Bratobójcza walka o klienta, czyli Hyundai Tucson kontra Kia Sportage. Co wybrać?
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTO
Krzysztof Kaźmierczak

Hyundai Tucson i Kia Sportage zajmują miejsca w pierwszej piątce najbardziej popularnych modeli na polskim rynku. Którego wybrać? Sprawdzamy ceny, wyposażenie i wybieramy optymalną wersję.
- Kia Sportage czy Hyundai Tucson. Co wybrać?
- Porównujemy najtańsze wersje oraz naszym zdaniem optymalne.
- Hybryda, benzyna, a może jeden z ostatnich diesli? Sprawdzamy różnice.
Po siedmiu miesiącach 2026 roku rankingi polskiego rynku wyraźnie pokazują zamiłowanie rodaków do koreańskich marek. Wśród producentów samochodów osobowych Kia zajmuje szóste miejsce z wynikiem 18 422 dostarczonych aut, a Hyundai jest na ósmej pozycji ze sprzedażą 15 385 egzemplarzy. Które modele z Korei Południowej są wybierane najczęściej?
W tej kwestii nie ma większego zaskoczenia. Polacy kochają SUV-y, co potwierdzają dane sprzedażowe IBRM Samar. Kia Sportage jest trzecim najchętniej kupowanym samochodem w Polsce, ustępując jedynie Toyocie Corolli oraz Skodzie Octavii. Od początku roku nad Wisłą właścicieli znalazło już 9564 egzemplarzy koreańskiego SUV-a.

Jej technologiczny brat, Hyundai Tucson, radzi sobie niewiele gorzej i zajmuje w tym samym rankingu piątą pozycję. Ile aut trafiło w 2026 roku na polskie drogi? Do końca lipca było to aż 7951 egzemplarzy.
Hyundai Tucson czy Kia Sportage?
Widząc te statystyki, można zadać bardzo zasadne pytanie. Polacy chcą jeździć koreańskimi kompaktowymi SUV-ami, ale który z nich lepiej wybrać? Postanowiliśmy więc porównać aktualne oferty obu modeli.

Tak, wiemy, że już za kilka miesięcy, a może nawet tygodni, w salonach pojawi się nowy Hyundai. To jednak pieśń przyszłości, choć faktycznie niezbyt odległej. My skupiamy się na teraźniejszości, dlatego wszystkie dane sprzedażowe i porównawcze dotyczą modeli, które są obecnie dostępne w ofercie.
Zagmatwane cenniki
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że Koreańczycy nie ułatwiają tego zadania. Na stronach obu producentów trudno znaleźć jeden, prosty cennik. Każdy model ma ich co najmniej kilka. Są osobne dokumenty dla hybryd, wersji benzynowych czy diesla, a dodatkowo dochodzą kolejne roczniki modelowe.

W przypadku Kii finalnie wszystkie drogi prowadzą do kilku dokumentów. Hyundai przygotował ich jeszcze więcej. W efekcie znalezienie konkretnej wersji przypomina momentami bardziej przeglądanie instrukcji obsługi niż zwykłego cennika.
Polacy tak lubią
W tym miejscu sama nasuwa się niedawno opisywana decyzja Volkswagena o uproszczeniu oferty i ograniczeniu liczby modeli oraz możliwości konfiguracji. Pisaliśmy niedawno o porównaniu Volkswagena z Toyotą i niemiecki cennik nie przypominał poziomem skomplikowania koreańskich danych.
Może więc właśnie Hyundai i Kia powinni coś uprościć? Naszym zdaniem zdecydowanie tak. Wyniki sprzedażowe pokazują jednak, że Polacy najwyraźniej dobrze odnajdują się w tych cennikowych meandrach.

