Koniec z „lewymi” przeglądami? Rząd wraca do obowiązkowych zdjęć aut

Sebastian Sulowski

Wraca temat uszczelnienia systemu badań technicznych. Tym razem pojawiły się konkretne założenia nowych przepisów. Przegląd samochodu w SKP ma być dokumentowany zdjęciami, a nadzór nad stacjami i diagnostami ma się zwiększyć.
- Przegląd samochodu będzie wymagał wykonania obowiązkowych zdjęć auta.
- Fotografie utrudnią fikcyjne badania i przymykanie oka na widoczne nieprawidłowości.
- Kierowca będzie mógł przyjechać na badanie do 30 dni wcześniej bez utraty dotychczasowego terminu.
Pomysł nie jest nowy. Już pod koniec 2018 r. bardzo podobne przepisy były o krok od głosowania w Sejmie. Ostatecznie projekt wycofano, a obowiązkowe zdjęcia samochodów na stacjach kontroli pojazdów nie weszły w życie. Teraz Ministerstwo Infrastruktury ponownie podejmuje temat. Znamy już założenia projektu UC166, który trafił do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Jedna z najważniejszych zmian ponownie dotyczy obowiązkowego fotografowania pojazdów podczas przeglądu samochodu w SKP.
Przegląd samochodu ze zdjęciami. Trudniej będzie przymknąć oko
Ministerstwo Infrastruktury chce wprowadzić obowiązek fotograficznego dokumentowania obecności pojazdu podczas badania technicznego. W praktyce po wizycie na stacji pozostanie więc nie tylko wpis w systemie, ale również zdjęcia samochodu.
Takie rozwiązanie pozwoli sprawdzić, czy konkretny samochód rzeczywiście pojawił się na stacji. Znacznie trudniejsze stanie się więc zaliczenie badania pojazdu, którego diagnosta w rzeczywistości nawet nie widział.
Fotografie pozostawią ślad pokazujący samochód w chwili badania. Diagnosta będzie musiał liczyć się z tym, że widoczne na zdjęciach nieprawidłowości można później skonfrontować z wynikiem badania. Trudniej będzie więc przymknąć oko na problemy, które da się dostrzec na wykonanej dokumentacji.
Zdjęcia oczywiście nie pokażą wszystkiego. Nie pozwolą ocenić skuteczności hamulców, luzów w zawieszeniu czy wielu innych usterek wymagających odpowiedniego sprzętu i przeprowadzenia właściwych czynności diagnostycznych. Mogą jednak stanowić dodatkowe narzędzie kontroli tego, jak wykonano badanie.

Przegląd samochodu nawet 30 dni wcześniej
Obowiązkowe zdjęcia nie są jedyną zmianą istotną dla kierowców. Ministerstwo chce również rozwiązać problem wcześniejszego wykonywania badań technicznych.
Przegląd samochodu będzie można wykonać do 30 dni przed wyznaczonym terminem z zachowaniem dotychczasowej daty kolejnego badania.
Dziś wcześniejsza wizyta na stacji oznacza w praktyce wcześniejszy termin następnego badania. Kierowca, który przyjedzie kilkanaście dni przed czasem, skraca więc okres do kolejnego przeglądu.
Po zmianie ma być inaczej. Jeśli termin badania przypada przykładowo 20 sierpnia, kierowca będzie mógł pojawić się na stacji już pod koniec lipca. Nie straci przy tym pozostałych dni, a termin następnego badania nadal będzie powiązany z pierwotną datą. Rozwiązanie przyda się chociażby przed dłuższym wyjazdem. Zamiast szukać stacji kontroli pojazdów podczas urlopu, będzie można załatwić formalność wcześniej bez skracania ważności kolejnego badania.
Większy nadzór nad stacjami i diagnostami
Reforma ma sięgnąć znacznie dalej. Resort chce mocniej kontrolować zarówno stacje diagnostyczne, jak i samych diagnostów. Starostowie zachowają nadzór nad stacjami i dostaną więcej narzędzi do reagowania na nieprawidłowości. Będą mogli nakładać kary pieniężne na przedsiębiorców i diagnostów. Powstanie też rejestr diagnostów z informacjami o nadaniu, zawieszeniu, przywróceniu i cofnięciu uprawnień.
Nowe obowiązki dostanie również Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego. Ma nadzorować ośrodki szkolenia diagnostów oraz prowadzić krajowy punkt kontaktowy do wymiany informacji o badaniach technicznych z innymi państwami UE i Komisją Europejską.
Zmiany odczują też sami diagności. Ministerstwo planuje obowiązkowe szkolenia wstępne oraz cykliczne warsztaty doskonalenia zawodowego. Chodzi o to, aby regularnie aktualizowali wiedzę o konstrukcji pojazdów i zasadach przeprowadzania badań technicznych.

Nowy przegląd samochodu jeszcze nie jest przesądzony
Na obowiązkowe zdjęcia podczas badań technicznych trzeba jeszcze poczekać. Ministerstwo Infrastruktury musi najpierw przygotować projekt przepisów, a potem przeprowadzić go przez prace rządowe i parlament. Na każdym z tych etapów część rozwiązań może się jeszcze zmienić.
Jest jednak pierwszy konkretny termin. Zgodnie z obecnym harmonogramem Rada Ministrów ma przyjąć projekt w I kwartale 2027 r. To wciąż nie oznacza wejścia nowych zasad w życie.
Kierowcy nie muszą więc na razie przejmować się ostrzejszymi zasadami na stacjach kontroli pojazdów. Podobne zmiany zapowiadały już kolejne rządy, ale dotąd żadnemu nie udało się doprowadzić ich do wejścia w życie.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Deszcz wymusi niższą prędkość. Znak stosowany u sąsiadów trafi do nas

Wracają „szkolne ulice” i kary dla rodziców. Od dziś uważniej patrz na znaki

Smartfon zakazany w szkole i na przejściu dla pieszych. Uczeń może trafić przed sąd

Koniec CPN: zatankuj dziś, nie jutro. Oszczędzisz nawet ponad 70 zł

Bratobójcza walka o klienta, czyli Hyundai Tucson kontra Kia Sportage. Co wybrać?

Silnik 1.6 16V (K4M) Renault – zły sen mechanika? Typowe usterki, opinie, co się psuje?
Ostatnie artykuły
- Koniec z „lewymi” przeglądami? Rząd wraca do obowiązkowych zdjęć aut
- Terenowa klasyka teraz na prąd. 600 km zasięgu, luksus i prawie trzy tony
- Mitsubishi wraca do tego, w czym jest naprawdę dobre. Poznajcie nowe Pajero
- Legendarna marka wraca do Polski. Znamy ceny pięciu modeli
- Auto za 120 tys. zł bez zegarów przed kierowcą. Za ekran trzeba dopłacić
- Faworyt polskich kierowców teraz kosztuje mniej. Taniej nawet o 12 500 zł
- Mniej wypadków i ofiar na polskich drogach. Policja podsumowała wakacje 2026
- Deszcz wymusi niższą prędkość. Znak stosowany u sąsiadów trafi do nas
- Ulubiony japoński SUV premium Polaków na nowo. To już oficjalne
- Mazda szykuje nowości w swoich SUV-ach. Tak dużych zmian jeszcze nie było