Chiński koncern GWM wkracza do Polski z ambitnym planem: 10 modeli, 30 dealerów i 6000 aut rocznie. Na początek kompaktowy SUV o nietypowej stylistyce.

  • GWM rozpoczyna ekspansję od modelu Ora 5.
  • Gama ma się szybko rozrastać. W planach są nowe hybrydy, elektryki, diesle i auta spalinowe.
  • Czy GWM powtórzy sukces MG, BYD-a czy Chery?

Jeżeli sądziliście, że chińskie koncerny rozdały już swoje karty na polskim rynku, to jesteście w błędzie. Lawina premier rozpoczęła się pod koniec 2023 roku, ale najnowsze wydarzenia pokazały, że trwa w najlepsze.

Przypomnijmy jak wyglądały ostatnie lata. 30 listopada 2023 roku zadebiutowało MG należące do koncernu SAIC. Niemal w tym samym czasie, bo w grudniu 2023 roku, wejście na polski rynek ogłosił BAIC, wprowadzając linię nowoczesnych SUV-ów z serii Beijing.

GWM Ora 5
Oto GWM Ora 5, pierwszy model oficjalnie sprzedawany w Polsce. | Zdjęcie: Krzysztof Kaźmierczak

Kolejny, jeszcze mocniejszy impuls przyniósł rok 2024. Wtedy na polski rynek wkroczył globalny potentat BYD, który 10 czerwca 2024 roku rozpoczął sprzedaż aut osobowych nad Wisłą. Zaledwie dzień później, 11 czerwca 2024 roku, swoją oficjalną prezentację w Polsce zorganizował koncern Chery. Chiński gigant zdecydował się najpierw wprowadzić dwie marki: lifestylową Omodę oraz bardziej terenowe Jaecoo. Teraz dołączy do nich największy nieobecny.

GWM w Polsce

Mowa o Great Wall Motor, czyli GWM. Chiński koncern właśnie rozpoczyna działalność w Polsce i od razu snuje bardzo ambitny plan. W 2027 roku jego oferta ma obejmować aż 10 modeli. Co ważne, nie będzie to kolejna marka, która postawi wyłącznie na samochody elektryczne.

Ora 5 ma w cenniku napęd spalinowy oraz hybrydowy typu HEV. Zdjęcie: Krzysztof Kaźmierczak

W gamie znajdą się zarówno auta spalinowe, jak i hybrydy oraz samochody elektryczne. Co ciekaw, nie zabraknie również diesli.

Koncern z dużymi ambicjami

Great Wall Motor powstał w 1984 roku, a przez ostatnie dekady wyrósł na jednego z największych producentów samochodów w Chinach. W 2025 roku firma sprzedała 1,32 mln samochodów, z czego 506 tys. trafiło na rynki poza Chinami. Łączna liczba sprzedanych przez GWM pojazdów przekroczyła już 16 mln.

GWM zatrudnia około 80 tys. osób, w tym ponad 23 tys. konstruktorów pracujących w dziewięciu ośrodkach badawczo-rozwojowych. Firma ma również 13 kompleksów produkcyjnych. W jednym z nich powstają platformy wykorzystywane przez BMW, między innymi w elektrycznym Mini Cooperze.

Mini-Cooper-E
Elektryczny Mini Cooper to samochód zbudowany we współpracy z GWM. | Zdjęcie: BMW

GWM ma pięć marek. Ora ma być marką popularną, Haval skupi się przede wszystkim na SUV-ach, Poer odpowiada za pick-upy, natomiast Wey i Tank pozycjonowane są jako marki premium. Wszystkie mają docelowo pojawić się w Polsce.

Za wprowadzenie GWM na nasz rynek odpowiada Astana Motors Poland. Polska jest szóstym europejskim rynkiem, na którym oficjalnie pojawia się GWM, po Niemczech, Szwecji, Irlandii, Wielkiej Brytanii i Bułgarii.

Najpierw Ora 5

Pierwszym modelem GWM w Polsce jest Ora 5. To kompaktowy SUV, który ma przekonać klientów przede wszystkim ceną, wyposażeniem i wyborem napędu. Samochód mierzy 447,1 cm długości, 183,3 cm szerokości i 164,1 cm wysokości.

Ora 5 to SUV segmentu C. | Zdjęcie: Krzysztof Kaźmierczak

Pod maską może pracować benzynowy silnik 1,5 l o mocy 160 KM i maksymalnym momencie obrotowym 270 Nm. W takiej konfiguracji Ora 5 przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8,9 s. Alternatywą jest układ hybrydowy o łącznej mocy 223 KM i momencie obrotowym 476 Nm. W tym przypadku sprint do 100 km/h zajmuje 7,7 s.

Następnie Haval H7

Jeszcze w tym roku do Ory 5 dołączy Haval H7, czyli SUV klasy średniej. To dopiero początek ekspansji. W pierwszym kwartale 2027 roku oferta ma zostać rozszerzona o pięć kolejnych modeli: Havala Jolion Max, Tanka 300, Wey G9 oraz pick-upy Poer 300 i Poer 500.

Jeszcze w tym roku do gamy dołączy Haval H7. | Zdjęcie: Krzysztof Kaźmierczak

Na tym lista się jednak nie kończy. Zgodnie z planem przedstawionym podczas spotkania z przedstawicielami marki, w 2027 roku polska gama GWM ma liczyć łącznie 10 modeli. Oznacza to, że w ciągu kilkunastu miesięcy Chińczycy chcą zbudować ofertę obejmującą różne segmenty i rodzaje napędu, zamiast ograniczać się do jednej niszy.

GWM chce szybko zbudować sieć sprzedaży

Ambicje dotyczące oferty idą w parze z planami sprzedażowymi. GWM chce do końca 2026 roku sprzedać w Polsce około 1000 samochodów. W 2027 roku cel jest już sześciokrotnie wyższy – firma planuje dostarczyć około 6000 aut.

W osłonie przeciwsłonecznej kierowcy mieszka uroczy kotek. | Zdjęcie: Krzysztof Kaźmierczak

Ma w tym pomóc szybko rozwijana sieć dealerska. GWM rozpoczęło w Polsce działalność z 11 punktami, a do końca 2026 roku ich liczba ma wzrosnąć do 20. Kolejny etap zakłada 30 dealerów do końca 2027 roku.

Części na miejscu i gwarancja

Importer chce również zadbać o logistykę. Samochody mają płynąć z Szanghaju do Gdańska, a następnie w ciągu trzech dni roboczych trafiać do dealerów. To ważne, ponieważ przy tak szybko rozbudowywanej gamie dostępność aut może być jednym z kluczowych elementów walki o klientów.

Podobnie ma wyglądać kwestia części zamiennych. Astana Motors Poland uruchomiła własny magazyn części w Błoniu pod Warszawą. Obiekt ma obecnie 1000 m kw., ale w razie potrzeby może zostać rozbudowany do 5000 m kw. Przedstawiciele importera deklarują docelowo dostępność około 90% potrzebnych części oraz możliwość dostarczenia zamówionych elementów do autoryzowanego serwisu w ciągu jednego dnia roboczego.

Ora 5
Deska rozdzielcza jest dobrze wykonana z miękkich materiałów. Widoczne przełączniki są jak w Mini. | Zdjęcie: Krzysztof Kaźmierczak

GWM chce również przekonać klientów długą ochroną posprzedażową. Na samochody przewidziano 7 lat gwarancji z limitem 150 tys. km. W przypadku hybryd dochodzi do tego 8-letnia gwarancja na akumulator trakcyjny, obowiązująca do przebiegu 160 tys. km. Producent deklaruje przy tym zachowanie co najmniej 70% maksymalnej pojemności baterii.

Ceny GWM Ora 5

Na początek najważniejsza będzie jednak Ora 5. To właśnie ten model ma sprawdzić, czy GWM jest w stanie powtórzyć w Polsce sukces innych chińskich producentów. Argumentów nie brakuje, bo samochód oferuje nie tylko dwa rodzaje napędu, ale również bogate wyposażenie już w podstawowej wersji.

Bazowa odmiana Signature ma między innymi 18-calowe felgi, 14,6-calowy ekran centralny, 10,25-calowy wyświetlacz przed kierowcą, siedem poduszek powietrznych, automatyczną klimatyzację, podgrzewane przednie fotele, elektryczną regulację fotela kierowcy, bezkluczykowe otwieranie i uruchamianie, a także system kamer zapewniający obraz w zakresie 540 stopni. Na pokładzie znajdują się również Apple CarPlay i Android Auto.

Z tyłu jest sporo miejsca. Jasna kolorystyka wygląda bardzo dobrze. | Zdjęcie: Krzysztof Kaźmierczak

Ceny również wydają się atrakcyjne. GWM Ora 5 z silnikiem spalinowym kosztuje promocyjnie od 109 900 zł, a wersja hybrydowa od 118 990 zł. Topowa odmiana Infinity to odpowiednio 120 900 i 129 900 zł.

To właśnie niewielka różnica między wersją spalinową i hybrydową może być jednym z ciekawszych elementów oferty. Jeśli klient zdecyduje się dopłacić do bardziej złożonego układu napędowego, otrzyma jednocześnie wyraźnie mocniejszy samochód.

Chiński koncern chce być czymś więcej niż kolejną marką

GWM nie ukrywa, że jego wejście do Polski ma być początkiem znacznie większej operacji. W ciągu kilkunastu miesięcy firma chce przejść od jednego modelu do pełnej gamy obejmującej samochody popularne, SUV-y, auta premium, pick-upy oraz różne rodzaje napędów.

GWM Ora 5
Auto jest świetnie wyciszone. Pomaga w tym choćby gruba warstwa pianki pod obudową silnika. | Zdjęcie: Krzysztof Kaźmierczak

To ważna różnica względem niektórych chińskich producentów obecnych już w Polsce. GWM nie przyjeżdża nad Wisłę z jednym SUV-em i planem sprawdzenia, co się wydarzy. Cel na 2027 rok to 10 modeli, 30 dealerów i około 6000 rejestracji. Ambitny plan pokazuje, że chiński gigant traktuje polski rynek jako długoterminowy projekt.

Krzysztof Kaźmierczak

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również