Kierowca Hondy postanowił wyjechać swoim samochodem na autostradę A4. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że auto było mocno uszkodzone. Nie miało okien, miało za to zgnieciony prawy bok. Policja zatrzymała kierującego wrakiem, choć…  nie chciał się łatwo poddać.

Wrak na A4

Wydawałoby się, że na polskich drogach niewiele może nas jeszcze zdziwić. Ale niektórzy kierowcy są wciąż w formie. Nietypowy przypadek miał miejsce na autostradzie A4. Informację o poruszającym się tam wraku Hondy przekazał jeden ze świadków tego zdarzenia, a dokładnie był to słuchacz Radia Wrocław. (ZOBACZ też: Szkoda całkowita. Samochód z OC i AC – jak obliczane jest odszkodowanie i co zrobić z wrakiem?).

Roztrzaskana osobówka poruszała się autostradą… i patrząc na jej stan, aż dziwne, że udało się jej „wykręcić” niemal 100 km/h. Jak widać na udostępnionym w sieci filmie, auto było w opłakanym stanie. Cały prawy bok był mocno wgnieciony, nie było tam szyb, a drzwi właściciel pojazdu postanowił prowizorycznie podkleić taśmą.

Pościg policji

Samochód w takim stanie technicznym to ogromne zagrożenie nie tylko dla samego kierującego, ale także dla pozostałych uczestników ruchu drogowego. Dlatego policjanci podjęli próbę zatrzymania kierowcy Hondy.

Jak dowiadujemy się ze strony Radia Wrocław mundurowi przez kilkanaście kilometrów próbowali zatrzymać wrak. Kierowca jednak nie reagował na ich wezwania i nie zatrzymywał się. Akcja zakończyła się sukcesem dopiero po zjeździe na Autostradową Obwodnicę Wrocławia.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również