11 października 2025

Nowe Audi Q3: do trzech razy sztuka | PIERWSZA JAZDA

Pierwsza generacja przetarła szlaki, ale lubiła się psuć, no i nie była też autem jakoś wybitnie chwytającym za serce. Drugą „Q-trójkę” dotknęła natomiast przypadłość co najmniej kilku Audi pokazanych około 5-7 lat temu – wnętrze mało porywające w kwestii jakości. Trzecie wcielenie tego SUV-a stara się więc wszystko zrobić lepiej, a pomóc ma w tym technika wprost z wyższych segmentów. Sprawdzam, czy się udało.

  • Nowe Audi Q3 wygląda tak, jakby ktoś skopiował i pomniejszył jakiś większy i bardziej prestiżowy model marki z Ingolstadt. Dla właścicieli Q3 to akurat zaleta.
  • Na pokładzie możemy mieć sporo rozwiązań, których Audi do tej pory w tym segmencie nie oferowało.
  • Ceny są wyraźnie wyższe niż dotąd, ale Q3 jest jest też jednak sporo lepsze niż dotąd.
Sprawdź finansowanie OTOMOTO Lease

Na początek wyjaśnijmy sobie jednak pewną dość ważną kwestię. Najlepiej jeszcze zanim miłośnicy starszych generacji Q3 upieką mnie żywcem. Bo Audi Q3 II (F3) jako takie wcale nie było złym autem – w stosunku do Q3 I poprawić udało się sporo. Czyli np. wykorzystanie przestrzeni w środku. I własności jezdne zresztą też. Ogólnie model pokazany w 2018 r. był moim zdaniem dużo ładniejszy i bardziej proporcjonalny. I lubili go klienci – nawet w ostatnim roku produkcji Audi sprzedało na świecie przeszło 200 tys. sztuk tego auta. No to w czym problem?

Ano w tym, że w segmencie kompaktów Audi zrobiło pewien zjazd w kontekście materiałów wykorzystanych w kabinie. I o ile np. takie A3 III (8V; 2012-20) było pod tym względem wprost oszałamiające, o tyle już wspomniane Q3 II (F3) stanowiło pewien krok wstecz. Tendencję zjazdową utrzymało zaprezentowane w 2020 r. A3 8Y, ale – Bogiem a prawdą – nieco gorzej zaczęły wyglądać też modele z wyższych segmentów (vide np. A6 C8 z początków produkcji).

Oszczędności? Pokłosie Dieselgate? Być może. Natomiast dobra wiadomość jest taka, że ta tendencja zaczyna się odwracać. A jednym z dowodów na to jest właśnie nowe Q3.

Nowe Audi Q3: większe i bardziej efektowne, ale co z tym bagażnikiem?

Ogólnie pęd ku nowej jakości wydaje się być tak mocny, że do Q3 trafiły rozwiązania, których do tej pory raczej próżno było szukać w SUV-ach segmentu C. No i na dodatek nowe Q3 wygląda raczej efektownie – coś jak kopia któregoś z większych i droższych SUV-ów Audi. Trzeba przyznać, że jest nieźle. A z daleka to już naprawdę łatwo się pomylić.

No i Q3 może teraz mieć niezwykle zaawansowane lampy matrycowe z funkcją wyświetlania różnych informacji na… drodze przed pojazdem (patrz dalej). Najwyraźniej ktoś w Ingolstadt w końcu podrapał się po głowie i doszedł do wniosku, że w kontekście Q3 premium to jednak powinno być całe auto. A nie tylko jego cena.

Ale po kolei. Nowe Q3 urosło o 4 cm na długość względem poprzednika, a rozstaw osi (2,68 m) jest identyczny jak w bieżącym Tiguanie. Tak jak do tej pory, dostępne będą odmiany SUV (czyli ta klasyczna) oraz Sportback (czyli ta udająca coupé).

Wbrew pozorom – mimo bardzo zbliżonych rozmiarów zewnętrznych – oba te warianty więcej dzieli niż łączy. Chodzi głównie o mocno opadającą linię dachu Sportbacka. Bo to ona sprawia, że z tyłu miejsca nad głową brakować będzie nawet osobom od ok. 180 cm wzwyż. A – wiem to po sobie – trudno nazwać takie osoby wybitnie wysokimi. 

Sportback przegrywa z SUV-em także pod względem maksymalnej pojemności bagażnika – nominalnie dla obu odmian Audi podaje 488 l, ale o ile „zwykłe” Q3 zabierze na pokład nawet do 1386 l ładunku, o tyle Sportback – już tylko 1289 l. No i przy tym wszystkim będzie droższy (ceny – patrz niżej). A czy ładniejszy? Kwestia gustu, ja wolę normalne Q3. Bo akurat dla mnie SUV to SUV, a nie coupé (choć za ładnie utrzymane BMW X6 I dałbym się pokroić!).

