Przymierzasz się do zakupu samochodu używanego, ale będziesz wjeżdżał w Strefy Czystego Transportu? Zwróć uwagę na normę czystości spalin i – przede wszystkim – na datę produkcji pojazdu. W naszym zestawieniu: tańsze propozycje benzynowe i droższe – wysokoprężne.

  • Przypominamy podstawowe ograniczenia wjazdowe do SCT do 2030 roku
  • Prezentujemy przykładowe, tanie modele benzynowe, które warto kupić
  • Wskazujemy na rodzinne, wysokoprężne kombi, które spełniają regulamin SCT. Jest drogo!

Kolejna Strefa Czystego Transportu (do Warszawy dołączył niedawno Kraków) przyspiesza pewne zmiany na rynku aut używanych. Chodzi oczywiście o spadek wartości pojazdów, które się na te strefy nie załapują i nieznaczny wzrost cen wywoławczych tych, które jeszcze przez jakiś czas będą tam mogły wjeżdżać.

Coraz trudniej sprzedaje się np. stare diesle. Stare w rozumieniu regulaminu stref, bo technicznie są to nadal niezłe auta. W nieco lepszej sytuacji są samochody benzynowe. W ich przypadku przepisy są mniej restrykcyjne.

Na razie 2001 i 2010

SCT stolica zieleni
Tak wygląda grafik dopuszczeń do SCT w zależności od rodzaju silnika spalinowego

Przypomnijmy fakty. W 2026 roku do SCT mogą wjeżdżać samochody benzynowe nie starsze niż z 2001 roku i diesle, nie starsze niż z 2010 roku. Chodzi odpowiednio o normy Euro 3 dla benzyny i Euro 5 dla diesla. Przy czym ustawodawca kieruje się w pierwszej kolejności rocznikiem. Jeśli jakiś samochód spełnia wymaganą normę, a jest starszy niż zakłada to regulamin SCT, musi ubiegać się o zgodę na indywidualnych zasadach.
A zatem realnie SCT mają w pierwszej kolejności „filtrować” wiek samochodów, a dopiero w drugiej – powietrze.

Już niedługo – 2006 i 2015!

Jeśli ktoś przymierza się właśnie do zakupu auta, powinien pamiętać o tym, że ograniczenia wjazdowe wynikające z SCT mają charakter kroczący. Oznacza to, że w przyszłości – i to niedalekiej – będą zaostrzane. Plany zostały nakreślone aż do 2032 roku. To dosyć odległa data. Ale z rozpiski wynika też, że już w 2028 roku do SCT nie wjadą auta benzynowe wyprodukowane przed 2006 rokiem i diesle starsze niż z 2015 roku.

I właśnie na te daty powinni zwrócić uwagę wszyscy, którzy przeglądają obecnie ogłoszenia i będą – stale lub okresowo – poruszać się w SCT (czyli na razie w Warszawie i w Krakowie). Mówiąc wprost – jeśli masz takie możliwości finansowe nie kupuj obecnie starszego auta benzynowego niż z 2006 roku i diesla starszego niż z 2015 roku. Dzięki temu będziesz mógł się nim poruszać bez przeszkód po całej Polsce jeszcze przez 4 lata, czyli do 2030 roku, bo wtedy znowu zaostrzą się wymagania.

Benzynówki – kupisz bez problemu. Z rodzinnymi dieslami jest gorzej!

Oto trzy, możliwie jak najtańsze propozycje benzynowe z klasy miejskiej i kompaktowej oraz dwa – również możliwie jak najtańsze – rodzinne diesle, którymi przez najbliższe cztery lata będzie można wjeżdżać w strefy. Tym razem przyjęliśmy dosyć wąskie kryteria wyszukiwania. Szukamy samochodów zarejestrowanych w Polsce, bezwypadkowych, z przebiegiem mniejszym niż 200 tys. km.

W przypadku modeli benzynowych jest naprawdę duży wybór aut w cenach od 5 do 30 tys. zł. Natomiast na rodzinnego diesla klasy średniej trzeba przeznaczyć bez porównania więcej pieniędzy. Będzie to przedział do 50 tys. zł.

Fiat Grande Punto (2005-2012)

Grande Punto 01
To jeden z najtańszych samochodów, które można kupić do jazdy w SCT

To jeden z bardziej obszernych samochodów miejskich. Na dodatek do popularnych wersji benzynowych bez problemu da się zamontować instalację LPG. I jeszcze jedna zaleta – Grande Punto ma naprawdę szerokie zaplecze tanich części zamiennych.