Żeby więc nie komplikować wszystkiego jeszcze bardziej, wybieramy po dwie wersje każdego modelu. Najpierw sprawdzimy absolutnie najtańsze samochody dostępne w aktualnych cennikach. Następnie wybierzemy warianty, które naszym zdaniem stanowią najbardziej rozsądny kompromis między ceną, osiągami i wyposażeniem.
Najtańsza Kia Sportage za 129 900 zł
W przypadku Kii sprawa jest stosunkowo prosta. Najtańszy Sportage to wersja M z benzynowym silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 150 KM, sześciobiegową skrzynią manualną i napędem na przednie koła. Jej cena wynosi 129 900 zł.

Trzeba przyznać, że jak na bazową wersję kompaktowego SUV-a, lista wyposażenia nie wygląda źle. Sportage M ma reflektory LED, 17-calowe felgi aluminiowe, kamerę cofania oraz przednie i tylne czujniki parkowania. Jest również 12,3-calowy ekran z nawigacją, radiem DAB i bezprzewodową obsługą Apple CarPlay oraz Android Auto. Do tego dochodzą system autonomicznego hamowania z wykrywaniem pojazdów, pieszych i rowerzystów, asystent utrzymania auta pośrodku pasa ruchu, siedem poduszek powietrznych oraz bezkluczykowy dostęp Smart Key. Nie trzeba więc kupować drogiej wersji, aby otrzymać współczesny pakiet bezpieczeństwa i podstawowe systemy wspomagające kierowcę.
Sztuka kompromisów
Są jednak również kompromisy. W odmianie z ręczną skrzynią biegów Kia stosuje manualną klimatyzację. Nie ma też w standardzie podgrzewanych foteli ani podgrzewanej kierownicy. Te elementy pojawiają się dopiero w specjalnej wersji Smart, przygotowanej na bazie M.

Czy 129 900 zł za Sportage'a to atrakcyjna propozycja? Zdecydowanie tak, szczególnie dla kierowcy, który nie potrzebuje automatycznej skrzyni ani hybrydy. Bazowa Kia nie wygląda jak samochód pozbawiony wszystkiego, co niezbędne. Nadal jest to jednak oferta dla tych, którzy są gotowi pogodzić się z manualną przekładnią i kilkoma brakami w zakresie komfortu.
Najtańszy Hyundai Tucson za 117 900 zł
Tutaj robi się jeszcze ciekawiej. Hyundai Tucson w wersji z roku modelowego 2026 z wyposażeniem Modern i silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 150 KM oraz sześciobiegową skrzynią manualną kosztuje promocyjnie 117 900 zł. Oznacza to, że jest o 12 000 zł tańszy od podstawowej Kii Sportage.
Tucson Modern otrzymuje reflektory LED, 17-calowe felgi aluminiowe, 12,3-calowy ekran multimedialny z nawigacją i radiem DAB, przednie i tylne czujniki parkowania oraz kamerę cofania. Hyundai dorzuca również podgrzewane przednie fotele i podgrzewaną kierownicę. Są też system autonomicznego hamowania, podążanie na pasie ruchu oraz system monitorowania tylnej kanapy. Pod tym względem Tucson wygląda więc na bardzo mocną propozycję w segmencie kompaktowych SUV-ów.

W bezpośrednim zestawieniu najtańszych wersji przewaga cenowa Hyundaia jest trudna do zignorowania. Tucson jest wyraźnie tańszy, a jednocześnie oferuje kilka elementów wyposażenia, za które w podstawowej Kii trzeba dopłacić lub wybrać inną wersję. Różnica 12 000 zł jest zbyt duża, aby przejść obok niej obojętnie. Zwłaszcza że wyposażenie podstawowego Tucsona nie daje wrażenia samochodu stworzonego wyłącznie po to, aby obniżyć cenę w reklamie.
Optymalna Kia Sportage: hybryda za 176 900 zł
Naszym zdaniem sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy budżet pozwala na więcej. Wtedy warto spojrzeć na pełną hybrydę, która w przypadku Kii Sportage ma systemową moc 239 KM i współpracuje z sześciobiegową automatyczną skrzynią biegów.

