Myślisz, że auto śledzi tylko prędkość? Ono już wie, kiedy jedziesz po alkoholu

Sebastian Sulowski

Tradycyjny alkomat staje się zbędny. Samochód potrafi ocenić trzeźwość, analizując drżenie mięśni na kierownicy oraz precyzję dotyku na ekranie. Co ważne, nie dotyczy to tylko najnowszych modeli. Potrzebne dane od dawna płyną przez fabryczne czujniki, które teraz zyskują zupełnie nową funkcję.
- Auto wykrywa alkohol już nie tylko po dmuchnięciu w ustnik.
- Wystarczą kamera, kierownica, ekran i mikrofon.
- Większość tych danych samochód zbiera już dziś.
Nie jest tajemnicą, że auta monitorują pracę swoich systemów i zachowanie kierowcy. Rejestrator EDR, czyli samochodowa „czarna skrzynka”, jest obowiązkowy w nowo rejestrowanych autach osobowych i dostawczych w UE od 7 lipca 2024 r. W praktyce podobne rozwiązania funkcjonują od dawna – General Motors stosował je już od 1994 r. Taki system zapisuje dane z chwili poprzedzającej wypadek, ale to tylko część możliwości pojazdów. W kabinie działają też inne układy, które potrafią wychwycić zmęczenie, rozproszenie albo zachowanie odbiegające od normy.
Alkomat nadal istnieje, ale producenci szykują coś wygodniejszego
Unia Europejska wymaga dziś w nowych pojazdach przygotowania auta do łatwego montażu blokady alkoholowej. Takie urządzenia są już znane kierowcom, którzy po wyroku za jazdę po alkoholu odzyskują prawo jazdy pod warunkiem korzystania z blokady. Problem w tym, że klasyczny alkomat wymaga obsługi, kalibracji i serwisu. Dlatego branża od lat szuka rozwiązań, które zadziałają bez ustnika i bez dodatkowej procedury przed każdym ruszeniem.
Najdalej w tym kierunku zaszedł program DADSS rozwijany w USA. Testowane są tam dwa rozwiązania. Pierwszy to system oddechowy, który analizuje alkohol pasywnie, kiedy kierowca po prostu siedzi za kierownicą i oddycha. Drugi to system dotykowy, który bada stężenie alkoholu przez opuszek palca albo dłoń przy przycisku start, kierownicy czy dźwigni zmiany biegów. To nie jest już teoria. Celem programu jest wdrożenie technologii do aut w taki sposób, by pijany kierowca po prostu nie mógł ruszyć.

Auto wykrywa alkohol – może oceniać kierowcę bez alkomatu
Najciekawsze jest to, że samochód wcale nie musi „wąchać” alkoholu, żeby zauważyć problem. Wspierany przez Volvo startup CorrActions twierdzi, że potrafi wykrywać m.in. alkohol, zmęczenie czy wpływ narkotyków na podstawie danych z czujników, które auto już ma. Chodzi o mikroruchy odczytywane z kierownicy, fotela, radarów w kabinie czy nawet systemu multimedialnego. Innymi słowy, samochód nie musi dostać nowego urządzenia. Wystarczy sprytne oprogramowanie, które inaczej spojrzy na dane już zbierane przez pojazd.
To właśnie dlatego ekran też ma znaczenie. Sposób dotykania ikon, tempo reakcji, niepewne ruchy dłoni czy zbyt szerokie gesty mogą zdradzać pogorszenie sprawności. Podobnie działa kierownica, która widzi, jak często i jak nerwowo korygowany jest tor jazdy. Do tego dochodzi fotel z czujnikami nacisku, pas bezpieczeństwa, mikrofon analizujący mowę i system monitorowania uwagi kierowcy. Każdy z tych elementów osobno nie przesądza o niczym, ale razem dają zaskakująco dużo informacji.