Powyższy link prowadzi do Grande Punto. Ale warto sprawdzić jeszcze ogłoszenia z Punto Evo i Punto. Chodzi o to, że Fiat modyfikował nazwę tego samochodu przy każdym liftingu. Sama nazwa Punto pojawiła się pod koniec produkcji modelu. I ciekawostka – to najnowsze Punto w wersji Estiva (najtańsza) ma starą deskę rozdzielczą (jeszcze z Grande Punto).

Kiedy Grande Punto było sprzedawane w salonach, niektórzy potencjalni klienci byli rozczarowani prostotą bazowych wersji. Teraz, po latach okazuje się, że właśnie takie odmiany są najlepsze. Są dość niezawodne (w myśl zasady: czego nie ma to się nie zepsuje) i tanie w serwisowaniu. Najtańsze egzemplarze kosztują niespełna 6 tys. zł. Ale realnie, żeby kupić zadbany egzemplarz warto przygotować przynajmniej 8-10 tys. zł.

Auto występuje w dwóch wersjach nadwozia – trzydrzwiowej i pięciodrzwiowej. Ta druga jest bardziej funkcjonalna i z tego powodu lepiej trzyma wartość. Karoseria jest ocynkowana, ale mimo tego w najstarszych egzemplarzach może pojawiać się już korozja. Najczęściej na progach i na podłodze. Na szczęście nie jest to plagą.

Bardzo dobrze należy ocenić podwozie. Zawieszenie ma prostą konstrukcję. Z przodu układ McPherson z tyłu belka. Oznacza to niskie koszty serwisowania. Zaskakująco dobre są także właściwości jezdne. Samochód pewnie się prowadzi, a przy tym doskonale wybiera poprzeczne nierówności.

fiat_grande_punto_02
Deska rozdzielcza z najstarszego Grande Punto. W Punto EVO pojawiły się już nowsze, ładniejsze zegary.

Który silnik wybrać?

Jeśli szukamy odmiany benzynowej i ma być tanio, to najlepiej ograniczyć się do dwóch wersji – 1.2 albo 1.4. Chodzi o odmiany 8-zaworowe, wyposażone w hydrauliczną regulację luzu zaworowego. Żadna z nich nie zapewnia dobrych osiągów, ale też nie drenuje portfela. Jak najbardziej można wziąć pod uwagę także odmianę 1.4 16V. Odradzamy natomiast silnik 1.4 MultiAir z innowacyjnym, hydraulicznym sterowaniem zaworami ssącymi. Z pewnością nie jest to propozycja dla osób, które liczą się z każdą wydaną złotówką.

Uwaga! Niektóre wersje są wyposażone w fatalne ręczne skrzynie M32 z wadą ułożyskowania. Z tego względu warto przed zakupem zwrócić uwagę na to czy przekładania pracuje cicho, czy nie wyskakują biegi i czy dodawanie i ujmowanie gazu nie powoduje znacznych ruchów lewarka.

Honda Civic (2006-2011)

honda_civic_01
Wciąż wygląda futurystycznie, ale przy tym jest zaskakująco funkcjonalna!

Kiedyś był to jeden z najdroższych kompaktów i jednocześnie jeden z najoryginalniejszych. Teraz, po latach nadal wyróżnia się ceną na tle rywali. Wciąż nie można odmówić mu także oryginalnego stylu. Z powodu charakterystycznej linii nadwozia ta generacja Civika zyskała przydomek Ufo.

W ogłoszeniach królują hatchbacki 5-drzwiowe. Właśnie ten typ nadwozia jest najbardziej poszukiwany na rynku wtórnym. Wersja 3 drzwiowa sprzedaje się dobrze tylko w sportowych odmianach silnikowych. 4 drzwiowy sedan to w zasadzie zupełnie inny samochód. Chodzi nie tylko o linię nadwozia, ale także o zmienioną deskę rozdzielczą i wielowahaczowe zawieszenie tylne.

Honda jest jednym z najbardziej niezawodnych samochodów na rynku. Niestety – ma jednocześnie niezbyt skuteczne zabezpieczenie antykorozyjne. Przed zakupem należy zatem dokładnie obejrzeć podwozie.