Optymalnym punktem wyjścia jest wersja L, kosztująca 169 900 zł. Na niej bazuje specjalna odmiana Black Edition, za którą trzeba dopłacić 7000 zł. Ostateczna cena wynosi więc 176 900 zł.
Już zwykła wersja L oferuje sporo. W porównaniu z bazową M otrzymujemy między innymi podgrzewane przednie i skrajne tylne siedzenia, podgrzewaną kierownicę, elektryczną regulację przednich foteli, tapicerkę materiałowo-skórzaną, indukcyjną ładowarkę oraz system monitorowania martwego pola i ruchu podczas cofania. W hybrydzie dochodzi również trójstrefowa klimatyzacja automatyczna.
Black Edition
Dlaczego więc dopłacać kolejne 7000 zł do Black Edition? To dobry pakiet dodatków i propozycja dla kierowców, którzy chcą, aby Sportage wyglądał nietuzinkowo. Wersja specjalna wyróżnia się między innymi czarnymi elementami stylistycznymi, przewidziano dla niej także charakterystyczne felgi oraz specjalne czarne wnętrze, ale to nie wszystko. W ramach pakietu otrzymujemy także 12,3-calowy zakrzywiony ekran zegarów cyfrowych zintegrowany z 12,3-calowym centralnym ekranem nawigacji, 10-calowy kolorowy wyświetlacz Head-up Display oraz elektrycznie otwieraną i zamykaną pokrywę bagażnika.

To wszystko za 7000 zł i dlatego właśnie tę konfigurację uznajemy za najbardziej optymalną. Za 176 900 zł otrzymujemy 239-konną pełną hybrydę z automatem i napędem na przednie koła, a do tego bogate wyposażenie wersji L z dodatkami Black Edition.
Optymalny Hyundai Tucson: Executive Hybrid za 165 900 zł
W przypadku Hyundaia nasz wybór jest prostszy. Tucson Executive z tym samym napędem hybrydowym o mocy 239 KM, automatyczną sześciobiegową skrzynią i napędem na przednie koła kosztuje promocyjnie 165 900 zł. To aż 11 000 zł mniej niż wybrana przez nas Kia Sportage Black Edition.
Executive nie jest oczywiście podstawową wersją wyposażenia. W porównaniu z Modern i Smart otrzymujemy między innymi tylne światła LED, światła do jazdy dziennej typu Hidden Mirror, elektrycznie sterowane przednie fotele, tapicerkę skórzano-materiałową oraz cyfrowe zegary z wyświetlaczem 12,3”. Jest także oświetlenie nastrojowe, inteligentna klapa bagażnika, panel sterowania nawiewami dla tylnej części kabiny oraz bardziej rozbudowany pakiet systemów bezpieczeństwa. W aktualnej konfiguracji Executive dostaje również inteligentny tempomat z funkcją Stop&Go.

To konfiguracja, w której Tucson zaczyna oferować wyposażenie, za które w wielu konkurencyjnych modelach trzeba byłoby dopłacić znacznie więcej. Co więcej, cena 165 900 zł jest obecnie promocyjna i wynika z obniżki względem ceny podstawowej wynoszącej 190 900 zł. Finalnie Hyundai kosztuje 11 000 zł mniej niż Kia, która ma ten sam układ hybrydowy i mniej bogate wyposażenie. Kia ma jednak po swojej stronie bardziej wyrazisty charakter, dlatego wybór między tymi samochodami nie będzie łatwy.
Diesel, czyli ostatni taki
Jest jeszcze jeden element, który wyraźnie odróżnia ofertę obu koreańskich SUV-ów. Hyundai Tucson nadal jest dostępny z silnikiem wysokoprężnym. Kia Sportage diesla w aktualnej ofercie już nie ma. Trudno nie odnieść wrażenia, że może to być jedna z ostatnich okazji, aby kupić kompaktowego SUV-a tej wielkości z takim silnikiem. Tucson 1.6 CRDi 48V rozwija 136 KM i 320 Nm momentu obrotowego. Standardowo współpracuje z siedmiobiegową przekładnią dwusprzęgłową.