Kamera już patrzy na oczy, a mikrofon słyszy więcej, niż się wydaje
Od wejścia w życie unijnego pakietu GSR nowe auta muszą być wyposażane w systemy ostrzegające o senności i rozproszeniu uwagi kierowcy. Oficjalnie nie są to „detektory alkoholu”. Jednak w praktyce śledzą to, co przy nietrzeźwości często zmienia się jako pierwsze – ruch gałek ocznych, częstotliwość mrugania, reakcję na sytuację na drodze i ogólny poziom skupienia. To oznacza, że samochód już dziś może ocenić, że z kierowcą dzieje się coś niepokojącego, nawet jeśli nie wie jeszcze, czy powodem jest alkohol, zmęczenie czy zasłabnięcie.
Do tego dochodzi głos. Producenci i dostawcy oprogramowania pracują nad analizą mowy, bo komputer potrafi wychwycić mikrozmiany w tonie, rytmie i płynności wypowiedzi. Dla kierowcy wygląda to niewinnie – wydaje komendę głosową do nawigacji albo odbiera połączenie. Dla auta to kolejna porcja danych o stanie człowieka za kierownicą.

To jeszcze nie dowód dla sądu, ale technicznie auto wie coraz więcej
Oczywiście samochód nie zastąpi policyjnego badania i sam w sobie nie wystarczy, by kogokolwiek skazać za jazdę po alkoholu. Do tego nadal potrzebny jest formalny test i cała procedura. Technicznie auto może jednak już dziś uznać, że kierowca stanowi zagrożenie, ostrzec go, ograniczyć niektóre funkcje pojazdu, a w skrajnym przypadku nawet uniemożliwić jazdę. Właśnie taki cel ma program DADSS, który rozwija pasywne systemy wykrywania alkoholu. Zakłada zablokowanie możliwości uruchomienia silnika.
Nie trzeba też wielkiej wyobraźni, by zobaczyć kolejny krok. Skoro samochód ma już łączność, obowiązkowy w UE system eCall i coraz więcej narzędzi do oceny stanu kierowcy, techniczna droga do przekazywania ostrzeżeń o potencjalnie niebezpiecznym użytkowniku jest coraz krótsza. Dziś większą barierą pozostają przepisy i zasady wykorzystania takich danych niż sama technologia

A poza autem już stoją kamery, które typują pijanych kierowców
Warto zauważyć, że w Wielkiej Brytanii testowano kamery Acusensus, które nie mierzą alkoholu wprost, ale analizują sposób jazdy i zachowania mogące wskazywać, że kierowca jest pod wpływem alkoholu albo narkotyków. Gdy system uzna zachowanie za podejrzane, informacja trafia do policji. Wniosek? Technologia nie musi od razu podawać wyniku w promilach. Czasem wystarczy, że dobrze wytypuje auto do kontroli.
W praktyce kierowca nie musi już dmuchać, by system mógł wychwycić, że dzieje się coś niepokojącego. Auto wykrywa alkohol, a pomaga mu w tym kierownica, fotel, kamera, ekran, mikrofon i czujniki nacisku na fotelu. Samochody już teraz potrafią zauważyć znacznie więcej, niż wielu użytkownikom się wydaje. A to oznacza, że klasyczny alkomat w pojeździe może nie zniknie jutro, ale przestaje być jedyną drogą do wykrywania problemu.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Zrób zdjęcie tablicy i sprawdź OC. Nowa usługa UFG

Zakupy do 3000 zł bez podatku. Od jutra nowy limit PCC

Ważne zmiany w nawigacji samochodowej. Wszystko przez nowe przepisy

Od 4 listopada utrudnienia na A2. Kierowców czeka ponad rok jazdy po budowie

Jak szybko znaleźć miejsce do parkowania przy cmentarzu? Sprawdziłem trzy sposoby

Leasing dla nievatowca – czy się opłaca i jaki rodzaj wybrać?
Ostatnie artykuły
- Porsche szykuje samochód za 55 mln zł. A ile kosztują dziś najtańsze modele?
- Zrób zdjęcie tablicy i sprawdź OC. Nowa usługa UFG
- W Renault zmiana o 180 stopni. Nowe Megane będzie zupełnie inne
- Zakupy do 3000 zł bez podatku. Od jutra nowy limit PCC
- Nowa Kia Sportage nadjeżdża. Zniknie coś, co Polacy bardzo lubią
- Najtańsze SUV-y 2026. Top 10 mocno poniżej 100 tys. zł
- Ważne zmiany w nawigacji samochodowej. Wszystko przez nowe przepisy
- Kontrolka milczy, a sterownik pamięta. Co mówią dane z aut w Polsce?
- Potężny silnik, tylko 140 KM. Sprawdziłem, co wymyśliła Mazda w CX-30
- Od 4 listopada utrudnienia na A2. Kierowców czeka ponad rok jazdy po budowie