Smartfon zakazany w szkole i na przejściu dla pieszych. Uczeń może trafić przed sąd

Sebastian Sulowski

Od 1 września uczniowie podstawówek będą musieli odłożyć smartfony podczas pobytu w szkole. Po wyjściu z placówki też obowiązują ograniczenia. Korzystanie z telefonu na przejściu dla pieszych może skończyć się mandatem, ale nie w przypadku każdego ucznia.
- Za telefon na przejściu dla pieszych grozi 300 zł mandatu.
- Wiek ucznia ma znaczenie dla rodzaju konsekwencji.
- Młodszy pieszy może uniknąć mandatu, ale nie odpowiedzialności.
Szkolny zakaz kończy się po opuszczeniu placówki, ale wtedy zaczynają mieć znaczenie inne przepisy. Telefon na przejściu dla pieszych może sprowadzić na ucznia problemy, nawet jeśli z racji wieku nie można ukarać go mandatem.
Od 1 września smartfon w szkole na nowych zasadach
Nowy rok szkolny przyniesie duże zmiany. W szkołach podstawowych zacznie obowiązywać zakaz korzystania z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń elektronicznych umożliwiających komunikowanie się, rejestrowanie obrazu lub dźwięku. Ograniczenie obejmie lekcje i przerwy.
Inaczej będzie w szkołach ponadpodstawowych. Tam zasady korzystania ze smartfonów określi statut placówki. Może przewidywać zarówno ograniczenia, jak i całkowity zakaz.
Po wyjściu ze szkoły uczeń znów będzie mógł sięgnąć po telefon. Nie wszędzie jednak wolno korzystać z niego bez ograniczeń. Szczególną ostrożność trzeba zachować przed wejściem na jezdnię.

Telefon na przejściu dla pieszych. Zakaz nie dotyczy każdego użycia
Przepisy nie zabraniają pieszemu samego posiadania telefonu ani korzystania z niego podczas zwykłego spaceru. Nie wprowadzają też bezwzględnego zakazu każdej rozmowy podczas przechodzenia przez jezdnię.
Prawo zabrania od czerwca 2021 r. używania telefonu lub innego urządzenia elektronicznego podczas wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię, drogę dla rowerów albo torowisko, jeśli ogranicza to możliwość obserwowania sytuacji. Dotyczy to również przejścia dla pieszych. Problem pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy wzrok zamiast na drogę trafia na ekran. Pisanie wiadomości, oglądanie filmu, przeglądanie mediów społecznościowych czy korzystanie z aplikacji może więc oznaczać wykroczenie.
Mandat 300 zł dopiero po ukończeniu 17 lat
W przypadku uczniów kluczowy jest wiek. Za wykroczenie na takich samych zasadach jak dorosły odpowiada osoba, która ukończyła 17 lat. Dlatego starszy nastolatek może dostać 300 zł mandatu za korzystanie z telefonu podczas przechodzenia przez jezdnię, jeśli ogranicza sobie w ten sposób możliwość obserwowania sytuacji.
Młodszemu uczniowi policjant takiego mandatu nie wystawi. Nie oznacza to jednak, że interwencja zawsze zakończy się na rozmowie z funkcjonariuszem. W określonych przypadkach sprawa może trafić do sądu rodzinnego, który oceni zachowanie nieletniego i zdecyduje, czy zachodzi potrzeba zastosowania środków wychowawczych.
Sąd ma do dyspozycji kilka możliwości. Może m.in. udzielić upomnienia, zobowiązać nieletniego do określonego postępowania albo ustanowić nadzór rodziców lub kuratora. Surowsze środki przewidziano dla poważniejszych przypadków. Samo wejście na przejście ze wzrokiem wbitym w ekran nie oznacza więc automatycznie wizyty w sądzie, ale wiek poniżej 17 lat nie gwarantuje bezkarności.

Telefon na przejściu dla pieszych. Problem „smartfonowych zombie”
Zakaz nie pojawił się bez powodu. Pieszy skupiony na ekranie może później zauważyć nadjeżdżający samochód, zmianę sygnalizacji czy zachowanie innych uczestników ruchu.
Takich pieszych zaczęto określać mianem „smartfonowych zombie”. Eksperci Instytutu Transportu Samochodowego wskazywali, że osoby wpatrzone w ekran telefonu mogą być nawet czterokrotnie bardziej narażone na udział w wypadku.
Problem stał się na tyle widoczny, że pojawiały się nawet pomysły specjalnego oznakowania ostrzegającego kierowców przed pieszymi zapatrzonymi w smartfony. Takie rozwiązanie miałoby zwracać uwagę na miejsca, w których nieuwaga przechodniów szczególnie zwiększa ryzyko potrącenia.
Od 1 września uczniowie będą więc musieli pamiętać o dwóch różnych ograniczeniach. W szkole zasady korzystania ze smartfonów określają przepisy oświatowe i regulacje placówki. Po wyjściu na ulicę zaczyna działać Prawo o ruchu drogowym, a zapatrzenie się w ekran na przejściu może mieć znacznie poważniejsze skutki niż odebranie telefonu przez nauczyciela.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Fotoradary w Polsce na skraju bankructwa? Ministerstwo pokazało, co stanie się za dekadę

Rowerem lub e-hulajnogą do szkoły. Jeden błąd i polisa szkolna dziecka nie zadziała

Nowe znaki przy drogach? Dwa nie mają sensu, a jedyny potrzebny dopiero w 2029 r.

Zlekceważysz ten przepis? Stracisz uprawnienia na 5 lat

Rząd szykuje prezent dla piratów drogowych? Nawet 500 tys. spraw do umorzenia

Śledczy ustalili prędkość sprawcy tragedii w Krakowie. Pomaga w tym szyba
Ostatnie artykuły
- Lexus zmieni swojego SUV-a. Bestseller po liftingu zapowiedziany
- Polski samochód elektryczny wraca do gry. 4,5 mld zł na fabrykę w Jaworznie
- Smartfon zakazany w szkole i na przejściu dla pieszych. Uczeń może trafić przed sąd
- Nowe, wielkie BMW już jeździ. Z jego technologii skorzysta Rolls-Royce
- Koniec CPN: zatankuj dziś, nie jutro. Oszczędzisz nawet ponad 70 zł
- Bratobójcza walka o klienta, czyli Hyundai Tucson kontra Kia Sportage. Co wybrać?
- Silnik 1.6 16V (K4M) Renault – zły sen mechanika? Typowe usterki, opinie, co się psuje?
- Garmin produkuje świetne zegarki, a co z kamerami? Sprawdzamy model za 1500 zł
- Jechałem autostradą bez trzymanki. Ta marka pozwala to robić legalnie
- Ulubiona Toyota z przeszłości powraca. W latach 90. była nie do pokonania