20 zł za 100 km, a do tego 299 KM pod maską. Ten SUV Audi ma jednak pewien problem
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTO
Mateusz Zardzewiały

299-konny SUV klasy premium, napęd na obie osie, bogate wyposażenie i cena dochodząca do 400 tys. zł? Brzmi jak przepis na samochód, który powinien robić wrażenie. Tymczasem zmodernizowane Audi Q4 jest przede wszystkim… usypiająco przewidywalne
- 20 zł – tyle wyniósłby koszt pokonania 100 km przy moim zużyciu i założeniu ładowania auta w domu.
- Jeździłem Audi Q4 e-tron z silnikiem o mocy 299 KM, napędem quattro i baterią o poj. 82 kWh.
- Testowany wariant łączy dobre osiągi z bardzo spokojnym charakterem.
Audi właśnie przywiozło do Polski pierwsze egzemplarze zmodernizowanego Q4 e-tron. Jeden z nich zabrałem w 700-kilometrową trasę, żeby sprawdzić, czy zmiany wyszły temu modelowi na dobre. A przecież Polacy całkiem go lubią – w pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku Audi Q4 e-tron było 10. najchętniej kupowanym samochodem elektrycznym nad Wisłą (dane PZPM).
I to mimo sędziwego już wieku. Model debiutował w 2021 roku, więc po pięciu latach można było spodziewać się nawet debiutu nowej generacji. Tym bardziej że w świecie elektromobilności czas płynie szybciej. Tymczasem producent z Ingolstadt zamiast nowego wcielenia postawił na modernizację. I to taką bez rewolucji.

Z zewnątrz lifting jest bardzo subtelny – zmieniono m.in. grill, zderzaki i oświetlenie. Jeśli nie doktoryzowaliśmy się z gamy modelowej Audi, trudno na pierwszy rzut oka rozpoznać, że mamy do czynienia z odświeżonym modelem.
Za to w kabinie zaszły już fundamentalne zmiany. Znajdziemy tu zupełnie nową deskę rozdzielczą, która teraz wygląda jak w nowszych modelach tej marki.
Q4 nadal pozostaje przy tym bardzo praktyczne. W czasie pierwszych jazd sprawdziłem wariant Sportback, czyli z nadwoziem w stylu coupe. Ta wersja zapewnia nieco mniej miejsca nad głowami pasażerów siedzących z tyłu niż klasyczny SUV, ale nawet przy moich 183 cm wzrostu nie narzekałem na brak przestrzeni.
Co nie oznacza, że nie narzekałem w ogóle. A skoro tak – czym zaszło mi za skórę zmodernizowane Q4 Sportback?
299 KM i quattro. Jest szybko, ale bez emocji
Audi Q4 e-tron dostępne jest w czterech wariantach mocy: 204 i 286 KM z napędem na tył oraz 299 i 340 KM z napędem quattro. Mniejsza bateria (63 kWh) jest zarezerwowana dla podstawowej wersji, pozostałe korzystają z akumulatora o poj. 82 kWh.

W czasie pierwszych jazd Audi udostępniło mi wariant Sportback o mocy 299 KM i z napędem quattro. Osiągi tego auta są więcej niż wystarczające (0-100 km/h w 6,2 s), ale Q4 nie próbuje udawać sportowego SUV-a. Przyspiesza sprawnie i płynnie, przede wszystkim zapewniając spokój za kierownicą.
Po około 700 km spędzonych w samochodzie, z czego mniej więcej połowę jako kierowca, nie znalazłem praktycznie niczego, do czego mógłbym się przyczepić. Q4 jest komfortowe, przewidywalne i łatwe w prowadzeniu.
Bardzo dobrze działają też systemy asystujące. Aktywny tempomat i asystenci toru jazdy nie przeszkadzają podczas podróży, działają przewidywalnie i na dłuższej trasie można im zaufać. Z kolei technologiczni sceptycy mogą je łatwo wyłączyć, co też nie jest dziś oczywistością.
Ile kosztuje jazda Audi Q4 e-tron
Podczas mojej jazdy Audi Q4 Sportback zużyło średnio 20,0 kWh/100 km. Trasa prowadziła drogami ekspresowymi i autostradą, czyli w warunkach, które nie sprzyjają niskiemu zużyciu energii. Na zewnątrz panował z kolei tropikalny upał (30-35 stopni Celsjusza), więc klimatyzacja pracowała pełną parą.

Mimo to liczącą 350 km trasę powrotną udało się bez wysiłku pokonać bez przerwy na ładowanie. Choć do deklarowanego zasięgu (526 km) Q4 e-tron nawet się nie zbliżyło, to po dotarciu na miejsce komputer wciąż pokazywał zasięg około 40 km.
Przy założeniu, że energię elektryczną uzupełnimy w domu, a 1 kWh kosztuje około 1 zł, koszt pokonania 100 km wyniósłby ok. 20 zł. Rzeczywista cena zależy oczywiście od taryfy i pory ładowania – w niektórych gospodarstwach domowych będzie nieco niższa, w innych wyższa. Jednak niezależnie od tego to bardzo mało jak na 299-konnego SUV-a z napędem 4×4.
Pamięć długookresowa testowanego egzemplarza pokazywała zaś średnie zużycie na poziomie 22,9 kWh/100 km z dystansu 922 km. Trzeba jednak pamiętać, że był to samochód prasowy, wykorzystywany również do testów przyspieszenia i sprawdzenia właściwości dynamicznych auta. Dlatego w normalnej rodzinnej eksploatacji wynik powinien być wyraźnie niższy.

Przy okazji modernizacji Audi poprawiło możliwości ładowania. Bazowa wersja przyjmuje do 160 kW, dwie środkowe do 165 kW, a najmocniejsza do 185 kW. Nie są to jednak wartości robiące dziś szczególne wrażenie na tle konkurencji.
Przydatną nowością jest funkcja ładowania dwukierunkowego. Q4 może oddawać energię do urządzeń zewnętrznych – w bagażniku znajduje się zwykłe gniazdko, a do gniazda ładowania można podłączyć specjalny adapter.
Tutaj zaczyna się problem
Testowany, 299-konny egzemplarz Q4 Sportback e-tron kosztował 386 140 zł. To dużo, jednak auto było bogato wyposażone. Sama lista dodatków opiewała na kwotę 108 440 zł. Wśród nich znalazły się m.in. wyświetlacz head-up za 4730 zł, pompa ciepła za 4930 zł czy panoramiczne okno dachowe za 6520 zł.
Również do efektownego wyglądu trzeba sowicie dopłacić. Testowane auto miało 21-calowe felgi za 10 160 zł, zewnętrzny pakiet S line wymagający dopłaty 6250 zł oraz czarne wykończenie nadwozia za kolejne 3540 zł. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, jednak dla mnie te trzy dodatki stylistyczne warte są każdej złotówki.

Jedak do sprawy można też podejść inaczej i wydać znacznie mniej. Bazowy Q4 Sportback e-tron kosztuje 232 100 zł, a SUV jest kolejne 10 100 zł tańszy. Za te pieniądze można kupić podstawową, 204-konną wersję z baterią 63 kWh i napędem na tył.
Czy warto tyle wydać na kompaktowego elektryka z Ingolstadt?
Audi Q4 Sportback e-tron jest aż zbyt poprawne
I właśnie tutaj pojawia się największy dylemat związany z tym autem. Otóż Q4 Sportback w niczym nie rozczarowuje. Jest komfortowe, dobrze wykonane, praktyczne, oszczędne i bardzo przyjemne w prowadzeniu.
Tyle że po przejechaniu nim kilkuset kilometrów trudno wskazać choć jedną rzecz, która naprawdę zachwyca. W efekcie mamy do czynienia z samochodem do bólu poprawnym. Tak jak Q4 nie daje powodów do narzekania, tak też nie daje wyraźnego powodu, żeby wybrać właśnie jego zamiast któregoś z konkurentów.
I paradoksalnie może to być jego największa siła. Jeśli komuś Q4 Sportback po prostu się podoba, po wizycie w salonie prawdopodobnie nie znajdzie wielu argumentów, żeby zrezygnować z zakupu.

Z dziennikarstwem motoryzacyjnym jestem związany od 2011 roku, a z samochodami – od zawsze. W autach cenię prostotę i użyteczność, a modele z przełomu tysiącleci darzę największym sentymentem.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Motoryzacja miała być w pełni elektryczna. Branża nie wierzy w rok 2040
- Ostatni taniec silnika W16. To najniższe Bugatti w historii
- 20 zł za 100 km, a do tego 299 KM pod maską. Ten SUV Audi ma jednak pewien problem
- Smart pokazał nowy model przed premierą. W końcu jest tak, jak powinno być
- Leasing operacyjny w bilansie – jak wygląda ujęcie księgowe?
- Popularny kompakt premium już nie zaklekocze. Ceny po liftingu od 135 500 zł
- Ford buduje następcę Modelu T. Jego nazwa może oburzyć Rolls-Royce’a
- Dziś wielka akcja drogówki. Sprawdzą kierowców w całej Polsce
- 1980 km bez tankowania. Popularny, hybrydowy SUV z rekordem Guinnessa
- Kierowcy chętnie przesiadają się do chińskich aut. Niemcy ustalili, z jakich marek