Problem polega jednak na cenie. Najtańszy diesel, czyli Smart kosztuje promocyjnie 164 900 zł. To zaledwie 1000 zł mniej niż promocyjna cena 239-konnej hybrydy w wersji Executive.
Oczywiście diesel ma swoje zalety. Według danych producenta średnie zużycie paliwa wynosi od 5,1 do 5,6 l/100 km w wersji z napędem na przednie koła i są to wyniki osiagalne podczas przejazdów autostradowych. Hybryda w takich warunkach jest o wiele mniej oszczędna, ale z kolei wygrywa w mieście.
Diesel pozostaje propozycją dla konkretnego odbiorcy, przede wszystkim osoby pokonującej bardzo duże przebiegi i nadal preferującej charakterystykę silnika wysokoprężnego. W pozostałych przypadkach coraz trudniej znaleźć argument, który uzasadniałby jego wybór.
Kia Sportage czy Hyundai Tucson. Co wybrać?
Po przejrzeniu aktualnych cenników można dojść do jednego wniosku: oba samochody są bardzo podobne nie tylko pod względem popularności, ale również filozofii oferty. W obu przypadkach można zacząć od około 120 000–130 000 zł, a następnie dojść do poziomu nawet 200 000 zł.
Oferty
Jeśli jednak szukamy najtańszej możliwej konfiguracji, wygrywa Hyundai Tucson. Jest tańszy o 12 000 zł od podstawowej Kii, a jednocześnie oferuje bardzo sensowne wyposażenie. W przypadku wersji hybrydowych sytuacja jest bardziej wyrównana. Tucson Executive Hybrid kosztuje 165 900 zł, podczas gdy wybrana przez nas Kia Sportage L Black Edition Hybrid wymaga wydania 176 900 zł. Hyundai jest więc bardziej racjonalnym wyborem, Kia natomiast może przekonać stylistyką i charakterem specjalnej wersji.
A diesel? Cóż, nadal jest i dla niektórych kierowców z pewnością będzie ważnym argumentem. Jednak patrząc na jego cenę, można odnieść wrażenie, że silniki wysokoprężne w kompaktowych SUV-ach powoli odchodzą w stronę motoryzacyjnej historii. I Hyundai Tucson może być jednym z ostatnich modeli, w których wciąż można jeszcze wybrać taką drogę.
Oferty

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Silnik 1.6 16V (K4M) Renault – zły sen mechanika? Typowe usterki, opinie, co się psuje?

Garmin produkuje świetne zegarki, a co z kamerami? Sprawdzamy model za 1500 zł

Jechałem autostradą bez trzymanki. Ta marka pozwala to robić legalnie

Ulubiona Toyota z przeszłości powraca. W latach 90. była nie do pokonania

ID. Tiguan: Volkswagen wraca do korzeni. Koniec eksperymentów

Fotoradary w Polsce na skraju bankructwa? Ministerstwo pokazało, co stanie się za dekadę
Ostatnie artykuły
- Bratobójcza walka o klienta, czyli Hyundai Tucson kontra Kia Sportage. Co wybrać?
- Silnik 1.6 16V (K4M) Renault – zły sen mechanika? Typowe usterki, opinie, co się psuje?
- Garmin produkuje świetne zegarki, a co z kamerami? Sprawdzamy model za 1500 zł
- Jechałem autostradą bez trzymanki. Ta marka pozwala to robić legalnie
- Ulubiona Toyota z przeszłości powraca. W latach 90. była nie do pokonania
- ID. Tiguan: Volkswagen wraca do korzeni. Koniec eksperymentów
- Fotoradary w Polsce na skraju bankructwa? Ministerstwo pokazało, co stanie się za dekadę
- Porsche się nie poddaje. Archaiczny element zostanie tak długo, jak tylko się da
- Rowerem lub e-hulajnogą do szkoły. Jeden błąd i polisa szkolna dziecka nie zadziała
- Nowy Volkswagen już dostępny w najtańszej wersji. Co dostaniesz za 99 990 zł?