Nowe znaki przy drogach? Dwa nie mają sensu, a jedyny potrzebny dopiero w 2029 r.

Sebastian Sulowski

Ministerstwo chce ostrzegać przed kamerami kontrolującymi odstęp i jazdę po buspasach, choć dziś nie ma ani odpowiednich systemów, ani przepisów pozwalających automatycznie karać za takie wykroczenia. Jednocześnie resort odrzuca pomysł, by przy odcinkowym pomiarze prędkości pokazywać kierowcom obowiązujący limit.
- Nowe znaki drogowe mają pojawić się wraz ze zmianą przepisów planowaną na 2029 r.
- Jeden z nowych znaków ma ostrzegać przed systemem RedLight.
- Przy OPP nadal nie będzie informacji o obowiązującym limicie prędkości.
Od początku 2029 r. mają obowiązywać nowe przepisy dotyczące oznakowania dróg. Nowe znaki drogowe obejmą również urządzenia automatycznego nadzoru nad ruchem. Część propozycji trudno jednak uzasadnić obecnymi możliwościami systemu CANARD.
Będą nowe zasady dotyczące znaków drogowych
Obecne przepisy dotyczące znaków mają już ponad 20 lat. Przez ten czas wielokrotnie je zmieniano, a regulacje rozdzielono między dwa rozporządzenia. Ministerstwo Infrastruktury chce je uporządkować i zastąpić jednym aktem prawnym. Zmiana jest konieczna także z powodów formalnych. Obecne rozporządzenia mogą obowiązywać najpóźniej do 31 grudnia 2028 r. Nowe regulacje trzeba więc przygotować przed tą datą.
Rewolucji jednak nie będzie. Większość znanych oznaczeń pozostanie bez zmian. Resort chce przede wszystkim uprościć przepisy, usunąć wątpliwości i dostosować je do nowych rozwiązań stosowanych na drogach. Właśnie przy tej okazji mogą pojawić się nowe znaki drogowe związane z automatyczną kontrolą kierowców.

Nowe znaki drogowe. W końcu ostrzegą przed kamerą RedLight
Fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości mają własne oznakowanie. Inaczej wygląda sytuacja z systemami RedLight. Kierowca nie dostaje dziś informacji, że dojeżdża do skrzyżowania lub przejazdu kolejowego, na którym kamera automatycznie rejestruje przejazd na czerwonym świetle.
Konsekwencje mogą być dotkliwe. Przejazd na czerwonym świetle na skrzyżowaniu oznacza mandat w wysokości 500 zł i 15 punktów karnych. Jeszcze wyższa kara grozi na przejeździe kolejowym. Wjazd przy czerwonym świetle albo podczas opuszczania lub podnoszenia zapór kosztuje 2000 zł. Na konto kierowcy trafia też 15 punktów karnych.
To ma się zmienić. W opracowaniu dotyczącym nowego oznakowania znalazł się znak informujący o automatycznej kontroli przejazdu na czerwonym świetle. Takie rozwiązanie ma sens, ponieważ systemy RedLight już działają na polskich drogach.
Na nowe oznakowanie trzeba jednak poczekać. Rozporządzenie ma zacząć obowiązywać dopiero od 2029 r. Do tego mogą dojść przepisy przejściowe określające czas na wymianę lub ustawienie znaków. Na tym etapie nie wiadomo też, na jakich zasadach nowe oznaczenia obejmą działające już systemy.

Jazda buspasem. Znak będzie, ale systemu kontroli nie ma
Kolejna propozycja budzi spore wątpliwości. W opracowaniu przewidziano znak informujący o automatycznej kontroli jazdy po buspasie (D-124b). Problem w tym, że Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) dziś takiej kontroli nie prowadzi. Przepisy nie pozwalają w tym systemie automatycznie karać kierowców za nieuprawniony wjazd na pas dla autobusów. Do tego dochodzą ograniczenia techniczne. System informatyczny nie obsługuje takich naruszeń. Sam znak więc nie wystarczy – najpierw trzeba byłoby zmienić prawo i dostosować infrastrukturę do przekazywania danych do nowego rodzaju wykroczeń.
Nowe znaki drogowe mają ostrzegać przed kontrolą odstępu
Jeszcze ciekawiej wygląda propozycja oznakowania automatycznej kontroli odległości między pojazdami. W opracowaniu przygotowanym na zlecenie ministerstwa znalazł się również wzór takiego znaku.
Problem jest podobny jak przy buspasach. CANARD nie prowadzi dziś automatycznej kontroli odstępu, a system nie potrafi „przetwarzać" takich naruszeń. Dochodzi do tego kwestia samych urządzeń pomiarowych. Brakuje szczegółowych wymagań metrologicznych, które pozwalałyby zatwierdzać sprzęt przeznaczony do automatycznego pomiaru odległości między pojazdami. Główny Urząd Miar dopiero pracuje nad rozwiązaniami, które mają w przyszłości uporządkować tę kwestię.
W efekcie powstaje kolejny znak, który może wejść do przepisów, zanim pojawi się system pozwalający wykorzystać go w praktyce.

Odcinkowy pomiar prędkości bez znaku z limitem
Na liście propozycji zabrakło natomiast rozwiązania, które mogłoby przydać się kierowcom już dziś. Chodzi o podawanie obowiązującego ograniczenia prędkości na znaku rozpoczynającym odcinkowy pomiar prędkości.
Taki pomysł nie jest nowy. Już podczas prac prowadzonych w 2019 r. nad oznakowaniem OPP przygotowano znaki D-51a „automatyczna kontrola średniej prędkości” oraz D-51b informujący o końcu kontrolowanego odcinka.
Pierwotna wersja D-51a zawierała również miniaturę znaku B-33. Kierowca otrzymywałby więc od razu dwie informacje: gdzie zaczyna się pomiar i jaka prędkość obowiązuje na kontrolowanym odcinku. Ostatecznie z tego rozwiązania zrezygnowano.
To oznacza, że przed wjazdem na OPP trzeba uważnie obserwować wcześniejsze oznakowanie. Sam znak D-51a nie przypomina o obowiązującym limicie. Ma to znaczenie szczególnie tam, gdzie wcześniej ustawiono ograniczenie inne niż standardowe dla danego rodzaju drogi.

Nowe znaki drogowe będą, ale limitu przy OPP nadal nie pokażą
Pomysł umieszczenia ograniczenia prędkości na znaku D-51a wracał później m.in. w interpelacjach poselskich. Ministerstwo Infrastruktury nie zdecydowało się jednak na taką zmianę.
Resort wskazuje m.in. na różne limity obowiązujące poszczególne rodzaje pojazdów. Na tym samym odcinku inne ograniczenie może dotyczyć samochodu osobowego, ciężarówki, autobusu czy pojazdu z przyczepą. Zdaniem ministerstwa umieszczenie jednej wartości na tablicy mogłoby więc wprowadzać część kierowców w błąd.
Takiego rozwiązania nie przewidziano również w najnowszej koncepcji oznakowania. Kierowca wjeżdżający na odcinkowy pomiar prędkości nadal będzie więc musiał pamiętać, jaki limit wskazywały wcześniejsze znaki.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Zdalna rejestracja auta. Tablice i dowód będzie można dostać pocztą

Wystarczy jedno słowo lub gest. Kiedy pasażer odpowiada za wypadek?

Kamery są niemal wszędzie. Które oznaczają mandat, a kiedy zainteresują fiskusa?

Wielka reforma rowerowa. Jazda z dziećmi będzie łatwiejsza

Pożyczysz auto albo oddasz do warsztatu? Możesz zapłacić nawet 7500 zł

Trąbienie we mgle to obowiązek. Wielu kierowców o tym nie wie
Ostatnie artykuły
- Podatek PCC od listopada na nowych zasadach. Limit zwolnienia wzrośnie trzykrotnie
- Mandat we Włoszech zapłaci niewinny kierowca z Polski? Nawet po 5 latach
- BMW przejechało 1213 km bez ładowania. Rekordowy wynik zaskoczył nawet producenta
- Jak działa amortyzacja samochodu w leasingu? Wyjaśniamy, jak zaoszczędzić pieniądze
- Nowe Porsche zapowiedziane. 911 będzie przy nim niedrogie
- Nowa Tesla nadlatuje. Mniej niż sekunda do setki, ale jest jeden problem
- Europejska motoryzacja się jednoczy. Nieoczekiwany sojusz już działa
- Nowe przepisy drogowe 2027 r. Wyższe kary, koniec placu manewrowego i obowiązkowe apteczki
- Używana Omoda 5 – tak wygląda „chińczyk” po 2 latach i 60 tys. km! Zaskoczeni?
- Jaguar poszedł za daleko? 50 tys. osób chce zobaczyć, co z tego wyjdzie