Który silnik wybrać?

Benzynowa gama ogranicza się do dwóch wersji – 1.4 (oznaczanej także jako 1.33) oraz 1.8. Ta pierwsza jest po prostu wystarczająca do codziennej jazdy. Ta druga to jeden z najlepszych silników benzynowych ostatnich lat. 1.8 jest trwały i w zależności od potrzeb potrafi być albo ekonomiczny, albo dynamiczny. Jeśli Civic nie będzie miał jakiegoś gigantycznego przebiegu, powinien jeszcze długo posłużyć. Co ciekawe – tak jak w przypadku Grande Punto – słabą stroną tego auta jest mechaniczna skrzynia biegów, w której przedwcześnie zużywają się łożyska.

Zaopatrzenie w części można oceniać na dwa sposoby. Jak na samochód azjatycki – nie jest źle. To jeden z popularniejszych modeli na naszym rynku, więc z serwisowaniem raczej nie ma problemu. Jeśli jednak zestawimy Civica np. z Fiatem Bravo albo z VW Golfem, okaże się droższy w naprawach.

Skoda Octavia I (1996-2010)

skoda_octavia_01
Technicznie to już bardzo stary samochód (na zdjęciu auto z początkowego okresu produkcji), ale wersje Classic z końcówki produkcji są tanie i można nimi jeździć w SCT.

Octavia I to już teoretycznie przeżytek. Ale realnie – nie do końca. Ta pierwsza, najstarsza generacja modelu była produkowane dość długo, a pod koniec kariery rynkowej – oferowano ją równolegle z Octavią II. W tym ostatnim okresie sprzedaży występowała pod nazwą Octavia Classic.

W ogłoszeniach, w zadanym przedziale cenowym można kupić zarówno Octavię I jak też Octavię II. Tym razem skupiamy się na „jedynce”, ponieważ jeśli ktoś ma cierpliwość, to kupi taki zadbany egzemplarz z końcówki produkcji naprawdę tanio.

Jeśli w grę mają wchodzić wyłącznie odmiany benzynowe, to jest duża szansa, że Octavia będzie już miała instalację gazową. Największym wyzwaniem jest znalezienie auta z przebiegiem niższym niż 200 tys. km i wolnym od poważnej korozji. O części zamienne i o serwis nie trzeba się martwić. Ten samochód naprawi każdy warsztat, a części są nie tylko powszechnie dostępne, ale także tanie.

skoda_octavia_02
Topowe odmiany miały nawet skórzaną tapicerkę!

Który silnik wybrać?

Najlepszą opcją w tym budżecie będzie jednostka wolnossąca 1.6 8V. Chodzi o wersję 8-zaworową 1.6 MPI z pośrednim wtryskiem benzyny. To stary silnik o przeciętnych osiągach. Zdarza się, że zaczyna już zużywać nadmierne ilości oleju. Ale nadal uchodzi za pancerną jednostkę – zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Do LPG nadaje się idealnie. Trwała, 8-zaworowa głowica, hydrauliczna regulacja luzu zaworowego, pośredni wtrysk benzyny. Jest to jeden z najtańszych w eksploatacji samochodów na naszym rynku.

Ford Mondeo Mk5 (2014-2022)

ford_mondeo_01
Do takich rodzinnych kombi nadal najlepiej pasują diesle. Szkoda, że ich czas jest już policzony...

Wiele osób nadal uważa, że dla rodziny najlepsze jest kombi. Najlepiej takie obszerne, klasy średniej.  Szukając możliwie aut tego typu z dieslem, które jeszcze przez jakiś czas będą mogły poruszać się w SCT uwagę zwraca Ford Mondeo. Niestety – będzie to już droższa, piąta generacja tego udanego modelu.

Samochód był chętnie wybierany przez floty i właśnie z tego powodu podaż egzemplarzy używanych jest taka duża. Można także zauważyć pewien podział. Mondea po flotach (zazwyczaj białe, srebrne, albo niebieskie) są nieco tańsze od tych, które były eksploatowane prywatnie. I zakup egzemplarza po flocie to chyba jedyny sposób na zaoszczędzenie jakiejś kwoty przy zakupie. Te samochody trzymają ceny.

Na problemy z korozją nie można raczej narzekać. Cieszą także ogólna mobilność tego samochodu i dobre zaopatrzenie w części. Plus należy się także za zawieszenie (zestrojenie, trwałość, niskie koszty serwisu).

