Najpierw wpływy z kar mają wystrzelić, ale finansowe eldorado nie potrwa długo. Ministerstwo Infrastruktury zakłada, że skuteczniejsze egzekwowanie przepisów zniechęci kierowców do ich łamania. W efekcie fotoradary i kamery mają niemal zostać bez pracy.

  • Prawie 500 tys. wykroczeń wciąż kończy się bez kary.
  • Wpływy z fotoradarów najpierw wystrzelą, a później zaczną szybko spadać.
  • Za 10 lat system fotoradarowy ma rejestrować znacznie mniej wykroczeń.

Fotoradar może zarejestrować wykroczenie, ale samo zdjęcie nie gwarantuje jeszcze kary. Nowe przepisy mają utrudnić unikanie odpowiedzialności i początkowo wyraźnie zwiększyć wpływy z fotoradarów. Resort zakłada jednak, że z czasem większa nieuchronność kary ograniczy liczbę naruszeń.

Dlaczego tak wiele wykroczeń pozostaje bez kary?

W 2024 r. urządzenia obsługiwane przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) zarejestrowały 1 169 522 naruszenia. W około 483 180 przypadkach nie udało się pociągnąć sprawcy do odpowiedzialności. To aż 41,3% wszystkich spraw.

Największym problemem pozostaje przedawnienie. W 2024 r. w ten sposób zakończyło się ponad 350 tys. postępowań. Kolejne przeszło 129 tys. nieskutecznie zakończonych spraw dotyczyło pojazdów zarejestrowanych za granicą. W ich przypadku możliwości ustalenia właściciela i egzekwowania kar są dziś ograniczone.

Rok później sytuacja nie wyglądała lepiej. W 2025 r. system wykrył 1 307 298 naruszeń. Spośród 630 991 spraw z pierwszego półrocza przedawniło się 241 671. Resort zakłada, że bez zmiany prawa problem będzie się utrzymywał.

odcinkowy pomiar prędkości bramownica z kamerami i znak Warszawa S2
Kamery i fotoradary w Polsce ujawniają co roku ponad milion wykroczeń. Jednak tylko nieco ponad połowa z nich kończy się karą dla sprawcy. | Zdjęcie: Sebastian Sulowski

CANARD kosztuje miliony, ale sporo zarabia

Nieskuteczne postępowania również generują koszty. Trzeba ustalić właściciela pojazdu, wysłać korespondencję i przeprowadzić kolejne czynności. W 2025 r. wydatki Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) oraz delegatur terenowych wyniosły około 94 mln zł.

System mimo słabej skuteczności jednocześnie generuje znaczne wpływy. W 2025 r. z mandatów CANARD do odpowiednich funduszy trafiło 244,2 mln zł. Problemem pozostaje jednak ogromna liczba wykrytych naruszeń, których nie udaje się doprowadzić do zakończenia sprawcy grzywną.

Nowe przepisy mają uszczelnić system

Projekt ma ograniczyć możliwość unikania odpowiedzialności za wykroczenia zarejestrowane przez kamery i fotoradary. Samo ignorowanie korespondencji nie pozwoli już tak łatwo przeczekać sprawy do przedawnienia. W takich przypadkach ma pojawić się nowy mechanizm opłaty administracyjnej.

Stawki będą wysokie. Przy przekroczeniu prędkości do 30 km/h kara wyniesie 1500 zł, a przy wyniku o 51–60 km/h ponad limit wzrośnie do 4500 zł. Maksymalna kwota sięgnie 7500 zł. Brak reakcji na wezwanie może więc oznaczać znacznie poważniejsze konsekwencje finansowe niż dziś.

Zmiany obejmą również pojazdy zarejestrowane za granicą. Powstanie Centralny Rejestr Naruszeń, z którego podczas kontroli skorzystają m.in. policjanci, inspektorzy ITD i funkcjonariusze Straży Granicznej. Jeśli należność nie zostanie uregulowana, samochód będzie mógł trafić na parking strzeżony. Projekt przewiduje też dodatkowe rozwiązania stosowane podczas kontroli granicznej.

list wezwanie gitd
Ustawa fotoradarowa ma sprawić, że znacznie trudniej będzie uniknąć odpowiedzialności za wykroczenie zarejestrowane przez urządzenia do automatycznej kontroli. | Zdjęcie: Sebastian Sulowski

Wpływy z fotoradarów wzrosną do niemal 400 mln zł

Największą zmianę widać w ministerialnych prognozach finansowych. W 2028 r. CANARD ma łącznie wygenerować 398,4 mln zł wpływów. To aż o 154,2 mln zł więcej niż w 2025 r., gdy z mandatów wpłynęło 244,2 mln zł. Oznacza to wzrost o ponad 63%.

Później trend się odwróci. W 2030 r. wpływy mają wynieść 350,5 mln zł, w 2032 r. 314,9 mln zł, a w 2034 r. 265,1 mln zł. W 2035 r. będzie to już 241,8 mln zł. Dwa lata później prognozowana kwota spadnie do 206,4 mln zł. W całym okresie od 2028 do 2037 r. CANARD ma przynieść około 3 mld zł.

CANARD fotoradar DK25 w Sokołowicach w woj. dolnośląskim
Za 10 lat fotoradary i kamery mają działać głównie prewencyjnie. Jeśli prognozy resortu się sprawdzą, wykroczeń do zarejestrowania będzie znacznie mniej. | Zdjęcie: CANARD

Za dekadę wpływy z fotoradarów mocno spadną

Jeszcze ciekawiej wygląda prognoza liczby skutecznie zakończonych spraw. W 2028 r. ma ich być 456 800. W 2030 r. liczba spadnie do 368 800. Na tym się nie zatrzyma. W 2036 r. prognoza mówi o 117 100 skutecznie zakończonych sprawach, a w 2037 r. już tylko o 82 000. To około 82% mniej niż w 2028 r.

Podobny kierunek widać w finansowym efekcie samej reformy. W 2028 r. nowe rozwiązania mają zwiększyć wpływy o 154,2 mln zł, względem ubiegłego roku. W 2034 r. dodatkowy efekt wyniesie 53,4 mln zł, a w 2037 r. zaledwie 11 mln zł.

Ministerstwo nie traktuje tego jako porażki. Wręcz przeciwnie. Większa nieuchronność odpowiedzialności ma zniechęcać do łamania przepisów. Jeżeli ministerialne prognozy się sprawdzą, za dekadę sukces systemu nie będzie mierzony rekordowymi wpływami. Fotoradary mają przede wszystkim sprawić, żeby kierowcy nie chcieli dawać im powodów do robienia zdjęć.

Sebastian Sulowski

Motoryzacja interesuje mnie przede wszystkim od strony praktycznej. Skupiam się na tym, co realnie dotyka kierowców: od mandatów i zmian w przepisach, po niejasności wokół przeglądów technicznych i problemy z ubezpieczycielami.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również