masy.
Retronowoczesność
Jeszcze ciekawiej robi się we wnętrzu. W czasach, gdy producenci prześcigają się w montowaniu coraz większych wyświetlaczy, Porsche postanowiło obrać zupełnie inny kierunek. Kabina Mission S jest minimalistyczna, a jej architektura nawiązuje do historycznych modeli 550 Spyder oraz 356.

Projektanci połączyli klasyczne przyciski i przełączniki z nowoczesnymi rozwiązaniami cyfrowymi. Nie chodziło jednak o zastąpienie wszystkich tradycyjnych elementów obsługi ekranami. Wręcz przeciwnie, Porsche świadomie ograniczyło ich liczbę. Za kierownicą znalazło się klasyczne pięć okrągłych wskaźników. Centralne miejsce zajmuje obrotomierz z prawdziwą analogową wskazówką i umieszczonym za nią wyświetlaczem.
Mniej ekranów
W Mission S nie znajdziemy natomiast klasycznego centralnego ekranu multimedialnego ani dodatkowego wyświetlacza dla pasażera. Zamiast tego Porsche opracowało wysuwane mocowanie smartfona wykorzystujące technologię MagSafe. Telefon kierowcy może pełnić funkcję nawigacji oraz centrum informacji. Aplikacja My Porsche pozwala również zmieniać cyfrową grafikę wskaźników, korzystając między innymi ze wzorów inspirowanych historycznymi samochodami marki.

Wśród ciekawostek znalazło się specjalne miejsce na kluczyk, tradycyjnie po lewej stronie kierownicy. Nowością są także przełączniki działające na zasadzie „wciśnij-pociągnij”. Pozwalają one szybko obsługiwać najważniejsze funkcje związane z jazdą i komfortem.
Kolorystyka kabiny i nadwozia nawiązuje do sportowych tradycji Porsche. Producent przygotował specjalne odcienie inspirowane historycznymi samochodami wyścigowymi.
Napęd wciąż zagadką
Choć Mission S zapowiada nową platformę supersamochodu z centralnie umieszczonym silnikiem, Porsche nie ujawniło jeszcze szczegółowych danych technicznych. Nie znamy pojemności ani liczby cylindrów jednostki napędowej. Wiemy natomiast, że obrotomierz jest wyskalowany do 8 tys. obr./min, a czerwone pole ustawione jest ciut niżej.

Warto przypomnieć, że wcześniejsze doniesienia wskazywały na możliwość wykorzystania ośmiocylindrowego boksera. Porsche testowało już taką konstrukcję w przeszłości. Prototypowa, pięciolitrowa jednostka z podwójnym doładowaniem rozwijała 750 KM i 1000 Nm.
Kiedy w salonach?
Na razie nie ma nawet potwierdzenia, jaki silnik trafi do przyszłego samochodu seryjnego. Na tym etapie Mission S pozostaje przede wszystkim manifestem stylistycznym oraz zapowiedzią nowej architektury. Nie znamy także daty premiery wersji produkcyjnej ani jej ceny.
Oferty
Najważniejsze jest jednak to, że Porsche nie mówi już wyłącznie o możliwości stworzenia kolejnego supersamochodu. Firma oficjalnie zapowiada prace nad platformą, która ma pozwolić na stałe wprowadzenie takiego modelu do oferty. To ma być nowy pomysł na biznes dla marki.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

BMW przejechało 1213 km bez ładowania. Rekordowy wynik zaskoczył nawet producenta

Jak działa amortyzacja samochodu w leasingu? Wyjaśniamy, jak zaoszczędzić pieniądze

Nowa Tesla nadlatuje. Mniej niż sekunda do setki, ale jest jeden problem

Europejska motoryzacja się jednoczy. Nieoczekiwany sojusz już działa

Nowe przepisy drogowe 2027 r. Wyższe kary, koniec placu manewrowego i obowiązkowe apteczki

Używana Omoda 5 – tak wygląda „chińczyk” po 2 latach i 60 tys. km! Zaskoczeni?
Ostatnie artykuły
- BMW przejechało 1213 km bez ładowania. Rekordowy wynik zaskoczył nawet producenta
- Jak działa amortyzacja samochodu w leasingu? Wyjaśniamy, jak zaoszczędzić pieniądze
- Nowe Porsche zapowiedziane. 911 będzie przy nim niedrogie
- Nowa Tesla nadlatuje. Mniej niż sekunda do setki, ale jest jeden problem
- Europejska motoryzacja się jednoczy. Nieoczekiwany sojusz już działa
- Nowe przepisy drogowe 2027 r. Wyższe kary, koniec placu manewrowego i obowiązkowe apteczki
- Używana Omoda 5 – tak wygląda „chińczyk” po 2 latach i 60 tys. km! Zaskoczeni?
- Jaguar poszedł za daleko? 50 tys. osób chce zobaczyć, co z tego wyjdzie
- Volkswagen ID. Tiguan wyceniony. SUV na stalówkach za 163 390 zł
- Alfa Romeo Giulietta wróci. Będzie inna niż ją zapamiętaliśmy