Nowe Audi Q3: świetne wyciszenie kabiny. I lepsze tworzywa

W kontekście bagażnika nie wypada jednak nie wspomnieć o pewnym problemie. Otóż jest on mniejszy niż w poprzedniku. Q3 2. generacji mogło zabrać na pokład 530 l ładunku, czyli o ponad 40 l więcej niż nowy model. Owszem, gdy w bieżącym Q3 przesuniemy tylną kanapę maksymalnie do przodu, to zmieścimy nawet i 575 l bagażu. Natomiast w takim wypadku nikt z tyłu nie zmieści już swoich nóg.

Z kolei nowe Q3 w wersji PHEV zabierze na pokład tylko od 375 do 1293 l ładunku. W nowym Q3 nieco niższa jest też maksymalna masa holowanej przyczepy – poprzednik mógł wziąć na hak do 2,2 t, teraz mamy maksymalnie 2,1 t (2.0 TFSI).

Dobre wiadomości są natomiast takie, że z tyłu – przy standardowym ustawieniu kanapy – w końcu dostajemy naprawdę dużo miejsca na nogi. Przestrzeni nie brakuje także na szerokość, a to wszystko sprawia, że w dłuższą podróż wybiorą się względnie wygodnie nawet cztery dorosłe osoby. Wiem, bo sprawdzałem.

Poza tym – i to jedna z nowości – Audi Q3 może mieć akustyczne (klejone) szyby z przodu. I to na autostradzie naprawdę czuć, wierzcie mi. Teraz głównie słychać szumy toczenia, i to też głównie wtedy, gdy poruszamy się po kiepskiej, betonowej powierzchni. Poza tym jest cicho, jak na premium przystało. 

Natomiast bodaj największy postęp w stosunku do poprzednika stanowi jakość tworzyw. Twardych i tanich plastików jest mało, a jeśli gdzieś się znajdą, to głównie tam, gdzie ani zbyt często nie patrzymy, ani wybitnie chętnie nie sięgamy. Niby takie proste, a nie zawsze było ostatnio w Audi regułą. Minus na pewno za połacie piano black, reszta – zdecydowanie na plus. Dostajemy też fizyczne sterowanie lusterkami bocznymi, a np. w nowym Q5 trzeba mocować się wybitnie niewygodnym (i trzeszczącym) panelem dotykowym.

Nowe Audi Q3: puste pole na ekranie? Tak ma być

Tu jednak ważne zastrzeżenie – żeby poczuć się w Q3 przyjemnie, nie możecie brać podstawowej wersji wyposażenia. Czyli takiej bez żadnych pakietów i bazową tapicerką. Wrażenie robi dopiero wykończenie zawierające m.in. „nawiercany” metalowy panel na konsoli środkowej (patrz zdjęcia), dostępne jest także (prawdziwe!) drewno. W kontekście tapicerek najlepiej wypadają Alcantara oraz skóra, a jeśli fotele – to raczej te z w wersji S-Line z regulacją długości siedziska.  

Multimedia? Zgodnie z najnowszą modą Audi mamy tu dwa połączone ze sobą ekrany tworzące jedną taflę, na dodatek wygodnie zakrzywioną w stronę kierowcy. I to akurat dobrze. Multimedia mają przekątną 12,9", wirtualne zegary – 11,8".

Problem w tym, że o ile główny ekran wypełnia prawie całą ramkę, o tyle zegary – jedynie dość wąski pasek – patrz zdjęcie. No i już na pierwszy rzut oka wygląda to nieco nieszczęśliwie, bo cały czas ma się wrażenie, że czegoś tu brakuje. I że tej czarnej połaci jest za dużo. 

Jedyne co przychodzi mi do głowy, to to, że ekran przed kierowcą zaprojektowano tak, by cały obraz mieścił się w polu widzenia osoby patrzącej na niego „poprzez” wieniec kierownicy. Trochę rozczarowuje też kwestia konfiguracji widoku – opcji jest mało, a główny duży plus jest taki, że można na zegarach wyświetlić obraz z nawigacji. 

Nowe Audi Q3: dotykowe przyciski na kierownicy? Nie idźmy tą drogą...

System operacyjny Audi opracowało na bazie oprogramowania Android Automotive. Okazuje się on przejrzysty, płynny i łatwy w obsłudze. Nawigacja w testowych autach lubiła się natomiast regularnie wyłączać – podobno to kwestia przedprodukcyjnej wersji software’u. Ogólnie warto jednak z niej korzystać, szczególnie w odmianie plug-in – auto wie, dokąd będzie jechać i lepiej dopasowuje tryb pracy systemu hybrydowego. Obsługa klimatyzacji? Tylko poprzez ekran, natomiast funkcja jest zawsze na wierzchu. I zazwyczaj nie sprawia wielkiego kłopotu. Duży plus – fizyczne pokrętło do regulacji głośności. 

