To już oficjalne: nowy znak ma zapobiegać jeździe pod prąd

Sebastian Sulowski

Przypadki jazdy pod prąd na drogach szybkiego ruchu stają się coraz częstsze. Aby zapobiec takim sytuacjom, drogowcy planują wdrożenie specjalnych tablic ostrzegawczych. Choć niektóre z nich są już stosowane, ich obecność nie jest uregulowana prawnie, co ogranicza możliwość ich montażu. Od wakacji tablice te będą ustawiane oficjalnie.
Już w 2021 roku drogowcy zamontowali pierwsze tablice ostrzegające przed jazdą pod prąd na wybranych odcinkach dróg szybkiego ruchu zarządzanych przez GDDKiA. W kolejnych latach dodano kolejne oznaczenia, jednak brak przepisów regulujących ich stosowanie ograniczał możliwość szerszego wdrożenia. Teraz to się zmieni – nowe tablice zostaną oficjalnie wprowadzone do przepisów i zaczną pojawiać się częściej na drogach. Czy to sprawi, że wjazd pod prąd przestanie być problemem?
Wjazd pod prąd – nieformalne znaki ostrzegawcze
Drogowcy wzorowali się na rozwiązaniach stosowanych w Austrii, Niemczech, Słowacji i Chorwacji. Charakterystyczne duże żółte tablice z napisem „Stop. Zły kierunek” oraz symbolem dłoni z umieszczonym na niej znakiem „zakaz wjazdu” są już dość popularne. Warto jednak pamiętać, że do tej pory nie miały one formalnego statusu znaku drogowego – były jedynie tablicami informacyjnymi.
Zmiana przepisów jest już przesądzona. Ministerstwo Infrastruktury wprowadzi tablice „Stop. Zły kierunek” do rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Będą one umieszczane na drogach jednokierunkowych w rejonie węzłów, czyli na autostradach i drogach ekspresowych, aby zapobiegać wjazdom pod prąd. Dodatkowo pojawi się nowy znak nakazujący kierowcom zachowanie minimalnego dystansu między pojazdami. Nowe oznakowanie zacznie obowiązywać najpóźniej w połowie 2025 roku.

Jazda pod prąd – to wina kierowców
Mimo oznakowania oraz układu jezdni, który wymusza prawidłowy kierunek jazdy, niektórzy kierowcy nadal wjeżdżają na drogi szybkiego ruchu pod prąd. Przyczyną jest najczęściej tzw. czynnik ludzki – brak koncentracji, nieuwaga, ignorowanie oznakowania oraz złe nawyki za kierownicą.
Policjanci zwracają uwagę, że nawet najlepiej zaprojektowana infrastruktura drogowa nie zastąpi ostrożności. Jeżeli kierowca wjedzie pod prąd na drogę szybkiego ruchu, grozi mu mandat w wysokości 2000 złotych i 15 punktów karnych. Jednak takie wykroczenie często ma śmiertelne konsekwencje.
Wjazd pod prąd – nie zawracaj!
Jeśli kierowca przez pomyłkę wjedzie pod prąd na drogę szybkiego ruchu, powinien natychmiast zatrzymać się w bezpiecznym miejscu – najlepiej na pasie awaryjnym, jak najdalej od osi jezdni. Tak jak w przypadku awarii, należy włączyć światła awaryjne, ostrożnie opuścić pojazd i, jeśli to możliwe, schronić się za barierą ochronną. Następnie trzeba niezwłocznie powiadomić policję lub służby drogowe, które pomogą w bezpiecznym opuszczeniu drogi. Najważniejsze: nie wolno próbować zawracać! Taki manewr stwarza ogromne zagrożenie i może skończyć się tragicznie.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa

Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze

Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?

Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem

Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę
Ostatnie artykuły
- Najlepsze samochody 2026. Te modele wybrali portfelami klienci indywidualni
- Elektryczne hulajnogi pod lupą: liczby szokują. Rewolucja w przepisach już wiosną?
- Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa
- Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze
- „Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi
- Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem