Z obniżek na stacjach paliw kierowcy mogą korzystać do połowy czerwca. Oficjalnej gwarancji na wakacje jeszcze nie ma, ale szybki koniec programu wydaje się mało prawdopodobny.

  • Przedłużony pakiet CPN utrzyma niższe podatki i ceny maksymalne paliw do 15 czerwca.
  • Poprzednie przepisy zakładały koniec programu już 31 maja.
  • Po 15 czerwca rząd ma ocenić sytuację na rynku ropy i zdecydować, czy utrzymać obniżki.

Ministerstwo Finansów i Gospodarki przedłużyło obniżone stawki akcyzy na wybrane paliwa silnikowe oraz niższy VAT. Poprzednie przepisy dawały kierowcom ochronę tylko do 31 maja. Nowe rozporządzenia przesuwają tę datę do 15 czerwca. To oznacza, że przez kolejne tygodnie nadal obowiązują niższe podatki i maksymalne ceny na stacjach.

Pakiet CPN ruszył po skoku cen ropy

Pakiet „Ceny Paliwa Niżej” został wprowadzony pod koniec marca. Rząd sięgnął po niego po gwałtownym wzroście cen ropy i paliw na światowych rynkach. Powodem była eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i obawy o dostawy surowca.

Program opiera się na trzech elementach. Pierwszy to VAT obniżony z 23% do 8%. Drugi to akcyza sprowadzona do najniższego poziomu dopuszczonego przez przepisy Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to obniżkę o 29 gr na litrze benzyny i 28 gr na litrze oleju napędowego.

Trzeci element to ceny maksymalne. Ministerstwo Energii publikuje limity, których stacje nie mogą przekroczyć. W kalkulacji pojawiają się m.in. ceny hurtowe, podatki, opłaty oraz marża sprzedażowa. Dzięki temu kierowca widzi na pylonie niższą kwotę, niż zapłaciłby przy zwykłych zasadach.

tankowanie do kanistra
Nie trzeba tankować na zapas. Przedłużony pakiet CPN obowiązuje do połowy czerwca, więc niższy VAT, obniżona akcyza i ceny maksymalne paliw nadal chronią kierowców przed nagłą podwyżką. | Zdjęcie: GettyImages

Tańsze tankowanie miało skończyć się 31 maja

Poprzednie przepisy zakładały, że niższy VAT i obniżona akcyza będą działać tylko do końca maja. Bez nowej decyzji kierowców czekałby powrót do standardowych stawek. W praktyce oznaczałoby to mocny skok cen przy dystrybutorach.

Rząd nie zdecydował się jednak na taki ruch. W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenia, które wydłużają działanie pakietu do 15 czerwca. To na razie tylko dodatkowe dwa tygodnie, ale termin ma duże znaczenie. Obejmuje początek sezonu wyjazdowego i czas, w którym popyt na paliwo zwykle rośnie. Dla kierowców oznacza to, że nagłej podwyżki po 31 maja nie będzie. Stacje nadal muszą stosować niższe obciążenia podatkowe i pilnować wyznaczonych limitów cen.

Co po 15 czerwca? Decydująca będzie cena ropy

Przedłużenie pakietu do 15 czerwca nie zamyka sprawy wakacyjnych cen paliw. Rząd nie obiecał jeszcze, że utrzyma obniżki przez cały sezon wyjazdowy. W praktyce kluczowa będzie cena ropy.

Minister Miłosz Motyka wskazywał wcześniej, że program można wygasić dopiero wtedy, gdy baryłka ropy trwale spadnie w okolice 75–80 dolarów. Taki poziom miałby pozwolić na powrót do zwykłych stawek podatkowych bez gwałtownego skoku cen na stacjach.

Na razie szybkie wyłączenie pakietu CPN byłoby ryzykowne. Bez niższego VAT-u, obniżonej akcyzy i cen maksymalnych paliwo mogłoby zdrożeć o około 1,20 zł na litrze. Przy wakacyjnych trasach taka różnica mocno uderzyłaby w domowe budżety. Odczuliby ją też przewoźnicy, kurierzy, handel i inne branże zależne od transportu.

Dlatego 15 czerwca może nie być końcem tańszego tankowania, lecz kolejnym terminem kontroli sytuacji na rynku. Dopóki ropa nie wróci w okolice wskazane przez ministra, nagłe wyłączenie programu trudno będzie uzasadnić kierowcom.

ceny ropy wykres
Czy pakiet CPN zostanie z kierowcami na wakacje? Wszystko zależy od cen ropy. Jeśli baryłka nie wróci w okolice wskazywane przez rząd, szybkie wygaszenie obniżek będzie mało prawdopodobne. | Zdjęcie: GettyImages

Za złamanie limitu grozi kara do 1 mln zł

Pakiet CPN to nie tylko niższe podatki. To również obowiązek przestrzegania cen maksymalnych. Stacja nie może sprzedawać benzyny ani oleju napędowego drożej, niż wynika z limitu publikowanego przez resort energii.

Za naruszenie zasad grozi kara do 1 mln zł. Kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa. Urzędnicy sprawdzili już ponad 9 tys. stacji paliw, a nieprawidłowości wykryto w niemal 540 punktach.

Na razie nie oznacza to jednak masowego obchodzenia przepisów. Według dotychczasowych ustaleń problemy wynikały głównie z pomyłek przy stosowaniu nowych limitów i szybko zmieniających się tabel. Kary finansowe nie zostały jeszcze nałożone, ale kontrole pokazują, że stacje muszą bardzo dokładnie pilnować aktualnych stawek.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również