Francuzi wchodzą na terytorium Tesli. To auto ma 3 silniki i co najmniej 400 KM!

Maciej Struk

Po długich zapowiedziach, najnowszy model Alpine ujrzał światło dzienne. Standardowo korzysta z trzech silników, unikalnego systemu rozdziału momentu obrotowego oraz z niespotykanych funkcji dotyczących jazdy. Do dyspozycji oddaje przynajmniej 400 KM, a na drodze ma zapewniać wrażenia z jazdy zbliżone do spalinowego auta sportowego. Oto A390.
- Zupełnie nowe Alpine A390 to pierwszy model uterenowiony w historii tej marki.
- To także pierwsze auto tego producenta z napędem 4x4 i trzema silnikami.
- A390 oferuje wybór dwóch wariantów – GT i GTS – z których słabszy ma 400 KM.
Takiego samochodu w historii Alpine, działającego od 1955 roku, jeszcze nie było. Taki samochód z pewnością nie śnił się też założycielowi tej marki – Jeanowi Redele. Przez lata jej produkty wyróżniały się bowiem lekką konstrukcją i niewielkimi wymiarami, przez co niegdyś konkurowały m.in. z Lotusami.
Ale teraz mamy XXI w. i motoryzację, która jest z każdej strony „dojeżdżana” przez nowe przepisy, regulacje i obostrzenia. Alpine, jako niszowa marka, kilka lat temu wybrała całkowite przejście na elektromobilność i się tego kurczowo trzyma.

Spalinowe A110, czyli fantastyczne, dwudrzwiowe coupe, ważące niewiele ponad 1 tonę, w przyszłym roku doczeka się następcy. Będzie on już zupełnie elektryczny. Podobnie jak A290, czyli pokazany rok temu odpowiednik Renault 5 E-Tech, oraz zupełnie nowe A390.
TUTAJ przeczytasz, jak jeździ nowe Renault 5 E-Tech.
Imponujący wygląd
Alpine A390 to bardzo atrakcyjnie stylizowany crossover o proporcjach typowych dla modeli coupe. Wyróżnia się on również mocno zarysowanymi nadkolami, klamkami ukrytymi w drzwiach oraz unikalną sygnaturą świetlną.
„Z przodu tworzy ją swoista chmura świetlistych trójkątów nazwana Cosmic Dust, kojarząca się z kometą przecinającą ziemską atmosferę. Chmura ożywa w sekwencji powitalnej, gdy kierowca zbliża się do samochodu. Równocześnie wyświetlane jest logo marki otoczone płatkami śniegu.” – czytamy w informacji prasowej.

Francuzi chwalą się, że Alpine A390 ma dopracowaną aerodynamiką, co pozytywnie wpływa na jego zasięg. Ponadto z tyłu znajdziemy również oryginalnie zaprojektowane lampy. Nadwozie może być pomalowane 1 z 6 kolorów. Do wyboru są czarny, dwa odcienie niebieskiego, srebrny, biały oraz szary.
Dach może być wykończony w tym samym kolorze, co reszta karoserii, lub pomalowany kontrastującą czernią. Standardowo ten elektryczny crossover porusza się na 20-calowych kołach, natomiast opcjonalnie – na 21-calowych. Dostępne w dwóch wersjach (w kolorze czarnym błyszczącym lub matowym) stanowią interpretację motywu płatka śniegu, znanego m.in. z A290.
TUTAJ przeczytasz test Renault Rafale PHEV.
Alpine A390: niespotykane funkcje dotyczące jazdy
Kokpit Alpine A390 wyposażono w dwa ekrany o przekątnej 12,3 i 12,0”. Jak informuje francuski producent, wyróżniają się one wysoką rozdzielczością, dopracowaną grafiką oraz czytelnymi wskazaniami (zegarów) i poukładanym menu (systemu informacyjno-rozrywkowego).
Cyfrowe zegary zapewniają 4 różne widoki danych. Z kolei centralny ekran wyróżnia się przede wszystkim pionową orientacją oraz wbudowanym środowiskiem Google. Oferuje również m.in. rozbudowanego asystenta głosowego oraz bezprzewodowe aktualizacje.

Ciekawostkę stanowi funkcja Alpine Telemetrics, którą można aktualizować za pośrednictwem sklepu Play. Z jednej strony wyświetla ona rozszerzone dane dotyczące jazdy (m.in. przyspieszenia wzdłużne i poprzeczne, moc, zużycie energii, pozostała energia funkcji Overtake czy nawet temperatura opon).
Z drugiej, zapewnia funkcję trenera, „dostarczającego porad, które pozwalają lepiej poznać auto, ułatwiają korzystanie z funkcji Alpine Telemetrics i pomagają doskonalić umiejętności prowadzenia samochodu” – informuje Alpine. Poza tym dostępna jest też opcja Challenge, czyli różnego rodzaju wyzwania. Wszystkie informacje z powyższych funkcji można zapisywać na smartfonie, łącznie z wideo.

