Wyczekiwana Tesla jedzie do Europy. Miała zmienić rynek już lata temu
Mikołaj Adamczuk

Tesla potwierdziła europejski debiut Semi. Elektryczna ciężarówka ma 1088 KM, w zależności od wersji przejeżdża ponad 500 lub nawet 800 km, a szczegóły dotyczące naszego rynku poznamy we wrześniu w Hanowerze.
- Semi zadebiutowała już w 2017 roku, a produkcja miała ruszyć w 2019 roku.
- W USA dostępne są wersje o zasięgu 523 i 805 km.
- W Europie Tesla będzie rywalizować m.in. z Mercedesem eActrosem 600 i MAN-em eTGX.
To już prawie dekada. Tesla pokazała Semi w listopadzie 2017 roku i wtedy wszystko miało potoczyć się szybko: produkcja w 2019 roku, dwa warianty zasięgu i elektryczna ciężarówka, która miała zmienić transport dalekobieżny tak, jak Model S wcześniej zmienił postrzeganie samochodów elektrycznych. Wizja ciężarówki rodem z filmów science fiction miała stać się realna już dawno temu.
Tyle że kolejne terminy mijały, a w tej sprawie zbyt wiele się nie działo. Produkcja nie ruszyła ani w 2019, ani w 2020 roku, a pierwsze egzemplarze trafiły do PepsiCo dopiero pod koniec 2022 roku. I nawet wtedy nie był to jeszcze właściwy start na dużą skalę. Semi przez kolejne lata pozostawała samochodem dostarczanym w ograniczonych liczbach, podczas gdy Tesla dopracowywała produkcję i przygotowywała zaplecze do większych dostaw.

W międzyczasie rynek zdążył się zmienić. Mercedes, MAN, Volvo i inni producenci rozwinęli własne elektryczne ciężarówki, a temat ładowania z mocą liczonych już nie w setkach kilowatów, lecz w megawatach, przestał być futurystyczną ciekawostką.
I właśnie teraz, niemal dziewięć lat po pierwszej prezentacji, Tesla robi kolejny długo oczekiwany krok. Semi oficjalnie jedzie do Europy.
Europejska premiera we wrześniu
Samochód zostanie pokazany na wrześniowych targach IAA Transportation w Hanowerze. Wtedy Tesla ma ujawnić dokładną europejską specyfikację i plan rozpoczęcia sprzedaży.

Semi przyjedzie do Europy już po modernizacji. Ciężarówka dostanie zmienioną stylistykę, nawiązującą m.in. do odświeżonego Modelu Y, oraz poprawioną technikę. W Stanach Zjednoczonych podstawowa wersja Standard Range ma obecnie deklarowany zasięg 325 mil, czyli 523 km. Long Range ma pokonywać 500 mil, a więc 805 km. Nie wiadomo jeszcze, czy obie odmiany znajdą się w europejskiej ofercie.
Napęd składa się z trzech silników elektrycznych i rozwija 1088 KM. Na brytyjskiej stronie Tesli pojawiła się już specyfikacja mówiąca o zasięgu 550 km, dopuszczalnej masie zestawu 40 t oraz masie własnej ciężarówki wynoszącej 9,1 t.
Ładowanie z mocą 1,2 MW
Tesla rozwija dla Semi stacje Megacharger mogące dostarczać do 1,2 MW. Według producenta pół godziny wystarcza na odzyskanie do 60% zasięgu. Przy ciężarówkach to szczególnie istotne. Akumulatory są znacznie większe niż w samochodach osobowych, a postój na kilka godzin podczas długiej trasy trudno byłoby zaakceptować przewoźnikom. Dlatego branża coraz mocniej przechodzi na MCS, czyli Megawatt Charging System, pozwalający ładować pojazdy mocą liczoną w megawatach.

Tesla nie jest już jedyna. Europejscy producenci zdążyli przygotować własne rozwiązania, podczas gdy Semi przez lata czekała na rozpoczęcie produkcji na większą skalę. Megawatowe ładowarki już istnieją i działają, np. we Włoszech.
Mercedes i MAN już jeżdżą
Jednym z najważniejszych rywali będzie Mercedes eActros 600. Ma trzy pakiety akumulatorów o łącznej pojemności 621 kWh i zasięg 500 km. Samochód jest już wykorzystywany w europejskim transporcie dalekobieżnym, a jego konstrukcja została przygotowana do ładowania megawatowego.
MAN odpowiada modelem eTGX. W zależności od wersji ma od 333 do 543 KM i może przejechać do 576 km. Producent rozwija również ładowanie z mocą sięgającą 1 MW.

Do tego dochodzą m.in. Volvo, Renault i Scania. Elektryczne ciężarówki przestały więc być pojedynczymi demonstratorami technologii. Nadal stanowią niewielką część rynku ciężkiego transportu, ale oferta modeli przeznaczonych do normalnej pracy szybko się powiększa.
To oznacza, że sytuacja Tesli jest zupełnie inna niż w 2017 roku. Wtedy Semi miała stworzyć dla siebie własny segment. W 2026 roku wjeżdża do Europy jako kolejny gracz w rejonie rynku, w którym działają już najwięksi producenci ciężarówek.
Największe zamówienie: 500 sztuk
Czy w Europie może znaleźć się popyt na nieco nietypową, amerykańską ciężarówkę? Jak na razie, Semi zaczyna wychodzić poza niewielkie floty testowe. Szwedzka firma Einride zamówiła 500 egzemplarzy, co jest największym ujawnionym dotąd pojedynczym zamówieniem na ten model. Pierwsze ciężarówki mają rozpocząć pracę we wrześniu 2026 roku, a dostawy będą rozłożone na dwa lata.

Europejskiej ceny jeszcze nie znamy. Tesla nie podała również ostatecznej daty rozpoczęcia sprzedaży na naszym kontynencie. Te informacje mają pojawić się podczas IAA Transportation.
Semi dociera więc do Europy prawie dziewięć lat po swojej pierwszej prezentacji i siedem lat po pierwotnie planowanym rozpoczęciu produkcji. Tesla chciała za jej pomocą rozpocząć elektryczną rewolucję w ciężkim transporcie. Gdy ciężarówka wreszcie trafia na nasz rynek, ta zmiana już trwa – a Mercedes, MAN, Volvo i inni producenci zdążyli już rozgościć się na rynku. Czy magia Tesli zadziała? Zarządcy wielkich flot z branży logistycznych mogą okazać się mało podatni na takie zabiegi. O wszystkim zadecydują liczby – tyle że ciężarówki na prąd już na starcie mają obecnie w Europie „pod górkę”.
Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Nowa Toyota coraz bliżej. To powrót do nazwy sprzed lat

Dacia wraca na tron w Europie. Chińczycy już nie pukają do drzwi

Silnik, który uwolni motoryzację? Koniec zależności od Chin na horyzoncie

Widziałem nowego EQS-a na żywo. W środku może nie mieć kierownicy, której się spodziewasz

Wymiana klocków hamulcowych – cena. Ile kosztuje ta usługa?

Znak droga dla pieszych (C-16) – jakie zasady wprowadza?
Ostatnie artykuły
- Nowa Toyota coraz bliżej. To powrót do nazwy sprzed lat
- Wyczekiwana Tesla jedzie do Europy. Miała zmienić rynek już lata temu
- Dacia wraca na tron w Europie. Chińczycy już nie pukają do drzwi
- Silnik, który uwolni motoryzację? Koniec zależności od Chin na horyzoncie
- Widziałem nowego EQS-a na żywo. W środku może nie mieć kierownicy, której się spodziewasz
- Wymiana klocków hamulcowych – cena. Ile kosztuje ta usługa?
- Znak droga dla pieszych (C-16) – jakie zasady wprowadza?
- Dacia Sandero czy Toyota Yaris? W tych hybrydach różnica w cenie to dopiero początek
- Kontrolka klocków hamulcowych – co oznacza i jak zareagować?
- SCR w samochodzie – co to jest i jak działa w dieslu?