Z nieznanych mi natomiast przyczyn Audi zdecydowało się zostawić na kierownicy tzw. dotykowe przyciski. W innych markach (np. Cupra, Volkswagen) już ich nie ma, a tu – męcz się właścicielu marki premium z nimi dalej. Ogólnie nie dość, że taki sposób obsługi jest średnio wygodny, to na dodatek podczas szybszego kręcenia kierownicą łatwo coś niechcący przełączyć. Co zresztą co najmniej kilka razy mi się zdarzyło.  

Ostatnia istotna nowość w kabinie dotyczy sterowania kierunkowskazami i wycieraczkami. Audi zrezygnowało bowiem z klasycznych dźwigienek na rzecz jednej wielkiej sztywnej „listwy”, w której ruchome są tylko… końcówki. Po lewej obsługujemy kierunkowskazy (tradycyjnie, czyli góra-dół), ale i wycieraczki. Te ostatnie – za pomocą guzików. Po prawej stronie kierownicy znalazł się wybierak skrzyni (w Q3 nie ma już przekładni ręcznych) – ogólnie chodziło o to, by wygospodarować więcej miejsca na konsoli między przednimi fotelami.

W praktyce takie rozwiązanie wymaga dłuższej chwili przyzwyczajenia – mi ręka cały czas leciała do prawej strony np. wtedy, gdy potrzebowałem pojedynczego przetarcia przedniej szyby. A tu nic z tego, należy wymacać drobny guzik po lewej stronie kierownicy. Wygodne to? Średnio. Da się z tym żyć? Po czasie – tak. Można było to zrobić inaczej? Obawiam się, że owszem. 

Ogólnie nie jest też tak, że nowy sposób obsługi kładzie ergonomię całkowicie, ale na pewno u niektórych wywoła drobną irytację. 

Nowe Audi Q3: jakie silniki?

No dobrze, ale pora chyba już powoli wsiadać za kierownicę. Do testów podstawiono nam odmiany 1.5 TFSI/150 KM (mHEV), 2.0 TFSI/265 KM (quattro), 1.5 e-hybrid (PHEV; moc systemowa – 272 KM; bateria – 25,7 kWh; ładowanie DC do 50 kW) oraz diesla 2.0 TDI. Tak, tak, był i poczciwy „klekocik”, mimo iż już w poprzedniej generacji polscy klienci raczej omijali ten silnik szerokim łukiem.

Ale chwila – zapytacie – jakie 1.5 TFSI, jakie 2.0 TDI? Przecież powinno być 35 TFSI albo 35 TDI? Ano owszem, niby powinno. Ale nie jest. Żaden z egzemplarzy nie dostał liczbowego oznaczenia mocy, które Audi z takim przekonaniem zaczęło stosować kilka lat temu. Czyżby cichy krok wstecz? Na to wygląda. 

Najwięcej czasu spędziłem za kierownicą wersji 1.5 TFSI, bo będzie ona – z dużym prawdopodobieństwem – największym hitem sprzedaży w Polsce. Inna sprawa, że na co dzień mam do czynienia z tym silnikiem, bo korzystam z niego w kompaktowym kombi (Cupra Leon). Byłem ponadto ciekaw, jak wypadnie on w cięższej i mniej opływowej „budzie”.

No i wypada poprawnie. Jeden z kolegów sprawdził osiągi sprzętem pomiarowym – wyszło 8,7 s od 0 do 100 km/h, czyli aż o 0,4 s lepiej niż podaje Audi. Ogólnie subiektywne wrażenia z jazdy są takie, że dynamika jest gorsza niż w niższych i lżejszych hatchbackach, ale na pewno da się z nią żyć. Do tzw. normalnej jazdy – na pewno wystarczy.

Warto też pamiętać o tym, że skrzynia S-tronic (dwusprzęgłowa; innej w Q3 nie ma) potrzebuje chwili na „zrzucenie” biegów – odczuwalne zwłaszcza wtedy, gdy robimy tzw. kickdown. Natomiast w Q3 nawet w wersji 1.5 dostajemy przekładnię z mokrymi sprzęgłami, podczas gdy np. mój Leon (Octavia, A3 i Golf zresztą też) ma suchą skrzynię DQ200. 

Nowe Audi Q3: jakie spalanie? Jak jeździ?

Spalanie? Podczas przepisowej jazdy drogami lokalnymi i autostradami (Francja; Szampania i Ardeny) udało się osiągnąć całkiem znośne 6,5 l/100 km w cyklu mieszanym. Z relacji innych kierowców wiem natomiast, że diesel w tych warunkach zużył o ponad litr (!) paliwa mniej. No i co, naprawdę takie złe to TDI?

Jeśli chodzi o układ jezdny, to Audi proponuje nam trzy wersje: zwykłą (komfortową), „sportową” i DCC Plus. No i jeśli zamierzasz – tak jak zapewne i większość kupujących ten model – wykorzystywać Q3 do spokojnej jazdy na co dzień, bierz zawieszenie bazowe. I to bez dwóch zdań. Jest najmniej sztywne, najmocniej ugina się w zakrętach, ale zapewnia najwyższy komfort.

Jasne, DCC w konkretnym ustawieniu też zapewnia akceptowalny komfort, ale jednak w większości wersji wymaga dopłaty. A czy nadal stuka tak, jak w większości ostatnio produkowanych modeli Grupy Volkswagen? Ja nie słyszałem, choć testujący o czulszych uszach twierdzili, że owszem.

Zawieszenie „sportowe” daje więcej przyjemności z jazdy – auto się nie wychyla i posłuszniej podąża za ruchami kierownicy, ale też jest dość nerwowe. Do kabiny przenoszone są nawet względnie drobne nierówności. I o ile w odmianie z silnikiem 265 KM może mieć to sens, o tyle w takim 1.5 TFSI czy w dieslu – już chyba nieco mniejszy. 

Nowe Audi Q3: po światłach je poznacie

Podczas jazd nocnych mieliśmy okazję podziwiać reflektory Digital Matrix LED (DML). Ogólnie opcje – jeśli chodzi o oświetlenie – są trzy: bazowe, wyższe (możliwość zmieniania tzw. sygnatur świetlnych z przodu) oraz wspomniane DML. W tym wypadku dochodzą nam też tylne lampy OLED, z – a jakże – możliwością wyboru sygnatury. 

W skrócie – nowe reflektory DML to rozwinięcie technologii znanej dotąd z modeli nieco droższych. A nawet – dużo droższych, bo dotychczas opcja ta dostępna była m.in. w Audi A8. Clou programu to światła LED podzielone na wiele mikroskopijnych segmentów (łącznie – po ponad 23 tys. na stronę); dzięki nim Q3 może może m.in. wyświetlać różne informacje bezpośrednio na jezdnię. Mamy tu więc np. wskazówki dotyczące utrzymania pasa ruchu i ostrzeżenie o pojeździe znajdującym się w martwym polu. Czy to działa? Działa. Czy ma sens? Pewnie ma, choć pełna ocena tego rozwiązania będzie możliwa dopiero wtedy, gdy auto trafi w nasze ręce na dłużej. 

Z tyłu uwagę przyciąga (na szczęście – opcjonalne) podświetlane logo Audi umieszczone na klapie bagażnika. Już słyszę te żarty o… czterech zerach. W każdym razie, logo w takiej formie dostępne było jedynie w A6 e-tron. Ogólnie również projekt oświetlenia tylnego nawiązuje do tego z aut z wyższych klas, a połączenie świateł OLED z ciągłą listwą świetlną przypomina rozwiązanie znane z najnowszego Audi A6.

Nowe Audi Q3: ceny. Ile kosztuje? Dane techniczne

Bez owijania w bawełnę, tanio nie jest. Ceny każdej wersji wzrosły względem poprzednika, natomiast nie da się też ukryć, że nowe Q3 wnosi do klasy kompaktowych SUV-ów dużo nowinek, których do tej pory raczej nie było. Coś za coś. No i nie da się ukryć, że rywale (np. X1, GLA) także w międzyczasie raczej mocno nie potanieli.

W liczbach wygląda to tak: w SUV-ie bazowy silnik 1.5 TFSI rusza od 188 900 zł (dotąd 162 700 zł), zaś za odmianę 2.0/265 KM quattro zapłacisz od 260 900 zł. Odmiana PHEV startuje od 236 800 zł, zaś diesel – od 205 900 zł. Wersja 2.0/204 KM – od 213 900 zł.

Q3 Sportback jest droższe, bo wiadomo: zasada więcej (pieniędzy) za mniej (miejsca) – zawsze aktualna. W tym wypadku ceny ruszają od 196 800 zł (1.5 TFSI). Inne wersje: 2.0 TDI – 213 800 zł, 2.0 TFSI/204 KM – 221 800 zł i 2.0/265 KM – 268 800 zł.

Podsumowanie

Nowe Audi Q3 to najlepsze Q3 w historii? Na to wygląda. Zgadza się tu prawie wszystko, ale – jak to w Audi (i ogólnie w premium) – żeby w pełni cieszyć się przewagą dzięki technice, musisz dopłacić za kilka pakietów. Q3 w wersji golas nie daje poczucia wybitnie dobrze zainwestowanych pieniędzy. A ceny są wyższe niż dotąd.

Audi Q3 2025
Audi Q3 2025
Audi Q3 2025
Audi Q3 2025