Prawo pozwala, rozsądek zabrania – auta na zamarzniętych jeziorach
Sebastian Sulowski

Sroga zima sprawiła, że kierowcy zaczęli driftować po zamarzniętych jeziorach. Służby apelują o rozsądek, ale mają związane ręce – polskie prawo nie zabrania wprost wjazdu samochodem na lód.
- Mróz kusi kierowców do wjazdu na lód.
- Prawo nie zakazuje tego wprost.
- Skutki mogą być tragiczne i bardzo kosztowne.
Zimą skute lodem jeziora, stawy i rzeki mogą wyglądać niewinnie, a wręcz kusić do zabawy samochodem. To jednak złudne poczucie bezpieczeństwa. Każde wejście – a tym bardziej wjazd – na zamarznięty akwen niesie realne ryzyko utraty zdrowia lub życia. Problem polega na tym, że w większości przypadków jest to… legalne. Czy zatem jazda po zamarzniętym jeziorze zawsze kończy się bezkarnie?
Jazda po zamarzniętym jeziorze – odpowie za alkohol. A za lód?
Policjanci przyznają, że takich przypadków przybywa. Kierowcy coraz częściej wjeżdżają na zamarznięte akweny, ryzykując własne życie i bezpieczeństwo innych. Przykład z województwa warmińsko-mazurskiego pokazuje skalę problemu.
Dyżurny otrzymał zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego – mężczyzna poinformował, że w Siemianach uderzył skodą w latarnię. Wpłynęło też automatyczne powiadomienie z systemu auta, wskazujące okolice iławskiej mariny.
Patrol znalazł 59-latka i uszkodzony samochód przy przystani. Szybko ustalono, że kierowca jechał po zamarzniętej tafli Jezioraka i uderzył w pomost cumowniczy. Badanie alkomatem wykazało ponad promil alkoholu. Policja zatrzymała prawo jazdy, a mężczyzna trafił do celi – tu sprawa jest jasna: odpowie za jazdę po alkoholu. Pozostaje jednak kluczowe pytanie: czy sama jazda po zamarzniętym jeziorze jest nielegalna?

Jazda po zamarzniętym jeziorze – po pęknięciu lodu zaczynają się zarzuty
W polskim prawie nie ma przepisu, który wprost zabraniałby wjazdu samochodem na zamarznięte jezioro czy staw. Sam fakt poruszania się po lodzie nie jest więc automatycznie wykroczeniem. Mandat można dostać jedynie w szczególnych sytuacjach, np. za:
- stworzenie zagrożenia dla innych osób (np. jazdę zbyt blisko wędkarzy)
- spowodowanie wycieku płynów eksploatacyjnych
- zanieczyszczenie środowiska
W praktyce więc można wjechać autem na zamarznięte jezioro – dopóki lód wytrzyma. Gdy pęknie, sytuacja natychmiast przestaje być „zabawą”, a zaczyna być sprawą karną i środowiskową.

Są lokalne zakazy wjazdu i wejścia na lód
Są jednak wyjątki. Choć nie ma ogólnokrajowego zakazu jazdy po zamarzniętych akwenach, to w wielu miejscach obowiązują lokalne regulacje. Wykroczeniem może być wjazd na:
- teren prywatny bez zgody właściciela – jeśli jest odpowiednio oznakowany
- obszar objęty zakazem wynikającym z prawa miejscowego (np. uchwały gminy)
- teren, na którym ustawiono oficjalne tablice zakazu
Takie zakazy mogą egzekwować policjanci oraz straż gminna lub miejska.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł

Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
Ostatnie artykuły
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany