Deszcz wymusi niższą prędkość. Znak stosowany u sąsiadów trafi do nas

Sebastian Sulowski

Resort infrastruktury pracuje nad zmianami w oznakowaniu polskich dróg. Jedna z nowych tabliczek pozwoli uzależnić ograniczenie prędkości od tego, czy nawierzchnia jest mokra. Podobne rozwiązania od lat stosują m.in. Niemcy i Czesi.
- Znaki drogowe podczas deszczu mają lepiej dopasować ograniczenia do rzeczywistych warunków.
- Tabliczka T-126 sprawi, że wskazany zakaz będzie obowiązywał tylko na mokrej nawierzchni.
- Projekt przewiduje też nowe oznaczenia D-114a i A-130.
W Polsce drogowcy często profilaktycznie obniżają prędkość w miejscach, które podczas opadów stają się szczególnie niebezpieczne. Problem w tym, że taki limit obowiązuje również przy suchej jezdni. Znaki drogowe podczas deszczu mają pozwolić na inne rozwiązanie. Wskazane ograniczenie będzie można powiązać z warunkami panującymi na drodze.
Dziś ograniczenie podczas deszczu wymaga elektroniki
Już teraz można uzależnić limit prędkości od pogody. Potrzebne są jednak znaki zmiennej treści. System pobiera informacje z czujników i po wykryciu zagrożenia wyświetla wcześniej ustalone ograniczenie.
Takie rozwiązanie ma sporo zalet, ale wymaga odpowiedniej infrastruktury. Potrzebne są elektroniczne tablice, zasilanie, czujniki oraz system sterowania. Dlatego na polskich drogach nadal spotyka się je stosunkowo rzadko. Trudno też oczekiwać, aby w najbliższych latach pojawiły się wszędzie tam, gdzie przydałoby się okresowe obniżenie prędkości.
Inne państwa rozwiązują ten problem znacznie prościej. Czasem niższy limit podczas opadów wynika wprost z przepisów. Na francuskiej autostradzie standardowe 130 km/h podczas deszczu spada do 110 km/h. Podobną zasadę stosują Włochy. Przy złej pogodzie również trzeba zwolnić ze 130 do 110 km/h. Nie potrzeba do tego dodatkowego znaku zakazu ustawionego przy drodze.

Znaki drogowe podczas deszczu od lat stoją u naszych sąsiadów
Jeszcze inne rozwiązanie stosują Niemcy. Pod znakiem ograniczenia prędkości można zobaczyć dodatkową tabliczkę „bei Nässe”, czyli „przy mokrej nawierzchni”. Wskazany limit obowiązuje wtedy tylko po spełnieniu tego warunku.
Podobne oznakowanie stosują również Czesi. Zamiast na stałe obniżać dopuszczalną prędkość, można zrobić to tylko wtedy, gdy deszcz rzeczywiście zwiększa ryzyko utraty przyczepności.
Ma to znaczenie przede wszystkim na łukach, węzłach i innych odcinkach, które przy suchej nawierzchni można bezpiecznie pokonać z większą prędkością. Po deszczu sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej.
Rozwiązanie jest przy tym proste. Nie potrzeba czujników, zasilania ani elektronicznych wyświetlaczy. Wystarczą zwykły znak i dodatkowa tabliczka.

Polska dostanie tabliczkę T-126. Ważny będzie stan jezdni
Podobny mechanizm przewidują nowe wzory znaków przygotowywane dla Polski. Od 1 stycznia 2029 r. ma pojawić się tabliczka T-126. Ograniczenie prędkości umieszczone nad T-126 ma obowiązywać wyłącznie podczas mokrej nawierzchni jezdni.
Projekt precyzuje przy tym, kiedy nawierzchnię należy uznać za mokrą. Chodzi o jezdnię pokrytą widoczną warstwą wody albo w całości zawilgoconą wskutek opadów atmosferycznych, topnienia śniegu lub lodu.
Nie każda kałuża uruchomi więc ograniczenie. Jeśli przy ogólnie suchej nawierzchni wystąpi jedynie punktowe zawilgocenie albo miejscami pozostanie woda, zakaz związany z T-126 nie będzie obowiązywał. W praktyce kierowca na suchej drodze będzie mógł jechać zgodnie z ogólnym limitem obowiązującym na danym odcinku. Dopiero mokra nawierzchnia sprawi, że trzeba będzie zastosować się do „deszczowego znaku".

Znaki drogowe podczas deszczu to nie tylko T-126
Na nowej tabliczce lista zmian się nie kończy. Projekt przewiduje również znak D-114a, który poinformuje o prędkości zalecanej w zależności od warunków atmosferycznych.
Na niebieskiej tablicy znajdą się dwie wartości. Jedna wskaże prędkość zalecaną podczas opadów, a druga przy dobrej pogodzie. W przeciwieństwie do ograniczenia połączonego z T-126 nie będzie to jednak maksymalna dopuszczalna prędkość. D-114a ma jedynie podpowiadać kierowcy, z jaką szybkością bezpiecznie pokonać dany odcinek.

Kolejna nowość to elektroniczny znak ostrzegawczy A-130 „Ograniczona widzialność”. Ma pojawiać się przed miejscami, w których istnieje ryzyko pogorszenia widoczności. Przyczyną może być m.in. mgła, zadymienie, intensywny deszcz lub śnieg.
Nowe oznakowanie ma więc reagować na pogodę na kilka sposobów. T-126 pozwoli uzależnić obowiązujący zakaz od mokrej nawierzchni, D-114a podpowie odpowiednią prędkość, a A-130 ostrzeże przed ograniczoną widzialnością. Najpierw jednak resort infrastruktury musi zdecydować, czy rzeczywiście wprowadzi te rozwiązania już 2029 r.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Policja nałożyła mandaty za ponad 1,4 mln zł. Na celowniku głośne wydechy

Zdalna rejestracja auta. Tablice i dowód będzie można dostać pocztą

Wystarczy jedno słowo lub gest. Kiedy pasażer odpowiada za wypadek?

Kamery są niemal wszędzie. Które oznaczają mandat, a kiedy zainteresują fiskusa?

Wielka reforma rowerowa. Jazda z dziećmi będzie łatwiejsza

Pożyczysz auto albo oddasz do warsztatu? Możesz zapłacić nawet 7500 zł
Ostatnie artykuły
- Po zmianie czasu rośnie zagrożenie na drogach. O tych zasadach warto pamiętać
- Mini Cooper F56 – jaki silnik wybrać? Jest lepiej niż wcześniej, ale…
- Jetour T2: jeździłem chińską terenówką za 174 900 zł. Wysiadłem oczarowany, ale…
- Trzy kolejne zamienniki LED już legalne. Co z popularnymi H7 i H4?
- Policja nałożyła mandaty za ponad 1,4 mln zł. Na celowniku głośne wydechy
- Miały być surowe przepisy dla hulajnóg. Na razie więcej obietnic niż zmian
- Podatek PCC od listopada na nowych zasadach. Limit zwolnienia wzrośnie trzykrotnie
- Mandat we Włoszech zapłaci niewinny kierowca z Polski? Nawet po 5 latach
- BMW przejechało 1213 km bez ładowania. Rekordowy wynik zaskoczył nawet producenta
- Jak działa amortyzacja samochodu w leasingu? Wyjaśniamy, jak zaoszczędzić pieniądze