Kierowcę ucieszy z pewnością fizyczna możliwość sterowania klimatyzacją, czy kierownica z elementami obsługi w stylu znanym z bolidów Formuły 1. Pierwszy, w postaci okrągłego pokrętła w kolorze niebieskim, służy do zarządzania rekuperacją (dostępna funkcja one pedal), a drugi (czerwona dźwignia) – do chwilowego zwiększenia mocy i uruchamiania funkcji Launch Control.
TUTAJ przeczytasz, jak działa funkcja Launch Control.
Sportowe osiągi
Alpine A390, mierzące 461 cm długości, 188 cm szerokości oraz 153 cm wysokości, oparto na platformie AmpR Medium. W układzie zawieszenia zastosowano m.in. podwójne wahacze trójkątne z kutego aluminium. Rozstaw osi wynosi 271 cm.
Typowo dla modeli na prąd, Alpine A390 ma nisko położony środek ciężkości, co zawdzięcza baterii umieszczonej w podłodze oraz niemal idealny rozkład mas. Wynosi on 49:51 (przód: tył). Prześwit to 15,2 cm.

Najciekawszy pozostaje jednak napęd tego auta. Składa się on z trzech silników, z których jeden zabudowano z przodu, a dwa – z tyłu. Standardem jest więc układ 4x4. Podstawowa odmiana Alpine A390 wytwarza 400 KM i 650 Nm, zapewniając przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 4,8 s. Prędkość maksymalna wynosi 200 km/h. O 20 km/h szybciej pojedzie 470-konny (808 Nm) wariant GTS. Do pierwszych 100 km/h rozpędza się on w zaledwie 3,9 s.
Bateria trakcyjna ma pojemność 89 kWh (użytecznie), co przekłada się na zasięg 520-555 km (zgodnie z WLTP). Jej ładowanie odbywa się z maksymalną mocą 190 kW lub 11 kW za pomocą ładowarki pokładowej. Opcjonalnie dostępna jest wersja o mocy 22 kW z ładowaniem dwukierunkowym.
TUTAJ dowiesz się, czy warto dopłacać do układu 4 kół skrętnych w Renault Australu.
Alpine A390: siła trzech silników
„A390 jest wyposażone w specjalne zawieszenie z hydraulicznymi odbojnikami, gwarantujące najlepszy kompromis między komfortem a zachowaniem na drodze. Jednym z technicznych wyborów dokonanych przez zespół konstruktorów Alpine jest bardzo krótkie przełożenie układu kierowniczego” – czytamy w informacji prasowej.
Co jeszcze? Hamulce tarczowe mają średnicę 365 mm i 6-tłoczkowe zaciski (nie podano czy na obu osiach, czy tylko z przodu). Wyposażenie obejmuje liczne systemy wsparcia, a przyszli właściciele mogą wybrać spomiędzy 3 rodzajów opon, opracowanych razem z Michelinem.
To Pilot Sport EV, Pilot Sport 4S oraz Cross Climate 3 Sport. Pierwsza z nich (dla A390 GT), gwarantuje dobre przyczepność i żywotność oraz zwiększony zasięg. Druga (dla GTS-a) pozwala na wykorzystanie pełnego potencjału tego auta na mokrej i suchej drodze. Z kolei trzecia jest oponą na każdą porę roku.

Francuscy konstruktorzy są szczególnie dumni z funkcji aktywnego wektorowania momentu obrotowego. Zapewnia ją wykorzystanie trzech silników, z których dwa tylne – o specjalnej konstrukcji – pozwalają na niezależne sterowanie prawym i lewym kołem.
„Ten aktywny system zmiany momentu obrotowego opiera się na różnicy sił wzdłużnych między dwoma kołami tylnej osi, w szczególności poprzez zwiększenie momentu obrotowego przenoszonego na zewnętrzne koło” – informuje Alpine.
W efekcie tego powstaje naturalny moment odchylenia wokół pionowej osi pojazdu. To rozwiązanie pozwala radykalnie zwiększyć dynamikę i zwrotność auta poprzez częściowe zniwelowanie efektu bezwładności związanego z jego większymi rozmiarami i masą” – czytamy dalej.
TUTAJ poznasz dane techniczne Alpine A110.
Kiedy w sprzedaży, jaka cena?
Alpine A390 od początku będzie oferowane w dwóch wariantach mocy. Czyli GT (400 KM) i GTS (470 KM). Wyposażenie ma obejmować m.in. sportowe, elektrycznie sterowane fotele z ogrzewaniem, podgrzewaną kierownicę, dwa ekrany w kokpicie, zestaw kamer 360 czy 13-głośnikowy zestaw audio.
Dla pierwszych klientów przewidziano wariant premierowy, dostępny na dwa tygodnie przed oficjalnym rozpoczęciem przyjmowania zamówień. Nastąpi to w czwartym kwartale 2025 roku. W naszym kraju, podobnie jak to było z A290, nowe dziecko Francuzów do sprzedaży zapewne trafi zdecydowanie później.
Cena? W Europie ma starować od 65 000 euro, czyli od około 276 000 zł.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy



