Ostatni taniec silnika W16. To najniższe Bugatti w historii
Mikołaj Adamczuk

Torowy Bolide powstał po to, aby generować ogromny docisk i jak najszybciej pokonywać zakręty. W Bugatti uznano jednak, że pod jego rozbudowaną aerodynamiką kryją się proporcje, z których można stworzyć zupełnie inny samochód. Tak powstał Destrier – pojedynczy egzemplarz inspirowany Type 57SC Atlantic, określanym jako jedno z najpiękniejszych aut w historii.
- Destrier wykorzystuje karbonowy monokok i 8-litrowy silnik W16 z Bugatti Bolide.
- Cztery turbosprężarki pomagają uzyskać 1600 KM i 1600 Nm, ale osiągów nowego auta jeszcze nie podano.
- Samochód ma tylko metr wysokości, koła o średnicy 20 i 21 cali oraz powstał w jednym egzemplarzu.
Podstawą Destriera jest Bugatti Bolide, czyli ekstremalny samochód przeznaczony wyłącznie do jazdy po torze. Producent zbudował 40 egzemplarzy, z których każdy kosztował 4 mln euro netto. To ponad 17,2 mln złotych bez podatków.
Bolide ma karbonowy monokok, rozbudowane elementy aerodynamiczne i suchej masy 1450 kg. Jego nadwozie podporządkowano chłodzeniu podzespołów i wytwarzaniu docisku – zależnie od prędkości może on sięgać niemal trzech ton. Samochód rozwija 1600 KM, 1600 Nm i osiąga maksymalnie 380 km/h.

Destrier zachowuje konstrukcję nośną oraz kompletny układ napędowy Bolide’a, ale rezygnuje z części jego najbardziej agresywnych rozwiązań. Zniknęły ogromne skrzydło i dominujące nadwozie kanały aerodynamiczne. Ich miejsce zajęła niższa optycznie, spokojniejsza bryła zaprojektowana bardziej z myślą o urodzie, a nie biciu rekordów okrążenia.
– Bolide dał nam najbardziej ekstremalne proporcje, jakie kiedykolwiek stworzyliśmy. Uwalniając je od nieustannej pogoni za dociskiem aerodynamicznym, pozwoliliśmy im przemówić jako czystej rzeźbie – wyjaśnia Frank Heyl, dyrektor designu Bugatti.
Najniższe Bugatti w historii

Destrier ma zaledwie metr wysokości i jest najniższym samochodem zbudowanym dotychczas przez Bugatti. Dla porównania torowy Bolide mierzy 995 mm. Kabinę umieszczono bardzo nisko, pomiędzy mocno zaznaczonymi przednimi błotnikami.
Z przodu pozostała charakterystyczna atrapa chłodnicy w kształcie podkowy, ale jest ona szersza niż w Bolide. Wąskie reflektory znalazły się na szczytach błotników, a nad przednią szybą umieszczono duży wlot powietrza doprowadzający je do silnika.
Przeprojektowano również charakterystyczną linię w kształcie litery C, która od lat pojawia się na bokach samochodów Bugatti. W Destrierze przerywa się przed przednim nadkolem, a następnie prowadzi wzrok w stronę atrapy chłodnicy. Nadwozie zwęża się za drzwiami i ponownie rozszerza nad tylnymi kołami.

Z tyłu pojawiły się wąskie światła, częściowo odkryte opony, cztery końcówki układu wydechowego oraz spojler zintegrowany z karoserią. Destrier stoi na specjalnie zaprojektowanych obręczach o średnicy 20 cali z przodu i 21 cali z tyłu. Bolide korzysta natomiast z 18-calowych kół mocowanych centralną nakrętką.
Nazwa samochodu również odnosi się do jego sylwetki. Destrierem określano silnego, specjalnie szkolonego konia bojowego, używanego w średniowieczu przez rycerzy.
Nawiązanie do Type 57SC Atlantic
Inspiracją dla projektu był Bugatti Type 57SC Atlantic zaprojektowany przez Jeana Bugattiego. W latach 1936–1938 zbudowano tylko cztery egzemplarze. Jeden z nich zaginął przed II wojną światową, a zachowane samochody należą obecnie do najcenniejszych klasyków na świecie.

Atlantic wyróżniał się długą maską, nisko poprowadzonym dachem, mocno zaznaczonymi błotnikami i charakterystycznym grzbietem biegnącym przez całą długość nadwozia. Ten ostatni element był pozostałością po prototypie Aérolithe wykonanym ze stopu magnezu, którego paneli nie można było tradycyjnie spawać.
Powiązanie Destriera z Atlantikiem nie ogranicza się jednak do wyglądu. Podstawowa konstrukcja Type 57 posłużyła zarówno do zbudowania eleganckiego Atlantic, jak i wyścigowych Type 57G oraz Type 57C „Tank”. Samochody te wygrały 24-godzinny wyścig Le Mans odpowiednio w 1937 i 1939 roku.
Bugatti postanowiło powtórzyć ten schemat. Torowy Bolide jest współczesnym odpowiednikiem wyścigowego Tanka, natomiast Destrier ma pełnić rolę eleganckiego Atlantic. Na płytce umieszczonej nad przednią szybą wygrawerowano wizerunki obu historycznych modeli.
Ostatnia odsłona silnika W16
Za plecami kierowcy pracuje 8-litrowy silnik W16 z czterema turbosprężarkami. Jednostka rozwija 1600 KM i 1600 Nm, a napęd trafia na wszystkie koła przez wzmocnioną dwusprzęgłową przekładnię.

Bugatti nie podało masy, przyspieszenia ani prędkości maksymalnej Destriera. Nie można automatycznie przenosić do niego wszystkich danych Bolide’a, ponieważ nowe nadwozie ma inną aerodynamikę i wyposażenie. Destrier nie musi również generować tak dużego docisku jak samochód przygotowany do jazdy po torze.
Samochód jest przy okazji kolejnym pożegnaniem z jednostką W16. Seryjna produkcja napędzanego nią roadstera Mistral została już zakończona, a następca Chirona – Tourbillon – korzysta z wolnossącego silnika V16 połączonego z układem hybrydowym. Projekty tworzone na indywidualne zamówienie pozwalają jednak Bugatti nadal wykorzystywać istniejące podzespoły W16.
Luksus zamiast wyposażenia torowego
Układ kabiny pochodzi z Bolide’a, ale jej wykończenie zostało całkowicie zmienione. Przyciski awaryjnego wyłączenia samochodu i systemu gaśniczego zastąpiono elementami potrzebnymi podczas zwykłego uruchamiania oraz obsługi auta.

Wnętrze wykończono brązową skórą i nubukiem w kolorze Ambre Voyageur. Na desce rozdzielczej i drzwiach zastosowano dzianinę wykonaną w technologii 3D, w którą wpleciono cienkie miedziane nici. Metalowe klamki, nawiewy, środkowa część kierownicy i progi mają ręcznie młotkowaną powierzchnię.
Ten sam motyw pojawia się w komorze silnika i ma nawiązywać do zbroi rycerskiej. Nadwozie otrzymało natomiast wielowarstwowy lakier Sapphire Celeste z drobnymi połyskującymi cząstkami. Indywidualny charakter auta potwierdza oznaczenie „1/1” umieszczone na korku wlewu oleju.

Trzeci samochód Programme Solitaire
Destrier jest trzecim projektem przygotowanym w ramach Programme Solitaire. Bugatti chce tworzyć najwyżej dwa takie samochody rocznie, za każdym razem projektując nowe nadwozie, wnętrze i indywidualne detale dla konkretnego klienta.
Pierwszym modelem programu był pokazany w 2025 roku Brouillard, a drugim F.K.P. Hommage – współczesna interpretacja Veyrona poświęcona Ferdinandowi Piëchowi. Oba korzystały z techniki Chirona. Destrier jako pierwszy został oparty na torowym Bolide.

Cena nie została ujawniona. Wiadomo jedynie, że projekt zamówił jeden klient. Biorąc pod uwagę cenę Bolide’a wynoszącą 17 204 000 zł netto oraz wykonanie zupełnie nowego nadwozia i wnętrza, końcowa kwota musiała być o wiele wyższa, ale Bugatti nie podało żadnych liczb.
Nie potwierdzono również, że Destrier otrzyma homologację drogową. Bazowy Bolide jest samochodem torowym, dlatego nowy model należy traktować przede wszystkim jako kolekcjonerski egzemplarz przeznaczony do zamkniętych obiektów, pokazów i konkursów elegancji. Brytyjska firma Lanzante przystosowała już jednego Bolide’a do ruchu drogowego, więc podobna przebudowa byłaby technicznie możliwa, ale nie stanowi części fabrycznego projektu.
Publiczny debiut Destriera odbędzie się podczas Monterey Car Week. Samochód zostanie pokazany 16 sierpnia 2026 roku na Pebble Beach Concours d’Elegance – czyli tam, gdzie najrzadsze auta rywalizują o tytuł najpiękniejszego, zostawiając sprawność torową daleko poza obszarem zainteresowań kogokolwiek z pięknie ubranych obecnych.
Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Motoryzacja miała być w pełni elektryczna. Branża nie wierzy w rok 2040

20 zł za 100 km, a do tego 299 KM pod maską. Ten SUV Audi ma jednak pewien problem

Smart pokazał nowy model przed premierą. W końcu jest tak, jak powinno być
Ostatnie artykuły
- Motoryzacja miała być w pełni elektryczna. Branża nie wierzy w rok 2040
- Ostatni taniec silnika W16. To najniższe Bugatti w historii
- 20 zł za 100 km, a do tego 299 KM pod maską. Ten SUV Audi ma jednak pewien problem
- Smart pokazał nowy model przed premierą. W końcu jest tak, jak powinno być
- Leasing operacyjny w bilansie – jak wygląda ujęcie księgowe?
- Popularny kompakt premium już nie zaklekocze. Ceny po liftingu od 135 500 zł
- Ford buduje następcę Modelu T. Jego nazwa może oburzyć Rolls-Royce’a
- Dziś wielka akcja drogówki. Sprawdzą kierowców w całej Polsce
- 1980 km bez tankowania. Popularny, hybrydowy SUV z rekordem Guinnessa
- Kierowcy chętnie przesiadają się do chińskich aut. Niemcy ustalili, z jakich marek