Należy natomiast uważać na auta wyposażone w automatyczne skrzynie biegów PowerShift. W tym modelu mamy już drugą, ulepszoną wersję PowerShifta, ale mimo wszystko warto, aby przed zakupem samochód przeszedł przegląd u mechanika, który naprawia Fordy.

ford_mondeo_02
Amerykańska stylizacja, ale niezłe wyciszenie i dobra jakość materiałów

Jaki silnik wybrać?

Szukając diesla, najlepszym wyborem są dwulitrówki. Uwaga. Mniej więcej do 2019 roku były to sprawdzone konstrukcje z suchym paskiem rozrządu. Jednostki młodsze mają w nazwie EcoBlue i wyposażono je w pasek rozrządu pracujący w oleju. Jest znacznie lepszy niż słynny mokry pasek w silnikach 1.2 PureTech, ale też wymaga częstej wymiany. Najlepiej zrobić to zaraz po zakupie takiego samochodu.

Osoby poszukujące diesla zwróciły zapewne uwagę na nieco tańsze modele z silnikami 1.6 TDCI i 1.5 TDCi. Nie są to jednak zbyt atrakcyjne propozycje, ponieważ brakuje im mocy. Ustępują także dwulitrówce trwałością i niezawodnością. Naszym zdaniem – jeśli ktoś już wydaje tyle pieniędzy na używanego diesla, powinien się przynajmniej cieszyć z jazdy.

Opel Insignia 2008-2017

opel_insignia_1
To jeden z najtańszych, rodzinnych diesli, które mogą wjeżdżać do SCT

Do SCT „załapuje się” jeszcze pierwsza generacja tego modelu i dzięki temu jest to jedno z najtańszych rodzinnych, wysokoprężnych kombi wyprodukowanych po 2015 roku. Kryteria ekologiczne ograniczają wybór do poliftingowych egzemplarzy z końcówki produkcji.

Auta sprzed liftingu miały sporo chorób wieku dziecięcego. Model po modernizacji jest lepiej dopracowany i jak najbardziej zasługuje na polecenie. Do wyboru są liftback, sedan, kombi i wprowadzone pod koniec produkcji podwyższone kombi - Country Tourer. LIftback to hit, kombi sprzedaje się nieźle, a pozostałe dwie wersje muszą trafić na amatora. Ciekawostka – wybrane wersje mają napęd na cztery koła.

Insignia może nie jest idealnie wykonana, ale ma za to niezłe zabezpieczenie antykorozyjne. Zamiast szukać rdzy, przed zakupem lepiej sprawdzić działanie świateł. Te zaawansowane, adaptacyjne są drogie w naprawach, a w autach powypadkowych najczęściej są już zepsute.

Uwaga – przed zakupem odmian z ręczną skrzynią biegów, powinien osłuchać ją mechanik, ponieważ niektóre wersje słyną z awarii łożysk.

opel_insignia_02
Jakość montażu jest taka sobie. Ale wzornictwo wciąż może się podobać.

Który silnik wybrać?

Przed liftingiem najlepszą propozycją była jednostka 2.0 CDTI (pochodna włoskiej jednostki 2.0 M-Jet). Jej jedynym słabym punktem była uszczelka smoka olejowego. Przez jej zużycie dochodziło do spadku ciśnienia oleju i zacierania się panewek.

W 2015 roku na rynku pojawiła się nowa generacja jednostek 2.0 CDTI. Istotnie różni się od poprzednich, ponieważ spełnia normy czystości spalin Euro 6. Zmodyfikowano nie tylko układ wydechowy, ale także komory spalania i układ dolotowy, zastosowano nowy system wtrysku paliwa oraz nowe turbodoładowanie. Turbosprężarka jest w nich chłodzona cieczą i ma własny filtr oleju. Ten silnik nie ma już problemów z uszczelką smoka.

Najbardziej popularna odmiana ma 170 KM. Łatwo ją rozpoznać, ponieważ pod klapką wlewu paliwa ma także korek wlewu AdBlue. W ogłoszeniach pojawiają się czasem silniki 1.6 CDTI o mocy 120 lub 140 KM. Są oszczędne, ale koszty ich serwisowania rozczarowują i tak jak w przypadku mniejszych silników w Mondeo – nie polecamy tych wersji.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również